Rynek pracy w Polsce przechodzi transformację, co potwierdzają najnowsze prognozy i raporty. Choć ogólny trend wskazuje na stabilny wzrost, pojawiają się nowe wyzwania związane ze zmianami demograficznymi i technologicznymi.
Optymistyczne prognozy netto zatrudnienia
Sezonowo skorygowana prognoza netto zatrudnienia wynosi +31 proc., co utrzymuje rynek pracy w trendzie stabilnego wzrostu. Jedynie 2 proc. firm nie podjęło jeszcze decyzji dotyczących rekrutacji. Pewnym zaskoczeniem jest bardzo wysoki optymizm przejawiający się w prognozie zatrudnienia netto na poziomie +31 proc., co jest wynikiem równym średniej globalnej. Rynek pracy przechodzi z rekrutacji ilościowej na jakościową.
Nieco ponad 40 proc. firm planuje zwiększyć zatrudnienie w drugim kwartale br. - wynika z raportu ManpowerGroup. Takie plany najczęściej deklarowały organizacje w takich branżach jak budownictwo i nieruchomości. Wiosenny powiew optymizmu przynosi najnowszy raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”, mierzący plany rekrutacyjne firm. Okazuje się, że 41 proc. organizacji zamierza pozyskiwać nowych pracowników w nadchodzącym kwartale. Redukcje planuje tylko 9 proc., natomiast 48 proc. utrzymanie liczby pracowników na dotychczasowym poziomie. Jedynie 2 proc. firm nie potrafiło sprecyzować swoich planów. Twórcy raportu podkreślają, że wzrósł odsetek przedsiębiorstw, które chcą zatrudniać, a zarazem ubyło tych, które zamierzają zwalniać.
Organizacje nie tylko chcą utrzymywać zespoły, lecz aktywnie inwestują w kompetencje, które pozwalają im zwiększać odporność, przyspieszać transformację, realizować cele. To, co aktualnie obserwujemy na rynku odzwierciedla jego dojrzałość, a ludzie są traktowani jako zasób krytyczny. Choć obecna niepewność geopolityczna może powodować większą ostrożność w podejmowaniu decyzji, ogólny kierunek jest zachęcający, a firmy przyzwyczaiły się już do funkcjonowania w złożonym otoczeniu.

Sektory z największym popytem na pracowników
Z danych raportu wynika, że największy popyt na pracowników zgłaszają firmy z sektora budownictwa i nieruchomości (+45 proc.), usług komunalnych i surowców (+41 proc.) oraz handlu i logistyki (+38 proc.). Umiarkowanie optymistyczne plany rekrutacyjne deklarują przedsiębiorstwa z branży informacji i komunikacji oraz usług profesjonalnych, naukowych i technicznych (po +18 proc.).
W odpowiedziach firm widzimy, że w ujęciu kwartalnym wzrósł odsetek organizacji, które chcą zwiększać zatrudnienie i jednocześnie spadł udział tych, które mówią o redukcjach. Pomimo trudnego otoczenia makroekonomicznego, przedsiębiorstwa częściej widzą przestrzeń do rozwoju niż do cięć. Największą co do wielkości grupę nadal stanowią firmy, które utrzymują obecny poziom zatrudnienia i obserwują otoczenie rynkowe przed podjęciem decyzji.
W sektorze budownictwa i usług komunalnych największe zapotrzebowanie dotyczyć będzie kierowników projektów, inżynierów, techników oraz specjalistów do spraw odnawialnych źródeł energii. W finansach rośnie znaczenie analityków danych, ekspertów do spraw AML/KYC oraz specjalistów cyberbezpieczeństwa.
Wiosna tradycyjnie przynosi ożywienie na rynku pracy, szczególnie w branżach silnie zależnych od warunków pogodowych. Widzimy to między innymi w budownictwie, które obecnie znajduje się także w szczytowej fazie dużych inwestycji, a także w HoReCa czy usługach komunalnych, gdzie drugi kwartał od lat oznacza intensyfikację aktywności. Z drugiej strony widzimy zapotrzebowanie na wysokiej klasy specjalistów, firmy zatrudniają jakościowo i w tym kierunku będzie zmierzał rynek rekrutacyjny. W nadchodzącym kwartale możemy oczekiwać nowych ofert pracy, ale będą to w znakomitej większości propozycje dla kandydatów o kompetencjach specjalistycznych, nie rekrutacje masowe. Pracodawcy szukają jakości, dlatego na znaczeniu zyskują kompetencje analityczne, techniczne, operacyjne, technologiczne. Potwierdzają to też intencje firm z sektora finansów i ubezpieczeń, usług profesjonalnych, opieki zdrowotnej czy technologii i usług IT.
Kluczowe kompetencje poszukiwane przez pracodawców
Firmy będą w najbliższym czasie szczególnie poszukiwać kompetencji technicznych, analitycznych i operacyjnych - wskazuje ekspert. Rynek pracy przechodzi z rekrutacji ilościowej na jakościową, co oznacza, że pracodawcy coraz częściej poszukują specjalistów z konkretnymi, wysoko rozwiniętymi umiejętnościami.
Regionalne zróżnicowanie planów rekrutacyjnych
Najwięcej nowych etatów planują otwierać przedsiębiorstwa ze wschodu Polski (42 proc.), północy i południowego-zachodu (po 34 proc.). Najrzadziej plany zatrudnienia deklarowali pracodawcy z południa (19 proc.). Firmy planują zwiększenie zatrudnienia w każdym z sześciu analizowanych regionów kraju. Najwyższe intencje rekrutacyjne notują wschód (+42 proc.), północ (+34 proc.) oraz południowy zachód (+34 proc.) Polski. To efekt inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych, dywersyfikacji łańcuchów dostaw oraz tzw. efektu bazy.

Główne powody wzrostu zatrudnienia i redukcji etatów
Głównym powodem zwiększania zatrudnienia jest rozwój organizacji i tworzenie nowych miejsc pracy - wskazuje na to 64 proc. firm. Pracodawcy często podkreślają też rozszerzanie działalności (38 proc.). Najczęstszymi przyczynami redukcji etatów są optymalizacja procesów i łączenie stanowisk (29 proc.), reorganizacja firm (25 proc.) oraz zmiany rynkowe ograniczające zapotrzebowanie na wybrane funkcje (25 proc.).
Najczęstszym powodem nowych rekrutacji jest rozwój organizacji i tworzenie w związku z tym nowych miejsc pracy (64 proc.), rozszerzenie działalności firm (38 proc.), a także rozwój technologiczny, który generuje zapotrzebowanie na nowe umiejętności (22 proc.). Z kolei redukcje są spowodowane optymalizacją procesów i łączeniem stanowisk (29 proc.), a także reorganizacją i zmianami rynkowymi, które zmniejszyły zapotrzebowanie na niektóre funkcje (po 25 proc.).
Wyzwania demograficzne a przyszłość rynku pracy
Przy obecnych trendach demograficznych do 2035 r. zatrudnienie w Polsce może spaść o ponad 12 proc. Zapaść demograficzna będzie miała duże znaczenie dla przyszłości rynku pracy w Polsce. Jeśli utrzymają się obecne trendy demograficzne, do 2035 r. liczba pracowników zmniejszy się o 2,1 mln, co stanowi 12,6 proc. obecnego stanu zatrudnienia. Oznacza to, że w porównaniu z obecnym stanem liczba pracowników, na przykład, w edukacji zmniejszy się o 29 proc., a w ochronie zdrowia o 23 proc. Straci także przemysł, w którym będzie pracowało o 11 proc. osób mniej.
Zachodzące procesy demograficzne doprowadzą do znacznego spadku populacji osób w wieku produkcyjnym w Polsce. Do 2030 r. liczba osób w wieku 20-64 lata w Polsce spadnie o 1,1 mln (o 4,9 proc.) - z poziomu 22,9 mln w 2022 r. do 21,8 mln w 2030 r. W perspektywie 2040 r. oraz 2050 r. Z symulacji przeprowadzonej przez PIE wynika, że do 2035 r. w Polsce rynek pracy może się zmniejszyć o niemal 2,1 mln pracowników. W ujęciu nominalnym odpływ szczególnie dotknie przemysł (łącznie sekcje B-E), z którego odejdzie 805 tys. pracowników, handel i naprawę pojazdów (423 tys.), edukację (414 tys.) oraz rolnictwo (406 tys.). W każdej z tych branż wejście na rynek pracy kolejnych roczników będzie zbyt małe, aby zrekompensować ubytek.
„Szacujemy, że do 2035 r. liczba osób pracujących w Polsce zmniejszy się o 2,1 mln, co będzie stanowić 12,6 proc. obecnego stanu zatrudnienia. Prognozowany spadek zatrudnienia wynika ze stopniowego wychodzenia z rynku pracy pracowników w wieku 50-59/64 lata oraz wchodzenia na rynek pracy młodszych, mniej liczebnych kohort wiekowych. Przy założeniu utrzymania obecnego wieku emerytalnego do 2035 r. z polskiego rynku pracy odejdzie 3,8 mln pracowników.

Potencjał aktywizacji zawodowej i migracji
Obecnie Polska dysponuje wciąż istotnym rezerwuarem osób biernych zawodowo w wieku produkcyjnym. Zasób ten tworzą osoby młode w wieku 20-24 lata, osoby z niepełnosprawnościami oraz młode matki i osoby sprawujące opiekę nad innymi członkami rodziny. W Polsce zaledwie 14 proc. osób w wieku 20-24 lata łączy pracę zawodową ze studiami, a pozostałe 36 proc. studiujących nie jest aktywnych na rynku pracy. Wśród państw Unii Europejskiej średnio 21 proc. Ponadto Polska charakteryzuje się jedną z najwyższych w Europie luk w zatrudnieniu osób z niepełnosprawnościami. W Polsce zatrudnienie wśród osób pełnosprawnych wynosi 73,6 proc., a zatrudnienie osób z niepełnosprawnościami - 34,3 proc. Oznacza to lukę w zatrudnieniu na poziomie 40 proc. W państwach UE luka ta jest średnio dwa razy niższa - przy poziomie zatrudnienia 74,5 proc.
„Szacujemy, że w sprzyjających warunkach polski rynek pracy mógłby być zasilony przez dodatkowy 1 mln osób. Rezerwuar ten stanowią najczęściej osoby, które z różnych powodów nie są w stanie pracować na cały etat w formie stacjonarnej: osoby uczące się, sprawujące opiekę nad dziećmi lub innymi członkami rodziny, w tym młode kobiety oraz kobiety w wieku przedemerytalnym i osoby z niepełnosprawnościami.
Kolejnym czynnikiem, który mógłby złagodzić wpływ negatywnych trendów demograficznych, są migracje. W okresie od 2016 do 2023 r. na polski rynek pracy napłynęło 944 tys. zagranicznych pracowników, którzy zostali zarejestrowani w systemie ZUS. Niemniej niewiele wskazuje na to, aby skala napływu pracowników do Polski została utrzymana na poziomie obserwowanym w ostatnim dziesięcioleciu. W 2023 r. przyrost liczby cudzoziemców zarejestrowanych w systemie ZUS względem roku uprzedniego wyniósł zaledwie 6 proc., a średnioroczny przyrost dla lat 2016-2022 wynosił 30 proc.
Aktywizacja zawodowa osób obecnie nieaktywnych zawodowo, wdrażanie nowych technologii i wzrost wydajności pracy, a także wspieranie migracji, pomogą ograniczyć negatywne efekty demograficzne, ale nie zatrzymają trendu spadku potencjału rozwojowego Polski. W konsekwencji ścieżka wzrostu PKB Polski będzie niższa niż mogłaby być, gdyby dostępność pracowników pozostała na niezmienionym poziomie. Szacujemy, że jedynie przez spadki liczby pracujących osób w przemyśle do 2035 r. wartość PKB będzie niższa o 6-8 proc.
Pokolenie Z vs pracodawcy | prof. Tomasz Kawka
Rola technologii i automatyzacji
Konsekwencje odpływu pracowników z polskiego rynku pracy można do pewnego stopnia łagodzić poprzez wdrażanie nowych technologii. Największy potencjał w tym zakresie przedstawia sektor przemysłowy. Obecnie pod względem liczby robotów pracujących w przemyśle Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w UE. W przeliczeniu na 10 tys. pracowników sektora przetwórstwa przemysłowego w Polsce pracuje 54,6 robotów, a dystans dzielący nas od liderów europejskich liderów (Niemcy - 256 robotów, Szwecja 297,6) i regionalnych (Czechy 165,9, Słowacja 146,5) jest znaczący.
Praca na produkcji a nowe technologie Rozwój technologii w produkcji, w tym przemysł 4.0, wprowadza rewolucję w sposobie pracy. Automatyzacja, robotyka oraz systemy informatyczne zmieniają tradycyjne modele produkcji, co z kolei wpływa na zmiany w zapotrzebowaniu na pracowników o nowych kwalifikacjach. Na przykład, w 2022 roku 40% firm produkcyjnych w Polsce inwestowało w automatyzację swoich linii produkcyjnych, co oznacza, że poszukują pracowników z umiejętnościami technicznymi, którzy potrafią zarządzać zaawansowanymi systemami produkcyjnymi.
Zmiana podejścia do kariery i pracy
Najbardziej niepokojący trend dotyczy młodych Polaków wchodzących na rynek pracy. Co drugi przedstawiciel pokolenia Z obawia się, że przez sztuczną inteligencję stanowiska juniorskie znikną w ciągu najbliższych pięciu lat. Jednocześnie pracownicy i pracodawcy zupełnie inaczej oceniają skalę zmian. Tylko 41 proc. zatrudnionych ma dostęp do szkoleń rozwijających kompetencje związane ze sztuczną inteligencją. W efekcie wielu z nich uczy się AI samodzielnie, korzystając z narzędzi na własną rękę.
W niepewnych czasach Polacy stawiają na stabilną relację z bezpośrednim przełożonym. Już 72 proc. pracowników deklaruje zaufanie do swojego szefa, a 63 proc. czuje silniejszą więź z menedżerem niż z całą organizacją. To wyraźny wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem.
Polacy mają coraz jaśniejsze priorytety. W przypadku nowej pracy nadal kluczowa jest pensja - wskazuje na nią 81 proc. badanych. Jednak gdy przychodzi do decyzji o pozostaniu w firmie, ważniejsza okazuje się równowaga między życiem prywatnym a zawodowym. Na work-life balance stawia już 46 proc. Nie chcemy już tylko zarabiać - chcemy mieć wpływ na swoje życie zawodowe. Co trzeci pracownik deklaruje gotowość zmiany pracy, jeśli nie otrzyma elastyczności czasu i miejsca wykonywania obowiązków. Kolejne 34 proc.
Podczas gdy 45 proc. Polaków wciąż wybiera tradycyjny model kariery oparty na liniowej ścieżce rozwoju w jednej firmie, aż 72 proc. pracodawców uznaje go za przeżytek. Firmy coraz częściej cenią różnorodne doświadczenie bardziej niż formalne kwalifikacje. Potwierdza to 70 proc. Dla pracowników oznacza to konieczność budowania kariery jak portfela inwestycyjnego: bezpieczeństwo ma wynikać z różnorodności ról, projektów i kompetencji, a nie z lojalności wobec jednego pracodawcy.
Mimo jasnych preferencji, rosnące koszty życia zmuszają Polaków do zmiany podejścia do pracy. Co dziesiąty pracownik już dziś łączy stały etat z dodatkowymi zleceniami, a kolejne 47 proc. rozważa podjęcie dodatkowych zajęć. Co ciekawe, dla 18 proc. badanych model dodatkowych zleceń przy pełnym etacie jest właśnie sposobem budowania kariery. Nie chodzi już wyłącznie o przetrwanie "do pierwszego", ale o świadome tworzenie zawodowego portfolio.
Dane o bezrobociu i ofertach pracy
W urzędach pracy w końcu stycznia br. zarejestrowanych było 934,1 tys. bezrobotnych, tj. o 5,2% więcej niż grudniu ub. roku oraz o 11,5% więcej niż w styczniu ub. roku. Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 6,0% i zwiększyła się o 0,3 p.proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem i o 0,6 p.proc. w stosunku do analogicznego okresu ub. roku.
W województwach stopa bezrobocia kształtowała się w granicach od 3,8% w wielkopolskim do 9,9% w warmińsko-mazurskim. W porównaniu z poprzednim miesiącem stopa bezrobocia wzrosła we wszystkich województwach: o 0,6 p.proc. w warmińsko-mazurskim, po 0,4 p.proc. w kujawsko-pomorskim, lubelskim, lubuskim, podlaskim, świętokrzyskim i zachodniopomorskim oraz po 0,3 p.proc. w dolnośląskim, łódzkim, małopolskim, opolskim, podkarpackim, pomorskim, śląskim oraz wielkopolskim. W województwie mazowieckim bezrobocie było o 0,2 p.proc. większe niż przed miesiącem.
W skali roku natężenie bezrobocia również zwiększyło się we wszystkich województwach, w tym najbardziej w lubuskim - o 1,2 p.proc. W województwach łódzkim, śląskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim wzrosło po 0,8 p.proc., w lubelskim, pomorskim i świętokrzyskim ‒ po 0,7 p.proc., w dolnośląskim, małopolskim i wielkopolskim ‒ po 0,6 p.proc., a w kujawsko-pomorskim, opolskim, podkarpackim i podlaskim ‒ po 0,4 p.proc. W województwie mazowieckim bezrobocie było o 0,3 p.proc. stan w końcu stycznia 2026 r.
Wśród bezrobotnych zarejestrowanych w końcu stycznia br. kobiety stanowiły 49,4%, czyli o 1,9 p.proc. mniej niż przed rokiem. Nadal większość bezrobotnych nie miała prawa do zasiłku (85,9%, tj. o 1,6 p.proc. więcej niż w styczniu ub. roku). Długotrwale bezrobotni stanowili 47,0% zarejestrowanych (wobec 46,9% rok wcześniej), osoby dotychczas niepracujące 12,3% (wobec 11,8%), a absolwenci 4,5% (wobec 4,2%).
W styczniu br. do urzędów pracy zgłoszono 26,3 tys. ofert zatrudnienia, w tym 19,4 tys. pochodziło z sektora prywatnego i 6,9 tys. z sektora publicznego. Oferty z sektora publicznego stanowiły 26,1% ogółu zgłoszonych ofert. W końcu stycznia br. oferty niewykorzystane dłużej niż 30 dni stanowiły 26,4% wszystkich ofert zatrudnienia.

tags: #zatrudnienie #3 #miesiade #wstecz #i #rok

