Mobbing w Prokuraturze Okręgowej w Opolu: Analiza Prawna i Przypadki Zastosowania

W dniu 25 września 2024 r. weszła w życie ustawa z dnia 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów, która ma na celu wdrożenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937. Ustawa ta, zwana dalej także ustawą o ochronie sygnalistów, precyzuje zasady dotyczące zgłaszania naruszeń prawa i ochrony osób zgłaszających te naruszenia.

Ustawa o ochronie sygnalistów w art. 3 ust. określa, że informacja o naruszeniu prawa może dotyczyć uzasadnionego podejrzenia naruszenia prawa, które już miało miejsce, prawdopodobnie nastąpi, lub stanowi próbę ukrycia takiego naruszenia. Prokuratura jest organem właściwym do podjęcia działań następczych w przypadku, gdy zgłaszane naruszenie prawa stanowi przestępstwo. W takiej sytuacji, zamiast zgłoszenia, należy złożyć zawiadomienie o przestępstwie. Jeżeli naruszenie prawa nie stanowi przestępstwa, należy je złożyć do organu właściwego do podjęcia dalszych stosownych działań.

Ustawa o ochronie sygnalistów w art. 4 ust. 1 i 2 wskazuje przykładowe kategorie zawodowe, których dotyczy kontekst związany z pracą. Zgodnie z przepisami, nieodpłatna pomoc prawna i nieodpłatne poradnictwo obywatelskie przysługują osobie chcącej dokonać zgłoszenia naruszenia prawa w rozumieniu ustawy. Zgłoszenia za pośrednictwem poczty zwykłej lub elektronicznej dokonuje się na formularzu, a zgłoszenia zewnętrzne dokonywane bez użycia formularza mogą zostać pozostawione bez biegu.

Ważne jest, aby pamiętać o przepisach dotyczących ochrony danych osobowych. Podmiot prawny albo organ publiczny po otrzymaniu zgłoszenia przetwarza dane osobowe w zakresie niezbędnym do przyjęcia zgłoszenia lub podjęcia ewentualnego działania następczego. Dane osobowe, które nie mają znaczenia dla rozpatrywania zgłoszenia, nie są zbierane, a w razie przypadkowego zebrania są niezwłocznie usuwane.

Ustawa przewiduje również ochronę przed działaniami odwetowymi. Za działania odwetowe z powodu dokonania zgłoszenia lub ujawnienia publicznego uważa się także próbę lub groźbę zastosowania środka odwetowego. Na pracodawcy spoczywa ciężar dowodu, że podjęte działanie nie stanowiło odwetu. Dokonanie zgłoszenia lub ujawnienia publicznego nie może stanowić podstawy odpowiedzialności, w tym odpowiedzialności dyscyplinarnej lub odpowiedzialności za szkodę z tytułu naruszenia praw innych osób lub obowiązków określonych w przepisach prawa. Nie można zrzec się praw określonych w niniejszym rozdziale ani przyjąć na siebie odpowiedzialności za szkodę powstałą z powodu dokonania zgłoszenia lub ujawnienia publicznego.

Przypadek Mobbingowy w Prokuraturze Okręgowej w Opolu

Sąd Rejonowy w Opolu uznał racje prudnickich prokuratorów, którzy pozwali swojego pracodawcę, czyli Prokuraturę Okręgową w Opolu i Prokuraturę Rejonową w Prudniku. W orzeczeniu sąd pracy przyznał, że prokuratorzy byli mobbingowani i nierówno traktowani.

Sprawa dotyczy decyzji poprzedniego szefostwa prokuratury okręgowej, która podwładnym cofnęła zgodę na zamieszkiwanie w innym miejscu niż Prudnik, gdzie siedzibę ma prokuratura rejonowa. Zgodnie z ustawą o prokuraturze, prokurator, który chce mieszkać w innym mieście niż siedziba jego jednostki, musi mieć na to zgodę przełożonego. Wszyscy trzej prudniccy prokuratorzy takie zgody posiadali, mieszkali w innych miejscowościach i do tej pory nie stanowiło to żadnego problemu. Wcześniej Prokuratura Okręgowa w Opolu nigdy nikomu nie odmówiła takiej zgody, a tym bardziej jej nie wycofała.

"Przed sądem pytaliśmy byłą panią Prokurator Okręgową, gdzie w tej sytuacji powinniśmy mieszkać? Nie potrafiła nam wskazać. W swoich domach ze swoimi rodzinami nie mogliśmy mieszkać!" - komentuje prokurator Przemysław Powirski, jeden z autorów pozwu.

Zaraz potem wszyscy trzej prokuratorzy stracili część swojego wynagrodzenia, czyli zwrot kosztów dojazdu do miejsca pracy, co przysługuje zgodnie z przepisami wszystkim prokuratorom dojeżdżającym do pracy. Trwało to przez 30 miesięcy. Dwóch „nieposłusznych” prokuratorów zostało następnie na pół roku delegowanych do pracy do innej, oddalonej jednostki na terenie Opolszczyzny. Jest to praktykowane w sytuacji, gdy jakaś jednostka prokuratury wymaga wsparcia w bieżącej pracy.

„Dziś mogę już powiedzieć, że to były delegacje karne. Niczym nie uzasadnione” - mówi prok. Przemysław Powirski. - „Z dnia na dzień okazało się, że od jutra ktoś ma dojeżdżać do innej miejscowości, po to, aby przemyśleć swoje zachowanie. Każda taka zmiana powoduje prywatne niedogodności, ale dodatkowo pozostały prowadzone wcześniej sprawy. A na tym cierpiały strony postępowania.”

Wyroki w sprawie trzech prudnickich prokuratorów są nieprawomocne. Sąd pracy przyznał, że prokuratorzy byli mobbingowani i nierówno traktowani, a za nierówne traktowanie mają teraz dostać odszkodowanie. "Wyroki zasądziły na naszą rzecz odszkodowania za działania dyskryminujące" - komentuje prudnicki prokurator Przemysław Powirski. "Wyroki przywracają nam poczucie sprawiedliwości, a jednocześnie piętnują zachowania dyskryminujące, których doświadczyliśmy. Zachowania takie nigdy nie powinny mieć miejsca u jakiegokolwiek pracodawcy, a tym bardziej w prokuraturze, czyli w instytucji, która powołana jest do stania na straży praworządności. Ta nieszczęsna zasada hierarchicznego podporządkowania nie daje przełożonym władztwa absolutnego, wykraczającego daleko poza granice prokuratorskiej niezależności."

Docenić należy postawę obecnego Prokuratora Okręgowego w Opolu, Wojciecha Dudka. Jak podkreśla Przemysław Powirski, przywrócił on dyskryminowanym prudnickim śledczym zgodę na zamieszkanie w miejscowościach, w których mieszkali od lat, a czego im bezprawnie przez ostatnie lata zabraniano. Jak również wynagrodzenie już od marca będą otrzymywać w pełnej i należnej wysokości.

Prokuratura Okręgowa wynajęła do tej sprawy kancelarię prawną, która złożyła wnioski dowodowe o przesłuchanie kilkudziesięciu osób. Według prok. Powirskiego miało to tylko przedłużyć postępowanie.

Ilustracja przedstawiająca budynek sądu

Kwestia Mobbing w Wodociągach i Kanalizacji w Opolu

W kontekście mobbingu, warto wspomnieć o sprawie dotyczącej Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, która prowadziła śledztwo w sprawie domniemanego mobbingu pracowników WiK w Opolu ze strony przełożonych. Oskarżenia takie kierowano wobec Sebastiana P. oraz byłego prezesa WiK Ireneusza Jakiego. Prezydent miasta Arkadiusz Wiśniewski oskarżał o mobbing tego drugiego.

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy umorzyła śledztwo. Jak poinformował rzecznik prokuratury Mariusz Pindera, w przypadku czynów dotyczących domniemanego naruszenia praw pracowniczych wszelkie działania "nie wyczerpywały znamion czynów zabronionych." Decyzja ta jest zbieżna z ustaleniami Państwowej Inspekcji Pracy w Opolu.

W ostatecznym raporcie Państwowej Inspekcji Pracy nie potwierdzono formułowanych przez prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego i jego ludzi oskarżeń wobec prezesa opolskich wodociągów. W raporcie można było przeczytać między innymi, że zebrane w tej sprawie dowody "nie pozwalają na formułowanie kategorycznych wniosków w zakresie występowania (bądź nie) zjawiska mobbingu." "Konsekwencją tego stanu jest również brak możliwości przypisania winy i odpowiedzialności za pojawienie się zjawiska mobbingu konkretnym osobom" - napisano w dokumencie.

Sam Ireneusz Jaki komentuje finał sprawy: "Mówić można wszystko. Jednak jeśli chodzi o fakty, to zarówno miałem rację jeśli chodzi o aferę przetargową w której jest oskarżenia, jak i miałem rację jeśli chodzi nieprawdziwe pomawianie mnie o mobbing przez ludzi wobec których odkryłem aferę. Tak naprawdę jak byłem mobbingowany przez prezydenta i jego ludzi za to że broniłem interesów spółki. Zresztą każdy może już dziś porównać w jakim stanie była za moich czasów i w jakim stanie teraz jest spółka. W Opolanie płacą znacznie więcej za wodę i ścieki niż za moich czasów."

Decyzja prokuratury na razie nie jest prawomocna. Jej ustalenia są jednak zbieżne z wnioskami Państwowej Inspekcji Pracy, która już półtora roku informowała, że nie ma dowodów występowania zjawiska mobbingu w opolskich Wodociągach i Kanalizacji.

Sprawa oskarżeń o mobbing w opolskich wodociągach jest skomplikowana i wielowątkowa. Miała swój początek od tekstów publikowanych wiosną 2022 roku w portalu nto.pl a dotyczących nieprawidłowości przy przetargu na dostawę energii elektrycznej dla opolskiej spółki. Odpowiadali za niego wiceprezesi spółki i nominaci prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego Agnieszka M. oraz Sebastian P. Prokuratura zarzuca im działania na szkodę spółki a sprawa toczy się przed opolskim sądem.

Schemat przedstawiający przepływ informacji w systemie zgłaszania nieprawidłowości

Działania Odwetowe i Ochrona Sygnalistów

Warto zaznaczyć, że szykany wobec prokuratora Przemysława Powirskiego zaczęły się wcześniej. Po tym, jak w październiku 2020 roku wziął udział w tzw. Strajku Kobiet w Prudniku, został zaproszony na rozmowę do ówczesnej Prokurator Okręgowej w Opolu. Poinformowano go, że jego udział w zgromadzeniu wskazywał na popełnienie przestępstwa i deliktu dyscyplinarnego, w związku z czym nie powinien pracować w prokuraturze, a wobec niego zostanie zainicjowane postępowanie dyscyplinarne i karne.

Postępowanie dyscyplinarne wobec prok. Powirskiego było prowadzone. Zarzut mówił o uchybieniu godności urzędu, bo prokurator na swoim profilu w mediach społecznościowych wyraził sprzeciw wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Dodatkowo udzielił porady prawnej w sprawie udziału w nielegalnych zgromadzeniach, wyraził swoje poparcie dla takich zgromadzeń i uczestniczył w Marszu Kobiet, który był nielegalnym zgromadzeniem, bo w okresie pandemii obowiązywał zakaz zgromadzeń. Takie postępowanie miało „przynosić ujmę godności prokuratora, podważać społeczne zaufanie do prokuratorskiej bezstronności i wywołać wrażenie braku poszanowania dla prawa”.

Ostatecznie rzecznik dyscypliny umorzył postępowanie, uznając, że do uchybienia godności prokuratorskiej nie doszło. Na podstawie m.in. nagrań wideo rzecznik stwierdził, że osoba wyglądająca jak prokurator stoi spokojnie w czasie demonstracji, zachowuje odległość od innych i zachowuje się godnie. Natomiast samo zgromadzenie nie powodowało zagrożenia dla porządku publicznego. „Zachowanie prok. Przemysława Powirskiego nie stanowiło naruszenia norm prawa, nie było wyrazem złej woli i lekceważenia porządku prawnego. Nie prowadziło do zmniejszenia społecznego szacunku dla urzędu prokuratorskiego i nie podważyło zaufania, którym ten urząd powinien się cieszyć” - napisano w sentencji.

"To się mogło skończyć dla mnie usunięciem z urzędu, albo miało na celu spowodowanie, abym sam zrezygnował" - komentuje dziś prokurator Powirski. - "Przyznaję, że zastanawiałem się nad zmianą zawodu. Dopiero słuchając uzasadnienia wyroku sądowego po raz pierwszy od lat miałem poczucie, że ktoś mi oddał sprawiedliwość."

Wyroki w sprawie trzech prudnickich prokuratorów są nieprawomocne. Sąd Rejonowy w Opolu uznał, że trzej prudniccy prokuratorzy byli dyskryminowani, mobbingowani i nierówno traktowani przez pracodawcę czyli Prokuratora Okręgowego w Opolu. Za nierówne traktowanie mają teraz dostać odszkodowanie.

Kto to sygnalista? Komentarz prawnika do ustawy o ochronie sygnalistów

Ważne jest również, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie zareagowała na doniesienia o krzywdzących zachowaniach szefa sekretariatu jednej z prokuratur rejonowych, który miał poniżać podwładne i używać wobec nich wulgarnych sformułowań. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował, że do warszawskiej PO nie wpływały zgłoszenia pracowników dotyczące nieprawidłowych zachowań kierownika sekretariatu Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów. Jednocześnie Prokurator Okręgowy w Warszawie polecił Prokuratorowi Rejonowemu Warszawa-Mokotów odebranie w trybie pilnym oświadczeń od wszystkich pracowników, ze stanowiskiem co do opisanych w artykule zdarzeń. Zapowiedziano, że wszelkie działania będą realizowane w oparciu o przepisy prawa pracy w sposób transparentny.

Infografika przedstawiająca kroki procedury zgłaszania mobbingu

tags: #prokuratura #okregowa #w #opolu #mobbing

Popularne posty: