Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” – historia i współczesność

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” to największy związek zawodowy w Polsce, posiadający szerokie kompetencje. Związek został założony we wrześniu 1980 roku w wyniku porozumienia Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z władzami komunistycznymi. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku „Solidarność” została zdelegalizowana, a jej działacze internowani. Związek działał w podziemiu do 1988 roku, kiedy to kolejna fala strajków skłoniła rząd do negocjacji z „Solidarnością”. Rozmowy Okrągłego Stołu doprowadziły do częściowo wolnych wyborów 4 lipca 1989 roku. „Solidarność” zdobyła wszystkie mandaty, o które mogła walczyć w wyborach. Obecnie szacuje się liczbę członków na 900 000 osób zrzeszonych w blisko 12 000 komisjach zakładowych.

Celem Związku jest obrona godności, praw i interesów pracowniczych członków Związku, w tym ochrona praw pracowniczych dotyczących pracy, wynagrodzenia, warunków socjalnych i bytowych oraz bezpieczeństwa i higieny pracy, zapewnienie warunków do podnoszenia kwalifikacji zawodowych, ochrona interesów zdrowotnych, materialnych, socjalnych i kulturalnych członków Związku i ich rodzin, podejmowanie działań w duchu dialogu społecznego, wpływanie na kształt polityki gospodarczej i społecznej, promowanie zasad demokracji, wzmacnianie rodziny i ochrona życia rodzinnego itp.

Kolejnym ważnym zadaniem Związku jest współpraca z organizacjami międzynarodowymi w celu obrony interesów pracowniczych i poszanowania praw człowieka. To zadanie międzynarodowej solidarności realizowane jest przez NSZZ „Solidarność” poprzez afiliację w głównych europejskich i światowych organizacjach i sieciach związkowych, w tym Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (ETUC) i Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych (ITUC). W ostatnim czasie praca Związku na poziomie międzynarodowym koncentrowała się na takich obszarach, jak polityka społeczna, polityka klimatyczna i energetyczna, polityka wschodnia UE, ład gospodarczy, demokracja w miejscu pracy. Ze względu na agresję Rosji przeciwko Ukrainie byliśmy również zaangażowani w szereg działań solidarnościowych prowadzonych w ramach współpracy międzynarodowej na rzecz wsparcia Ukrainy.

Geneza i początki „Solidarności”

Początki „Solidarności” są ściśle związane z wydarzeniami sierpniowymi - falą strajków na polskim wybrzeżu w 1980 roku, głównie w Stoczni Gdańskiej. Pracownicy podjęli strajk, wyrażając sprzeciw wobec nieudolnej polityki władz komunistycznych, która doprowadziła do kryzysu społeczno-gospodarczego w kraju. Nazwa „Solidarność” pojawiła się po raz pierwszy na transparentach demonstrantów w sierpniu 1980 roku jako wyraz społecznej solidarności w walce o wspólne interesy. Związek oficjalnie rozpoczął działalność 10 listopada - w dniu jego rejestracji.

Latem 1980 roku przez Polskę przetoczyła się największa w historii fala protestów. Do momentu kulminacji kryzysu strajkowało ponad 700 000 obywateli. W pewnym momencie „cały kraj” brał w nim udział, jeśli wziąć pod uwagę nie liczbę ludzi, ale ich odczucia - wszyscy czekali na wynik negocjacji między rządem a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym. Komitet, kierowany przez Lecha Wałęsę, reprezentował grupy pracownicze z Trójmiasta (Gdańsk, Gdynia i Sopot) i okolic, łącznie ponad 220 000 robotników. Domagali się przede wszystkim prawa do tworzenia związków zawodowych. Wałęsa wyjaśniał: „Jesteśmy zdeterminowani do ostatniej chwili”. Negocjacje utknęły w martwym punkcie. Władze zgodziły się już na podwyżkę płac i dodatkowy dzień wolny. Jednak w kwestii utworzenia związków zawodowych władze odmówiły ustępstw. Stanisław Kania, wysoki urzędnik partii komunistycznej, który za dwa tygodnie miał zostać pierwszym sekretarzem, obawiał się, że „nasza zgoda na to żądanie oznaczałaby powstanie siły znacznie większej niż Sejm i rady narodowe razem wzięte”. Miał rację, a strajkujący o tym wiedzieli. Robotnicy walczyli o związki, ponieważ obawiali się, że partia komunistyczna wycofa się ze swoich obietnic, gdy tylko protesty ucichną.

Władze komunistyczne znalazły się w beznadziejnej sytuacji. Cały kraj protestował. Wojsko i tajna policja polityczna nie były przygotowane do wprowadzenia stanu wojennego. Tymczasem armia radziecka zmobilizowała swoje dywizje - sztab planował operację udzielenia pomocy polskiej armii. Jednak Sowieci byli również przygotowani na wypadek buntu polskiej armii. Ten najgorszy scenariusz zakładał powołanie dodatkowych 100 000 rezerwistów i utrzymanie w gotowości 15 000 maszyn bojowych. Strajkujący wygrali wojnę nerwów. Kierownictwo partii komunistycznej zdecydowało się ustąpić. 30 sierpnia podpisano porozumienie z Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym działającym w Szczecinie, a dzień później także z tym z Gdańska. Cały kraj odetchnął z ulgą - nawet władze, które miały nadzieję odzyskać kontrolę nad sytuacją. Podpisanie porozumienia oznaczało, że strajkujący osiągnęli swój cel i nie musieli się już martwić, czy partia zdecyduje się na siłowe stłumienie protestów. Władze - mimo że ustąpiły w kwestii związków zawodowych - również odetchnęły z ulgą, ponieważ po podpisaniu porozumienia zdecydowana większość zakładów wróciła do normalnej pracy, a widmo strajku generalnego zostało zażegnane. Miały nadzieję jakoś uniknąć spełnienia wszystkich żądań strajkujących. Jednak w dniu podpisania porozumienia nikt nie zdawał sobie sprawy, że wkrótce w Polsce powstanie kilku milionowy związek zawodowy.

Działacz opozycji Andrzej Krawczyk wspominał: „Ten moment jest dziś zapomniany. Koncepcja utworzenia „Solidarności” mogła zostać zrealizowana dopiero dwa miesiące później: początkowo wydawało się, że powstanie kilkadziesiąt związków zawodowych”. W całym kraju ludzie się organizowali. Była to największa od czasów II wojny światowej mobilizacja oddolna. Co zaskakujące, nie tylko władze wolały mieć do czynienia z rozdrobnionymi grupami, które dążyły do stworzenia wielu małych organizacji.

Kluczowi działacze gdańskiej opozycji demokratycznej, należący przed sierpniem 1980 roku do Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, byli przekonani, że ich organizacja musi pozostać regionalna. Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda, Joanna Gwiazda, Bogdan Borusewicz nie chcieli słyszeć o żadnych powiązaniach krajowych. Obawiali się, że powstanie jednej ogólnopolskiej organizacji pozwoli władzom manipulować rodzącym się ruchem społecznym. Aby zachować jego autentyczność, dążyli do stworzenia luźnej, oddolnej federacji. Byli jednak w tym osamotnieni. Lech Dymarski, który zakładał związki zawodowe w Poznaniu, wspominał: „[liderzy gdańskiego strajku obawiali się, że wszystko spadnie na ich głowy (…)]. Ich doradcy popierali ten pogląd”. Strajk w Stoczni Gdańskiej stał się legendarny. Po jego zakończeniu codziennie do stoczni przyjeżdżało ponad stu delegatów z całego kraju. Wszyscy prosili o instrukcje i rady, jak tworzyć związki w swoich miejscach pracy. Mówili o szykanach, których doświadczyli ze strony tajnej policji politycznej i lokalnych władz. Proszili Gdańsk o wsparcie w walce o swoje prawa. Lech Wałęsa i inni liderzy strajku nie mogli pozostać głusi na te prośby.

17 września 1980 roku odbyło się spotkanie delegatów reprezentujących lokalne związki zawodowe. Większość delegatów przybyła na spotkanie przekonana, że Gdańsk przejmie odpowiedzialność i stanie na czele związków z całego kraju. Karol Modzelewski, działacz opozycji reprezentujący wrocławski związek na spotkaniu, wspominał: „Nie mieliśmy wątpliwości, że pracujemy nad utworzeniem związku ogólnopolskiego. Dla wszystkich było to oczywiste, z wyjątkiem mieszkańców Gdańska. Czy Porozumienie Gdańskie było regionalne, jak chciały to interpretować władze? Skądże, było ogólnopolskie! Dlatego związek powinien być również ogólnopolski”. Spotkanie w Gdańsku miało dramatyczny przebieg. Delegacje z kilku regionów potajemnie zgodziły się przeforsować ideę utworzenia jednego związku. Gospodarzem był jednak Lech Wałęsa, który narzucił swoją wizję i nie dopuścił do dyskusji nad nowym statutem związku. Ostatecznie w tej sprawie zabrał głos Jan Olszewski, działacz opozycji i prawnik w procesach politycznych. Poparł go Karol Modzelewski, który był niezwykle utalentowanym mówcą: „Gdańsk wygrał strajk dla nas wszystkich, ale został wygrany, czego nie należy zapominać, przy silnym wsparciu z całej Polski. W przeciwnym razie strajk by się nie odbył [aplauz publiczności], a Wybrzeże popełniłoby samobójstwo, gdyby odcięło się od Polski [aplauz publiczności]”. Pod takim naciskiem Wałęsa musiał ustąpić. Później wspominał: „Dostałem [od kolegów z Gdańska] baty za tę zdradę, za to, że powierzyłem kraj kierownictwu tego ruchu, a nie Gdańskowi”.

Utworzono jeden związek zawodowy, który przyjął nazwę Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Kierowała nim - Krajowa Komisja Porozumiewawcza - grupująca przedstawicieli wszystkich organizacji lokalnych. Nazwa „Solidarność” oznaczała, że wszyscy działali ręka w rękę, nikt nie dbał o swoje partykularne interesy, ignorując problemy innych. Z tego powodu, wyjątkowo, związek był organizowany według regionów, a nie według różnych gałęzi przemysłu. W przeciwnym razie rząd szybciej porozumiałby się z przedstawicielami „najsilniejszych” zawodów (np. górników).

Decyzja o zjednoczeniu wszystkich grup lokalnych była niezwykle ważna. Jednak pytanie, jak silny jest związek i czy naprawdę może bronić swoich członków, pozostało otwarte. Struktury były w trakcie tworzenia, władze blokowały przepływ informacji i próbowały organizować własne quasi-związki. Ponadto sytuacja w kraju była nadal napięta, między innymi dlatego, że rząd niechętnie wypłacał podwyżki negocjowane podczas strajków sierpniowych. W rezultacie kraj przemierzyła fala spontanicznych protestów. Liderzy „Solidarności” zdawali sobie sprawę, że władze nie wywiązały się ze zobowiązań finansowych nie ze złej woli. Jednak ponieważ władze nie wypłaciły obiecanej podwyżki, wśród robotników zaczęło narastać niezadowolenie. Wybuchły strajki, które kierownictwo „Solidarności” określiło jako „dzikie”, ponieważ nie zostały z nimi skonsultowane. Grupy pracownicze i związki lokalne domagały się, aby Wałęsa podjął działania i zmusił władze do zapłaty. Kierownictwo „Solidarności” było pod presją robotników i szeregowych związkowców, aby podjąć działania, a Wałęsa nie mógł sprzeciwić się tym żądaniom. Wyjaśnił, że podczas strajku sierpniowego kraj udzielił poparcia Wybrzeżu, a teraz oczekiwano rewanżu. Andrzej Gwiazda poparł go: „Musimy robić to, co jest dla nas korzystne, nie można mówić ludziom, żeby nie prosili o pieniądze, kiedy są głodni”. Ponadto szeregowi członkowie związku byli prześladowani przez tajną policję polityczną. W tej sytuacji kierownictwo „Solidarności” zaryzykowało i ogłosiło przygotowania do strajku generalnego. Wałęsa argumentował: „Naród jest zdeterminowany. Nawet czołgi nie pomogą władzom. Zwyciężymy na pewno, choć poniesiemy straty, ale zwyciężymy”.

Podczas przygotowań do strajku na pierwszy plan wysunęła się pozycja zwykłych robotników: mimo braku precyzyjnych informacji (kontrolowane przez media władze starały się ukrywać wiadomości), większość z nich wierzyła, że jeśli Gdańsk jest gotów do strajku, „musi mieć ku temu powody”. Partia komunistyczna była zaskoczona tym, jak wielka była lojalność i dyscyplina kraju wobec gdańskich decyzji. Godzinny strajk ostrzegawczy, przeprowadzony 3 października 1980 roku, okazał się sukcesem. Wzięło w nim udział milion trzysta tysięcy robotników zatrudnionych w 1800 zakładach. Nawet w strajkujących fabrykach wywieszono flagi, włączono syreny i noszono opaski. Był to chrzest bojowy „Solidarności”, która zdołała zmobilizować więcej ludzi niż w sierpniu 1980 roku. Protest dał robotnikom poczucie siły. Zyskali nową tożsamość i odtąd identyfikowali się jako członkowie związku.

Nie było to proste. Sąd Rejonowy w Warszawie miał zdecydować o rejestracji związku. Liderzy „Solidarności” złożyli odpowiednie dokumenty. Jednak decyzja nie należała tak naprawdę do sędziego, lecz do najwyższego kierownictwa Partii Komunistycznej. Pierwszy sekretarz KC PZPR Stanisław Kania nie chciał dopuścić do legalizacji „Solidarności” w proponowanej formie. Powtórzył to generał Adam Krzysztoporski, nowo mianowany wiceminister Spraw Wewnętrznych, który przez lata pracował w Służbie Bezpieczeństwa, gdzie zwalczał opozycję demokratyczną. Sędzia zwlekał, prosił o dodatkową redakcję i zmiany w złożonych dokumentach. Zawiłości prawne związane z procedurą sądową nie interesowały żadnego z szeregowych związkowców. Panowało przekonanie, że „rząd zwleka w tej sprawie”, a władze „odkładają decyzję”. W wielu miastach plakaty znajdowały się nie tylko na ścianach, ale na każdym wolnym miejscu. W Gdańsku plakaty z prośbą o rejestrację można było znaleźć na dworcach kolejowych, przystankach autobusowych, w kolejach elektrycznych, transporcie publicznym, na budynkach i w sklepach.

Gdy sędzia wydał orzeczenie 24 października, było ono zgodne z zaleceniami Biura Politycznego KC PZPR. „Solidarność” została zarejestrowana, ale z narzuconymi poprawkami! Sędzia, bez zgody związkowców, usunął z postanowień statutu dotyczące prawa do strajku i dodał zapis o wiodącej roli PZPR. Kierownictwo Partii Komunistycznej i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaczęło przygotowywać się do konfrontacji. Podobnie jak podczas strajków sierpniowych, władze nie czuły się gotowe do otwartej konfrontacji. Wojciech Jaruzelski (który rok później zostanie pierwszym sekretarzem partii komunistycznej i ostatecznie wprowadzi stan wojenny) ostrzegał: „Stan wojenny można wprowadzić tylko w sytuacji ekstremalnej. Nie był potrzebny, nawet w latach 40. Jego wprowadzenie wymaga gwarancji, że przyniesie jakieś efekty. A czy możliwe są efekty stanu wojennego wobec milionów strajkujących? Trzeba sobie zdawać sprawę, że takiej decyzji nie można nadużywać”.

Rozpoczęły się tajne negocjacje z udziałem przedstawicieli Biura Politycznego i Krajowej Komisji Porozumiewawczej, w tym Karola Modzelewskiego. Podczas tych rozmów generalnie uzgodniono, co Sąd Najwyższy powinien zdecydować w kwestii rejestracji „Solidarności”. 10 listopada 1980 roku ogłoszono ostatecznie decyzję o legalizacji „Solidarności”. Był to symboliczny koniec tworzenia nowego ruchu społecznego. Było to ważne wydarzenie w historii „Solidarności”, ale nie jest ono specjalnie pamiętane. Strajki sierpniowe i podpisanie porozumienia są nadal uważane za symboliczny moment narodzin związku. Czy to rzeczywiście właściwy moment, aby go zapamiętać?

„Solidarność” - polski związek zawodowy, który na początku lat 80. stał się pierwszym niezależnym związkiem zawodowym w kraju należącym do bloku sowieckiego. „Solidarność” została założona we wrześniu 1980 roku, została siłą stłumiona przez polski rząd w grudniu 1981 roku i ponownie pojawiła się w 1989 roku, stając się pierwszym ruchem opozycyjnym, który od lat 40. uczestniczył w wolnych wyborach w kraju bloku sowieckiego. „Solidarność” utworzyła następnie rząd koalicyjny z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą (PZPR), po czym jej przywódcy zdominowali rząd krajowy.

Geneza „Solidarności” sięga 1976 roku, kiedy to Komitet Obrony Robotników (KOR) został założony przez grupę dysydenckich intelektualistów po tym, jak kilka tysięcy strajkujących robotników zostało zaatakowanych i uwięzionych przez władze w różnych miastach. KOR wspierał rodziny uwięzionych robotników, oferował pomoc prawną i medyczną oraz rozpowszechniał wiadomości za pośrednictwem podziemnej sieci. W 1979 roku opublikował Kartę Praw Robotniczych.

W okresie narastającej fali nowych strajków w 1980 roku, protestujących przeciwko rosnącym cenom żywności, Gdańsk stał się ośrodkiem oporu wobec dekretów rządowych. Około 17 000 robotników Stoczni Gdańskiej im. Lenina podjęło strajk i zabarykadowało się w zakładzie pod przywództwem Lecha Wałęsy, z zawodu elektryka. W połowie sierpnia 1980 roku w Gdańsku powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS) w celu koordynacji szybko rozprzestrzeniających się strajków tam i gdzie indziej; w ciągu tygodnia przedstawił polskiemu rządowi listę żądań, które opierały się w dużej mierze na Karcie Praw Robotniczych KOR. 31 sierpnia porozumienia zawarte między rządem a strajkującymi w Gdańsku sankcjonowały wolne i niezależne związki zawodowe z prawem do strajku, wraz z większą swobodą wypowiedzi religijnej i politycznej.

„Solidarność” została formalnie założona 22 września 1980 roku, kiedy delegaci 36 regionalnych związków zawodowych spotkali się w Gdańsku i połączyli pod nazwą „Solidarność”. KOR został następnie rozwiązany, a jego działacze zostali członkami związku, a Wałęsa został wybrany przewodniczącym „Solidarności”. Oddzielny związek rolniczy skupiający prywatnych rolników, nazwany Wiejską „Solidarnością”, został założony w Warszawie 14 grudnia 1980 roku. Na początku 1981 roku „Solidarność” liczyła około 10 milionów członków i reprezentowała większość siły roboczej Polski.

Przez cały 1981 rok rząd (kierowany przez generała Wojciecha Jaruzelskiego) był konfrontowany z coraz silniejszą i bardziej wymagającą „Solidarnością”, która przeprowadzała serię kontrolowanych strajków, aby poprzeć swoje apele o reformy gospodarcze, wolne wybory i udział związków zawodowych w podejmowaniu decyzji na najwyższych szczeblach. Pozycja „Solidarności” zaostrzyła się, gdy umiarkowany Wałęsa znalazł się pod presją bardziej radykalnych związkowców. Rząd Jaruzelskiego był jednocześnie pod silną presją Związku Radzieckiego, aby stłumić „Solidarność”.

13 grudnia 1981 roku Jaruzelski wprowadził stan wojenny w Polsce w celu zniszczenia ruchu „Solidarności”. „Solidarność” została uznana za nielegalną, a jej przywódcy zostali aresztowani. W 1988 roku przez Polskę rozprzestrzeniła się nowa fala strajków i niepokojów społecznych, a wśród żądań strajkujących dominowało uznanie przez rząd „Solidarności”. W kwietniu 1989 roku rząd zgodził się zalegalizować „Solidarność” i pozwolić jej na udział w wolnych wyborach do dwuizbowego polskiego parlamentu. W wyborach, które odbyły się w czerwcu tego roku, kandydaci popierani przez „Solidarność” zdobyli 99 na 100 miejsc w nowo utworzonym Senacie (wyższa izba) i wszystkie 161 miejsc (z 460 ogółem), o które mogli ubiegać się kandydaci opozycji w Sejmie (niższa izba). W sierpniu „Solidarność” zgodziła się utworzyć rząd koalicyjny z PZPR, a wieloletni doradca „Solidarności”, Tadeusz Mazowiecki, 24 sierpnia został pierwszym niekomunistycznym premierem rządzącym Polską od końca lat 40. W grudniu 1990 roku Wałęsa został wybrany na prezydenta Polski po rozłamie z Mazowieckim w sporze o tempo transformacji Polski do gospodarki rynkowej.

Przepisy artykułów 12 i 59 ust. 1 Konstytucji RP zapewniają wolność zrzeszania się w związkach zawodowych oraz swobodę tworzenia i działania związków zawodowych. Wydzielenie związków zawodowych z innych form zrzeszania się i przyznanie im szczególnych uprawnień wynika ze szczególnej roli, jaką odgrywają związki zawodowe. Ich celem, zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych, jest reprezentowanie i obrona zawodowych i społecznych praw i interesów pracujących. Charakter spraw, w których związki zawodowe realizują swoje funkcje, określony jest przez przepis art. 4 ustawy o związkach zawodowych. Należą do nich obrona godności, praw oraz interesów materialnych i moralnych, zarówno zbiorowych, jak i indywidualnych. Prawo do tworzenia i wstępowania do związków zawodowych przysługuje osobom wykonującym pracę zarobkową. Materialny zakres prawa koalicji związkowej, tj. prawa do tworzenia i wstępowania do związków zawodowych, został znacząco rozszerzony przez ustawę z dnia 5 lipca 2018 r. nowelizującą ustawę o związkach zawodowych i niektóre inne ustawy. Potrzeba takiej zmiany została wskazana przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 2 czerwca 2015 r., sygn. akt K 1/13. Zmiany wprowadzone powołaną ustawą obowiązują od 1 stycznia 2019 r. i przewidują m.in., że osoby, które dotychczas nie miały takich praw - zatrudnione na podstawie umowy zlecenia, umowy o świadczenie usług, umowy o dzieło, a także tzw. samozatrudnieni, tj. osoby prowadzące własną działalność gospodarczą i świadczące pracę w znacznej lub całkowitej części dla jednego pracodawcy - mogą zrzeszać się w organizacjach związkowych.

Również emeryci i renciści mają ograniczone prawo koalicji związkowej. Zachowują członkostwo w związku zawodowym, do którego należeli w okresie przed przejściem na emeryturę lub rentę, a także prawo do wstępowania do związków zawodowych. Nie mogą jednak ich tworzyć. Podobnie ukształtowana została sytuacja osób bezrobotnych - mają one prawo do zachowania członkostwa w związkach zawodowych, a jeśli nie są członkami, to do wstępowania do nich w przypadkach i na warunkach określonych w statutach związków.

Nowelizacja ustawy o związkach zawodowych, która weszła w życie 1 stycznia 2019 r., nadała prawo do wstępowania do istniejących związków zawodowych wolontariuszom, stażystom i innym osobom świadczącym pracę nieodpłatnie.

Związek zawodowy jest tworzony przez uchwałę o jego utworzeniu podjętą przez co najmniej 10 osób uprawnionych do tworzenia związków zawodowych. Osoby, które podjęły uchwałę o utworzeniu związku zawodowego, przyjmują statut i wybierają komitet założycielski składający się od trzech do siedmiu osób. Związek zawodowy podlega rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym. Postępowanie rejestracyjne jest wolne od opłat sądowych. Związek zawodowy, jak również jego jednostki organizacyjne wskazane w statucie, nabywają osobowość prawną z dniem wpisu do rejestru.

Osoby, które są członkami związku zawodowego lub nie są jego członkami, nie mogą ponosić negatywnych konsekwencji z tego tytułu. Pracownik, który padł ofiarą dyskryminacji ze względu na swój status związkowy, jest uprawniony, zgodnie z art. 183d ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy, do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie regulowane ustawą z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu. Przepisy art. 183d i 183e Kodeksu pracy stosuje się odpowiednio do osób, o których mowa w art. 3 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych, innych niż pracownicy. Przy ustalaniu wysokości odszkodowania w konkretnej sprawie sąd powinien uwzględnić rodzaj i intensywność działania dyskryminacyjnego pracodawcy oraz jego skutki. Zgodnie z art. 183e ust. 1 Kodeksu pracy, korzystanie z uprawnień w związku z naruszeniem zasady równego traktowania nie może stanowić podstawy do niekorzystnego traktowania, ani też nie może powodować jakichkolwiek negatywnych konsekwencji dla osoby, która z nich skorzystała.

Ogólna zasada wprowadzona przez art. 7 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych stanowi, że w zakresie zbiorowych praw i interesów związki zawodowe reprezentują wszystkie osoby, o których mowa w art. 2 ust. 1 i od 3 do 6 ustawy o związkach zawodowych (tj. osoby wykonujące pracę zarobkową, emeryci i renciści, bezrobotni, wolontariusze, stażyści i inne osoby świadczące pracę nieodpłatnie, osoby skierowane przez pracodawców w celu wykonania służby zastępczej, a także funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Służby Celno-Skarbowej, Służby Więziennej, strażacy Państwowej Straży Pożarnej i pracownicy Najwyższej Izby Kontroli) - niezależnie od ich przynależności związkowej (reprezentacja ogólna). Natomiast w zakresie reprezentacji w dziedzinie zbiorowego prawa pracy związki zawodowe reprezentują wszystkie osoby wymienione w art. 2 ust. 1 i od 3 do 6 ustawy o związkach zawodowych, niezależnie od ich przynależności związkowej, to w sprawach indywidualnych dotyczących wykonywania pracy zarobkowej, zgodnie z art. 7 ust. 2 ustawy o związkach zawodowych, związki zawodowe reprezentują swoich członków.

Zgodnie z art. 23 ustawy o związkach zawodowych, związki zawodowe kontrolują przestrzeganie prawa pracy, a zgodnie z zasadami określonymi w odrębnych przepisach, uczestniczą w nadzorze nad przestrzeganiem przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Związki zawodowe mają prawo interweniować, gdy ich zdaniem postępowanie organu państwowego i samorządowego lub pracodawcy jest niezgodne z prawem lub narusza zasady sprawiedliwości.

Zakładowa organizacja związkowa jest podmiotem, z którym pracodawca jest zobowiązany współdziałać w sprawach indywidualnego i zbiorowego prawa pracy. Jednocześnie przepisy zmienionej ustawy o związkach zawodowych wprowadziły procedurę sądowej weryfikacji wielkości zakładowej organizacji związkowej. Pracodawca lub działająca u niego organizacja związkowa może wnieść sprzeciw na piśmie co do wielkości danej organizacji związkowej w terminie 30 dni od daty przekazania informacji przez organizację. Jeżeli wniesiono sprzeciw, organizacja związkowa, wobec której wniesiono sprzeciw, występuje do sądu rejonowego - sądu pracy właściwego ze względu na siedzibę pracodawcy - o ustalenie liczby członków na ostatni dzień danego półrocza. Organizacja związkowa, która nie wystąpiła do sądu w terminie 30 dni od daty wniesienia sprzeciwu, nie jest uprawniona do praw zakładowej organizacji związkowej do czasu wypełnienia tego obowiązku.

Gdy u pracodawcy działa więcej niż jedna zakładowa organizacja związkowa, każda z nich broni praw i reprezentuje interesy swoich członków. Przepis art. 30 ust. 4 ustawy o związkach zawodowych przewiduje możliwość tworzenia przez zakładowe organizacje związkowe wspólnej reprezentacji związkowej w sprawach dotyczących zbiorowych praw i interesów osób wykonujących pracę zarobkową. Jednocześnie, gdy u danego pracodawcy działa co najmniej dwie organizacje związkowe, w sprawach wymagających uzgodnienia lub porozumienia stanowisk z tymi organizacjami, organizacje te przedstawiają wspólnie uzgodnione stanowisko.

Jedną z podstawowych kompetencji związków zawodowych jest również ich wpływ na ustalanie tzw. regulaminów zakładowych. Jeżeli u pracodawcy działają związki zawodowe posiadające status zakładowych organizacji związkowych, uzgadnianie regulaminów zakładowych odbywa się w konsultacji z tymi organizacjami. Przewiduje to art. 30 ust. 6 ustawy o związkach zawodowych. Do takich organizacji stosuje się przepisy art. 251-331 ustawy o związkach zawodowych. Międzyzakładowe organizacje związkowe są uprawnione do takich kompetencji, jakie przysługują zakładowym organizacjom związkowym.

Ustawa o związkach zawodowych przewiduje szereg przepisów karnych.

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” (NSZZ „Solidarność”) - polski związek zawodowy, który do 1989 roku stanowił ruch społeczny w opozycji do władz komunistycznych w Polsce. Został założony na bazie komitetów strajkowych podczas protestów robotniczych w sierpniu 1980 roku. Były one tworzone na szeroką skalę w całym kraju. 10 listopada 1980 roku „Solidarność” została zalegalizowana. W tym czasie organizacja liczyła około 10 milionów członków. Kierował nią Lech Wałęsa. „Solidarność” posiadała struktury regionalne (38 regionów i 2 okręgi) i branżowe (rolnicze, rzemieślnicze, nauczycielskie). Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku „Solidarność” została zdelegalizowana, a jej działacze internowani. „Solidarność” działała w podziemiu do 1988 roku. Kolejna fala strajków w 1988 roku skłoniła rząd do negocjacji z „Solidarnością”. Rozmowy Okrągłego Stołu doprowadziły do częściowo wolnych wyborów 4 lipca 1989 roku. „Solidarność” wygrała wszystkie mandaty, o które mogła walczyć w wyborach. Określenie zostało stworzone w ramach projektu Zapisywanie świata żydowskiego w Polsce, którego autorką jest Anka Grupińska, znana polska dziennikarka i pisarka, specjalizująca się w historii współczesnej polskich Żydów.

Historia związku Solidarność w Polsce

W 1996 roku podjęto decyzję o przywróceniu idei ruchu społecznego lat osiemdziesiątych, tworząc partię polityczną związaną z NSZZ „Solidarność” - Akcję Wyborczą Solidarność (AWS). Był to przełom dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.

W latach dziewięćdziesiątych XX wieku wpływ „Solidarności” znacząco osłabł, głównie z powodu odejścia części jej działaczy i rozpoczęcia przez nich kariery politycznej w nowo powstałych partiach. Główny cel, zmiana reżimu, został osiągnięty, a teraz nadszedł czas, aby skupić się na drobniejszych szczegółach.

Prezydent Lech Wałęsa: "Nic mi nie pomoże, nie zaszkodzi"

Artykuły 12 i 59 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej gwarantują wolność zrzeszania się w związkach zawodowych oraz swobodę tworzenia i działania związków zawodowych. Związki zawodowe odgrywają kluczową rolę w reprezentowaniu i obronie praw pracowniczych, a ich cel, określony w ustawie o związkach zawodowych, obejmuje obronę godności, praw oraz interesów materialnych i moralnych pracowników.

Prawo do tworzenia i wstępowania do związków zawodowych przysługuje osobom wykonującym pracę zarobkową, a zakres tego prawa został znacząco rozszerzony w 2019 roku, obejmując również osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych, samozatrudnionych, a także emerytów, rencistów, bezrobotnych, wolontariuszy i stażystów.

Utworzenie związku zawodowego wymaga uchwały co najmniej 10 osób, przyjęcia statutu i rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym. Związek zawodowy, jako osoba prawna, podlega ochronie prawnej. Dyskryminacja ze względu na przynależność związkową jest niedopuszczalna i podlega sankcjom.

Związki zawodowe mają prawo do reprezentowania wszystkich pracowników w sprawach zbiorowych, niezależnie od ich przynależności związkowej, a w sprawach indywidualnych reprezentują swoich członków. Ponadto kontrolują przestrzeganie prawa pracy i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, mając prawo interweniować w przypadku naruszeń.

Zakładowe organizacje związkowe współdziałają z pracodawcą w sprawach pracowniczych, a ich liczebność podlega weryfikacji sądowej. W przypadku istnienia wielu organizacji związkowych u pracodawcy, mogą one tworzyć wspólną reprezentację. Związki zawodowe mają również wpływ na tworzenie regulaminów zakładowych.

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” jest największym związkiem zawodowym w Polsce, posiadającym bogate doświadczenie. Celem Związku jest obrona godności, praw i interesów pracowniczych członków, w tym ochrona praw związanych z pracą, wynagrodzeniem, warunkami socjalnymi, bezpieczeństwem i higieną pracy, a także zapewnienie warunków do podnoszenia kwalifikacji i ochrona interesów zdrowotnych, materialnych, socjalnych i kulturalnych członków i ich rodzin. Związek działa w duchu dialogu społecznego, wpływa na politykę gospodarczą i społeczną, promuje zasady demokracji i wzmacnia rodzinę. Ważnym zadaniem Związku jest współpraca z organizacjami międzynarodowymi w celu obrony interesów pracowniczych i poszanowania praw człowieka, co realizuje poprzez afiliację w głównych europejskich i światowych organizacjach związkowych.

W ostatnim czasie Związek koncentruje się na polityce społecznej, klimatycznej i energetycznej, polityce wschodniej UE, ładzie gospodarczym i demokracji w miejscu pracy. Ze względu na agresję Rosji przeciwko Ukrainie, „Solidarność” zaangażowała się również w działania solidarnościowe na rzecz wsparcia Ukrainy.

Symbolika związku Solidarność

Powstanie „Solidarności” było bezpośrednio związane z wydarzeniami sierpniowymi w 1980 roku, kiedy to fala strajków na polskim wybrzeżu, a zwłaszcza w Stoczni Gdańskiej, doprowadziła do sprzeciwu wobec polityki władz komunistycznych. Nazwa „Solidarność” stała się symbolem społecznej jedności w walce o wspólne interesy. Związek został oficjalnie zarejestrowany 10 listopada 1980 roku.

Latem 1980 roku Polska była świadkiem masowych protestów, w których wzięło udział ponad 700 000 obywateli. Kluczowym momentem były negocjacje między rządem a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym, reprezentującym robotników z Trójmiasta. Głównym żądaniem było prawo do tworzenia niezależnych związków zawodowych. Mimo początkowego oporu władz, strajkujący wywalczyli swoje prawa, co doprowadziło do podpisania porozumień w Szczecinie i Gdańsku, które umożliwiły utworzenie wolnych związków zawodowych.

Utworzenie „Solidarności” jako ogólnopolskiego związku było wynikiem oddolnej mobilizacji społeczeństwa. Początkowo istniały obawy przed rozdrobnieniem ruchu, jednak dzięki determinacji liderów i wsparciu z całego kraju udało się stworzyć jednolitą organizację.

Podczas strajków i negocjacji kluczową rolę odegrało wsparcie intelektualistów, którzy apelowali o pokojowe rozwiązanie konfliktu i uznanie wolnych związków zawodowych. Powstanie „Solidarności” było przełomowym momentem w historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, zapoczątkowując proces upadku komunizmu.

Po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku „Solidarność” została zdelegalizowana, a jej przywódcy aresztowani. Mimo represji, związek działał w podziemiu, a w 1989 roku, po rozmowach Okrągłego Stołu, został ponownie zalegalizowany i odegrał kluczową rolę w pierwszych częściowo wolnych wyborach parlamentarnych.

Dziś „Solidarność” nadal działa jako największy związek zawodowy w Polsce, broniąc praw pracowniczych i uczestnicząc w kształtowaniu polityki społecznej i gospodarczej. Związek aktywnie współpracuje z międzynarodowymi organizacjami związkowymi, promując wartości solidarności i praw człowieka na całym świecie.

Historyczne zdjęcie Lecha Wałęsy podczas strajku

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje wolność zrzeszania się w związkach zawodowych, a ustawa o związkach zawodowych precyzuje ich cele, zakres działania oraz prawa członków. Prawo do tworzenia i wstępowania do związków zawodowych zostało rozszerzone, obejmując coraz szersze grupy zawodowe i społeczne.

Związki zawodowe odgrywają istotną rolę w życiu społecznym i gospodarczym, kontrolując przestrzeganie prawa pracy i dbając o bezpieczeństwo oraz higienę pracy. Mają prawo interweniować w przypadku naruszeń i współdziałają z pracodawcami w sprawach pracowniczych.

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” jest nie tylko największą organizacją związkową w Polsce, ale także symbolem walki o wolność i prawa człowieka. Jego historia jest ściśle związana z kluczowymi wydarzeniami w najnowszych dziejach Polski, a jego działalność nadal kształtuje polski krajobraz społeczny i polityczny.

Dzisiejsza „Solidarność” kontynuuje misję obrony interesów pracowniczych, angażując się w dialog społeczny i współpracę międzynarodową. Związek aktywnie działa na rzecz poprawy warunków pracy, bezpieczeństwa i godności zatrudnionych, a także wspiera inicjatywy na rzecz sprawiedliwości społecznej i rozwoju demokracji.

tags: #niezalezny #samorzadny #zwiazek #zawodowy #solidarnosc #po

Popularne posty: