Osoby bezrobotne zarejestrowane w urzędach pracy mają obowiązek przyjmowania ofert pracy lub innych form pomocy określonych przez prawo. W przypadku odrzucenia, konieczne jest podanie konkretnych argumentów. Działania aktywizacyjne prowadzone przez tzw. pośredniaki mają na celu zaoferowanie bezrobotnym odpowiedniej pracy. Zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia, „odpowiednia praca” to taka, do której dana osoba ma odpowiednie kwalifikacje, zdrowie, a także doświadczenie zawodowe. UP dopuszcza też możliwość przejścia dodatkowych szkoleń lub kursów w celu wykonywania danego zawodu. Dodatkowo łączny czas dojazdu i powrotu z takiej pracy nie powinien przekraczać 3 godzin dziennie. Urzędnicy zobowiązani są zatem do przedstawiania osobom bezrobotnym ofert spełniających powyższe wymogi.
Osoba bezrobotna, która odmówi przyjęcia odpowiedniej pracy, zostanie pozbawiona statusu bezrobotnego. Oznacza to utratę wielu korzyści, takich jak dostęp do pośrednictwa pracy, doradztwa zawodowego, szkoleń, ubezpieczenia zdrowotnego czy zasiłku dla bezrobotnych w wysokości 1304,10 zł brutto. Odmowa przyjęcia skierowania, tłumaczona innym wykształceniem lub doświadczeniem zawodowym, nie stanowi usprawiedliwienia. Ustawa przewiduje jednak okoliczności, które usprawiedliwiają brak zdolności i gotowości do podjęcia zatrudnienia oraz chronią przed wyrejestrowaniem - wyjaśnia Zielona Linia.
Istnieje kilka sytuacji, gdy PUP mimo odmowy przyjęcia odpowiedniej pracy, nie nałoży na nas kary. Bezrobotny nie straci swojego statusu w sytuacji, gdy:
- Odmówił ze względu na stan zdrowia - przeciwskazania zdrowotne do podjęcia pracy pozwalają na odrzucenie oferty z PUP.
- Opiekuje się dzieckiem - zwolniona z tego obowiązku jest także matka dziecka, w czasie, gdy przysługiwałby jej zasiłek macierzyński.
Jak dodaje Zielona Linia, statusu nie utraci też bezrobotny, który „w okresie nie dłuższym niż 10 dni przebywa za granicą lub pozostaje w innej sytuacji powodującej brak gotowości do podjęcia zatrudnienia, jeżeli o zamierzonym pobycie za granicą lub pozostawaniu w sytuacji powodującej brak gotowości do podjęcia zatrudnienia zawiadomił powiatowy urząd pracy”.
Indywidualny plan działania to pomoc dostosowana do indywidualnych potrzeb oraz możliwości osoby bezrobotnej z uwzględnieniem jej doświadczenia, wykształcenia, a także możliwości podjęcia pracy. W przypadku osób zarejestrowanych w urzędzie przez co najmniej 180 dni opracowanie IPD będzie obowiązkowe.
Konsekwencje niepodjęcia szkolenia z PUP
Jeżeli osoba bezrobotna nie podejmuje szkolenia, na które została skierowana przez Powiatowy Urząd Pracy, skutkuje to utratą statusu bezrobotnego, tłumaczy Paulina Zawadzka-Filipczyk, ekspert Serwisu Prawa Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
Bezrobotny bez prawa do zasiłku skierowany na kurs języka angielskiego nie skorzystał z takiego szkolenia z uwagi na to, że nie ma to nic wspólnego z jego wykształceniem. Czy urząd pracy ma prawo go wyrejestrować? Odpowiedź: tak, gdyż niepodjęcie szkolenia po skierowaniu przez PUP prowadzi do pozbawienia statusu bezrobotnego.
Uzasadnienie: przedmiotową kwestię reguluje art. 33 ust. 4 pkt 8 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 149 z późn. zm.) - dalej u.p.z. Przepis ten stanowi, że starosta pozbawia statusu bezrobotnego, który po skierowaniu nie podjął szkolenia, przygotowania zawodowego dorosłych, stażu, wykonywania prac, o których mowa w art. 73a u.p.z., lub innej formy pomocy określonej w ustawie.
Wyjątki dotyczą sytuacji, gdy bezrobotny przebywa za granicą lub pozostaje w innej sytuacji powodującej brak gotowości do podjęcia danej formy aktywizacji (pod warunkiem poinformowania PUP), a także kobiet w ciąży i po urodzeniu lub przyjęciu dziecka oraz założycieli spółdzielni socjalnych (pod pewnymi warunkami).
Pozbawienie statusu bezrobotnego następuje od następnego dnia po dniu skierowania na okres 120 dni w przypadku pierwszej odmowy, 180 dni w przypadku drugiej odmowy oraz 270 dni w przypadku trzeciej i każdej kolejnej odmowy. W przypadku pozbawienia statusu bezrobotnego na określony czas możliwe jest ponowne zarejestrowanie w PUP, pod warunkiem spełnienia warunków określonych w przepisach.
Urzędu pracy nie interesuje czy będziesz miał pracę po kursie czy nie, żadnych kar za nie pracowanie po kursie nie ma. Minusem może być to, że bezrobotnym już będziesz.
Szkolenia z PUP a gwarancja zatrudnienia
Wiele szkoleń finansowanych przez Powiatowy Urząd Pracy wymaga od uczestnika przedstawienia oświadczenia pracodawcy o zamiarze zatrudnienia po ukończeniu kursu. Celem takiego wymogu jest zapewnienie, że środki publiczne zostaną efektywnie wykorzystane na aktywizację zawodową.
Jeżeli pracodawca zobowiązał się do zatrudnienia po szkoleniu, a następnie osoba szkolona z jakiegoś powodu zwalnia się przed upływem określonego terminu (np. roku lub 6 miesięcy), konsekwencje dla pracodawcy lub pracownika mogą być różne. Zazwyczaj pracodawca może być zobowiązany do zwrotu kosztów szkolenia, jeśli umowa z PUP tego wymagała. Ważne jest, aby dokładnie zapoznać się z warunkami umowy zawartej z urzędem pracy.
Jednakże, w przypadku gdy osoba szkolona sama złoży wypowiedzenie, nie zawsze musi to oznaczać obciążenie kosztami szkolenia dla pracodawcy. Często kluczowe jest to, czy umowa między pracodawcą a PUP zawierała zapisy dotyczące konsekwencji wcześniejszego rozwiązania stosunku pracy z winy pracownika.
Warto zaznaczyć, że urząd pracy nie może pozbawić statusu osoby bezrobotnej kobiet w ciąży albo rodziców, którzy nie podjęli proponowanych im form pomocy ze względu na konieczność sprawowania opieki nad swoimi dziećmi. Dotyczy to okresu, przez który przysługiwałby im zasiłek macierzyński.
Obecnie przepisy odnoszą się nie tylko do ofert pracy, ale do prawie wszystkich oferowanych przez PUP form pomocy. Jest jeden wyjątek w postaci propozycji prac społecznie użytecznych. W tym przypadku wracamy niejako do starych przepisów. Odmowa jej przyjęcia wymagać już od nas będzie naprawdę dobrego uzasadnienia.
Nowe przepisy zmieniają dotychczasowe podejście do bezrobotnych. Skończył się administracyjny przymus i parcie na przyjęcie czegokolwiek, co takiej osobie zaoferuje PUP. Równocześnie obowiązujący system stawia bardziej na współpracę pomiędzy Urzędem Pracy i samym bezrobotnym.
W przypadku pozbawienia statusu bezrobotnego na określony czas możliwe jest ponowne zarejestrowanie w PUP, pod warunkiem spełnienia warunków określonych w przepisach.
Ważne jest, aby pamiętać, że każda sytuacja jest indywidualna, a zasady i interpretacje przepisów mogą się różnić w zależności od konkretnego urzędu pracy. W razie wątpliwości zawsze warto skontaktować się bezpośrednio z pracownikiem PUP.

Czym się różni status osoby bezrobotnej od poszukującej pracy w urzędzie?
Pracodawca przyjmie Cię z powrotem, jeśli jesteś dobrym pracownikiem. Dlaczego miałby Cię zwolnić? Pijesz, narkotyzujesz się, jesteś niesłowny? Jeśli nie, to sam podejmiesz decyzję, czy chcesz nadal ze swoim chlebodawcą współpracować czy nie. W jego interesie jest Cię zatrzymać, jak i dać kopa w dupę, jeśli będziesz przynosił mu straty.
Kategorie C zrób przez UP, zaraz potem w biegu rób C+E. Możesz wynegocjować niższą opłatę za kurs, jak będziesz robił pod rząd. Egzamin na C+E to praktycznie formalność. Dużo kasy, jednak szybko się zwraca.
Najwcześniej po 5 miesiącach (licząc ostrożnie) powinieneś mieć już kartę kierowcy i być gotowy, aby zasiąść za sterami zestawu.
Zrob papier na hydraulika, spawacza, murarza, posadzkarza. W (D) robota na miejscu i 1900e. Chyba, że nie lubisz ludzi (odludek) to wtedy idź na kierowcę. Na magazynach będą Ci laskę robić, że towar przywiozłeś, jak zawsze, że im dupę zawracasz.
Trzeba mieć papierek, że masz pracę po kursie, bo po co mają oni z urzędu płacić za kurs, skoro Ty np. nie chcesz być kierowcą lub się zastanawiasz, a te kursy są drogie. Miałam taki przypadek i konsekwencje były takie, że Pan nie wstawił się do pracy u mnie po kursie. Pan z tego co wiem, musiał zwrócić koszty kursu albo przyjąć pracę kierowcy z urzędu, bo miał wyjebane w pracę kierowcy u mnie i myślał, że urząd da mu na chwilę spokój, bo zaangażował się w kurs. Myślenie debila i zero wiedzy oraz informacji. A teraz ten pan z braku laku i pieniędzy zapierdala z kontenerami między magazynami za prawie 1/2 kasy, którą miałby u mnie. Najlepiej od 8 do 16 za 6. Podziwiam ludzi kierowców. Szacun dla tych z powołania.
Obecnie jestem w trakcie kursu na kat. C z urzędu pracy i nie ma takiego czegoś w regulaminie u mnie, że muszę podjąć pracę jako kierowca zaraz po ukończeniu kursu i przedstawić dokument w urzędzie, bo inaczej będę musiał zapłacić za cały kurs. Zwrócić koszty musiałbym jedynie w przypadku przerwania kursu z własnej winy, z wyjątkiem przypadku, gdy przyczyną nieukończenia szkolenia będzie podjęcie zatrudnienia i poinformowanie urzędu pracy w przeciągu 7 dni, mogę również podjąć w tym czasie zatrudnienie i kontynuować dalej kurs.
Po kursie są trzy miesiące na podjęcie pracy. Też zaczynam za tydzień. Dowiedz się...
Cześć słuchajcie, przymierzam się do zrobienia C+E z urzędu, zaświadczenie o zatrudnieniu jest (firma w rodzinie), ale chodzi mi o kwestie zarejestrowania się w UP. Czy wygląda to tak, że jak chcę zrobić lejce to muszę być bezrobotny czy mogę przykładowo pracować na UZ?
Zupełnie bezsensowny wątek... Pytania o techniczne aspekty współpracy z urzędem pracy na sfinansowanie kursu należy kierować wyłącznie do nich. Każdy kurs jest obwarowany innymi kryteriami uzyskania dotacji. W jednych szkoleniach wymagane jest zatrudnienie, a w innych nie. W jednych zwracają koszty dojazdu lub szkolenia, w innych nie. Źródłem informacji jest instytucja, w której pozyskałeś pieniądze. Tyle.
Składaj, składaj :) Z ważnym C nie będziesz już bezrobotny, będziesz mógł do woli testować firmy.
Witam właśnie dostałem dofinansowanie z Up na C plus kwalifikacje. Pytanie mam takie: dostałem umowę, że po zakończeniu szkolenia w ciągu 28 dni pracodawca musi mnie zatrudnić, nie ważne czy mam zdane i wydane dokumenty. Co w takiej sytuacji robić, nie rozumiem jak mam pracować nie mając zdanego kursu ani też wydanych dokumentów?
A ja się dziwię, że w Polsce rządzi PiS, jak takie ciekawe paradoksy tam mają prawa wyborcze. Każdy U.P. w przypadku zerwania umowy (cyrografu) zobowiązuje się do zwrotu pieniążków na konto U.P. Jeszcze muszę zdać egzamin, wyrobić nowe prawo jazdy itd. Oczywiście zaniosłem do U.P. Odpowiedź była krótka - a co masz napisane w umowie z U.P.? Chciałem być uczciwy i, aby mnie nie szukali, sam zgłosiłem się do U.P. W U.P. stwierdzili, że ich to nie interesuje, u kogo ja pracuję, a jedynie to, czy w ogóle pracuję i w zawodzie takim, na jakie U.P. Nikt nigdy później z U.P. nie pytał mnie, czy nadal pracuję ….. Chociaż gdyby chcieli mnie skontrolować, to wystarczyłoby sprawdzić, czy składki na ZUS z moim nazwiskiem są odprowadzane.

Do niedawna odmowa przyjęcia oferty pracy była najgorszym, co mógł zrobić bezrobotny. Osoby bez pracy, które jej poszukują, w teorii powinny zarejestrować się w Urzędzie Pracy. Nie chodzi nawet o pomoc w jej poszukiwaniu czy dostęp do zasiłku dla bezrobotnych. Najważniejszym benefitem jest tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego. W ten sposób ustawodawca postanowił "wychować" obywateli, którym - zdaniem prawodawców - w przeciwnym razie mogłoby się nie chcieć pracować. Status bezrobotnego wraz z dostępem do darmowej opieki zdrowotnej można utracić. Wystarczy niestawienie się na wezwanie do PUP albo odmowa przyjęcia oferty pracy. Chodzi o to, by bezrobotni rzeczywiście zgłaszali się do pracy, zamiast po prostu tkwić w systemie na koszt państwa albo samorządu.
W jakiej sytuacji odmowa przyjęcia oferty pracy skutkuje utratą statusu bezrobotnego? Co do zasady nastąpi to w każdym przypadku. Warto w tym momencie wspomnieć, że nowa ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia wyraźnie zracjonalizowała podejście do bezrobotnych. Do tej pory uzasadnioną przesłanką odmowy przyjęcia był brak "odpowiedniej pracy", a więc takiej, która podlega ubezpieczeniom społecznym. Obowiązujący art. 65 ust. 1 pkt 2) wprowadza zupełnie nowy ciąg zdarzeń.
Starosta pozbawia statusu bezrobotnego bezrobotnego, który:
- z własnej winy po skierowaniu przez PUP lub zawarciu umowy nie podjął albo przerwał realizację formy pomocy, chyba że powodem niepodjęcia albo przerwania realizacji było podjęcie zatrudnienia, innej pracy zarobkowej lub działalności gospodarczej; pozbawienie statusu bezrobotnego następuje od następnego dnia po dniu skierowania lub zawarciu umowy, albo od dnia przerwania realizacji, na okres 90 dni;
- odmówił bez uzasadnionej przyczyny propozycji prac społecznie użytecznych; pozbawienie statusu bezrobotnego następuje od dnia odmowy na okres 90 dni;
Jak należy rozumieć zacytowany wyżej przepis? Bezrobotny sam decyduje, czy przyjąć którąś z zaoferowanych mu przez PUP form pomocy. Jeżeli uzna, że mu taka nie odpowiada, to nic się złego nie stanie. Konsekwencje zaczynają się dopiero później.
Konsekwencje zaczynają się w momencie przyjęcia skierowania
O ile odmowa przyjęcia oferty pracy nie oznacza pozbawienia statusu bezrobotnego, o tyle może się to stać nieco później. Załóżmy, że ofertę przyjęliśmy. W tym momencie mamy obowiązek ją rzeczywiście podjąć. Jeżeli tego nie zrobimy, to pozostaje jeszcze kwestia winy. Może się tak zdarzyć, że nasze zaniechanie wynika z działania jakiejś siły wyższej. Dobrym przykładem może tu być wypadek albo choroba. Trzeba jednak uważać: odrzucenie oferty pracy tylko dlatego, że nam się z jakiegoś powodu nie spodobała, wciąż trudno byłoby uznać za niezawinione niepodjęcie pracy.
Warto w tym momencie zwrócić uwagę na to, że obecnie przepisy odnoszą się nie tylko do ofert pracy, ale do prawie wszystkich oferowanych przez PUP form pomocy. Jest jeden wyjątek w postaci propozycji prac społecznie użytecznych. W tym przypadku wracamy niejako do starych przepisów. Odmowa jej przyjęcia wymagać już od nas będzie naprawdę dobrego uzasadnienia. Przy czym należy wspomnieć, że prace społecznie użyteczne wiążą się z zapłatą w wysokości płacy minimalnej stawki godzinowej typowej dla umów zlecenia.
Kolejny wyjątek od ogólnych zasad stanowi zakaz pozbawienia statusu bezrobotnego kobiet w ciąży albo rodziców, którzy nie podjęli proponowanych im form pomocy ze względu na konieczność sprawowania opieki nad swoimi dziećmi.
Zasiłek za ten okres nie przysługuje. W przypadku odmowy przyjęcia oferty odpowiedniej pracy ważne jest, czy odmowa ta jest uzasadniona, czy nie. „W przypadku zastosowania przesłanki odmowy przyjęcia odpowiedniej pracy lub innej formy pomocy urząd pracy musi wyjaśnić, czy jest ona nieuzasadniona.
Zarejestrowana w urzędzie pracy osoba bezrobotna oprócz praw, ma także obowiązki. Jednym z nich jest przyjmowanie skierowań do pracy. Wystawiając skierowanie do pracy, pracownik urzędu kieruje się przepisami Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, a konkretnie przepisem mówiącym o odpowiedniej pracy. Odmowa przyjęcia skierowania, tłumaczona innym wykształceniem lub doświadczeniem zawodowym, nie stanowi usprawiedliwienia. Zgodnie z definicją odpowiedniej pracy, stan zdrowia bezrobotnego musi pozwalać mu na jej wykonywanie. Chory bezrobotny zwolniony jest z obowiązku zgłaszania się do urzędu pracy i przyjmowania skierowania do pracy. Oczywiście za okres choroby zobowiązany jest przedstawić zwolnienie lekarskie z NIP-em urzędu pracy. Maksymalnie na zwolnieniu lekarskim bezrobotny może jednak przebywać do 90 dni. Po tym okresie utraci status ze względu na brak zdolności i gotowości do podjęcia pracy.
Starosta nie może pozbawić statusu osoby bezrobotnej także bezrobotnego po przysposobieniu dziecka oraz po przyjęciu dziecka na wychowanie i wystąpienie do sądu opiekuńczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie przysposobienia dziecka lub po przyjęciu dziecka na wychowanie jako rodzina zastępcza, z wyjątkiem rodziny zastępczej zawodowej.
Witaj. Jestem nowy na forum i bardzo potrzebuję od Państwa pomocy w opisanej poniżej szczegółowo sprawy. Bardzo proszę, jeżeli ktoś orientuje się w sprawach i "regulaminie" Urzędu Pracy o przeczytanie całości mojej sprawy. Będę bardzo Wam wdzięczny, jeżeli otrzymam jakąkolwiek informację. Od kilku lat starałem się w PUP o dofinansowanie Prawa Jazdy kat. C. Za każdym razem, chodziłem do Pani X i byłem ustnie informowany, że nie ma pieniędzy. Jednak pewnego dnia, po informacji od Pani X o braku funduszy, następnego dnia odbyło się grupowe szkolenie Prawo jazdy kat. C. Nie chciałem zostawić tak tej sprawy, więc zacząłem dzwonić i jeździć do innych Urzędów i dowiadywać się, jakie mam prawa. W innych PUP, jako obcy człowiek, dostałem bardzo wiele istotnych informacji. Napisałem podanie o sfinansowanie kursu na Prawo jazdy kat. C. Pracodawca zadeklarował, że zatrudni mnie na okres przynajmniej 1 rok. Wszystko było pięknie, czekałem na odpowiedź, aż do momentu, gdy zadzwonił telefon. Dzwoniła oczywiście Pani X i krzyczała (dosłownie), że nie dostanę tych pieniędzy, że nie należą mi się i mam szybko przyjść do urzędu, bo jest oferta pracy dla mnie (umowa zlecenie na 1 miesiąc, ale wiedziałem, że nie aktualna, bo 6 dni wcześniej dzwoniłem). Powiedziałem, że nie przyjdę i proszę nie krzyczeć, tylko odpisać mi pozytywnie lub negatywnie na moje pismo. Nadal były krzyki, że na 100% dostanę negatywną odpowiedź, bo nie należą mi się te pieniądze. Jednak bieg wydarzeń odmienił się, gdy na koniec rozmowy powiedziałem, że w Wojewódzkim Urzędzie Pracy dowiedziałem się zupełnie czegoś innego. Pani się rozłączyła. Za ok. 2-3 dni Pani X znów zadzwoniła i pogratulowała mi, że dostałem pieniążki na kurs. Poszedłem do PUP o sfinansowanie "Kursu Kwalifikacji Wstępnej" (bo niestety pracodawca nie może mnie legalnie zatrudnić bez tego kursu). Oczywiście byłem obsłużony "znakomicie" jak w sytuacji powyżej. Powiedziałem wtedy, że raz w roku należy mi się jakiś kurs jako bezrobotnemu. To wtedy zaczęły się rozmowy z podniesionym głosem (o dziwo nie krzykiem), że nie dostanę tych pieniążków, ponieważ nie podjąłem zadeklarowanej pracy po odbyciu wcześniejszego kursu. Zadzwoniłem do osoby, która pomogła mi we wcześniejszej sprawie i dokładnie opowiedziałem o mej sprawie (wszystkie szczegóły) i zostałem poinformowany, że nie ma żadnych przeciwwskazań, abym nie otrzymał dofinansowania. W dodatku udało mi się uzyskać informacje o osobach (znajomi, rodzina), które mają wiele kursów, których nigdy nie wykorzystali do pracy. Udało mi się uzyskać również informacje o jednej "perełce", która pracuje, a wysyłana jest na szkolenia przeznaczone dla osób bezrobotnych. Mam też informacje o firmach, w których "pracują" na stażu (staż, przygotowania zawodowe, prace interwencyjne) znajomi Pani X.
1. Czy tego typu sprawę (że kilka osób ma po kilka kursów, a dla niektórych nie starcza pieniędzy) można zgłosić do organów, które Pan wymienił? 2. Co zrobić, jeżeli Pani X zadzwoni do mnie z ofertą pracy typu: "umowa zlecenie" na okres 1 miesiąc.
1. Trudno mi ocenić "co Pan wie". Jeżeli ma Pan uzasadnione podejrzenie, iż w danym urzędzie łamane jest prawo - to jak najbardziej powinien Pan powiadomić wskazane instytucje (zwłaszcza starostę/wojewodę). Jeżeli ma Pan podejrzenie, że łączy się to z popełnianiem przestępstw - to zgłosić to może Pan policji (prokuraturze).
2. Jak będzie chciała przedstawić ofertę przez telefon, to może Pan się rozłączyć. Jeżeli wezwie Pana telefonicznie do urzędu i przedstawi ofertę, może Pan odmówić jej przyjęcia, podając jako przyczynę odmowy te okoliczności j/w, czyli że chciałby Pan podnieść kwalifikacje, bo daje to Panu znaczące szanse na podjęcie zatrudnienia. Oczywiście istnieje ryzyko, że up nie uzna takiej odmowy za uzasadnioną i pozbawi Pana statusu bezrobotnego - będzie Pan jednak mógł zweryfikować ocenę tej odmowy, odwołując się do wojewody od decyzji o pozbawieniu statusu. Oczywiście nie dam gwarancji, że wojewoda weźmie Pana stronę. Może Pan też wziąć tą ofertę i udać się do pracodawcy i po rozmowie z nim ocenić, co dalej. Po pierwsze, pracodawca może uznać, że wcale nie interesuje go Pana kandydatura, po drugie, może się okazać, że oferta jednak jest ciekawa i może coś z tego być więcej niż 1 miesiąc - wreszcie, jak uzna Pan, że oferta jest nie do przyjęcia - może w tym momencie jej odmówić, podając w uzasadnieniu odmowy te przyczyny, o których wyżej, a może jeszcze coś, co wyjdzie z rozmowy z potencjalnym pracodawcą.
Witam, mam pytanie odnośnie szkoleń przez UP, chciałem podnieść swoje kwalifikacje zawodowe i udać się na kurs managerski, ponieważ mam duże doświadczenie jako PH. To nie działa w ten sposób. Żaden PUP w naszym kraju nie posiada aż tyle środków, aby móc finansować kursy osobom bezrobotnym bez ograniczeń i wedle życzeń, dlatego kryterium skierowania na szkolenie, Pana bądź każdego innego bezrobotnego, jest gwarancja zatrudnienia ze strony pracodawcy po ukończeniu prze bezrobotnego takiego kursu. Bez takiego poświadczenia PUP nie sfinansuje kursu, bo wydatek 1500-2000 zł w sytuacji, kiedy nie ma gwarancji namacalnego efektu w postaci podjęcia pracy, jest tym momencie bezcelowy.
Witam, też się ostatnio spotkałam z odmową na wniosek osoby uprawnionej na szkolenie. Koszt szkolenia to ponad 3000 zł. Oczywiście powodem odmowy był brak oświadczenia pracodawcy o zatrudnieniu po ukończeniu szkolenia. Wg mojego UP pracodawca musi zatrudnić mnie na co najmniej 3 miesiące, dostałam informację, że nie jest to warunek konieczny, ale z reguły właśnie to oświadczenie decyduje o tym, czy urząd sfinansuje szkolenie (w 100 lub 90%). Brzmi absurdalnie z mojego punktu widzenia, ale z punktu UP jest zupełnie logiczne. Takowy pracodawcy bierze "kota w worku", nie ma pewności, że osoba po szkoleniu sprawdzi się w pracy. Ale nie o tym miałam napisać, szukam informacji odnośnie tego, jakie konsekwencje ponosi pracodawca, który podpisuje takie oświadczenie, a z różnych przyczyn nie zatrudni osoby po odbytym szkoleniu.
Uprzedzony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń wynikającej z art. 233 Kodeksu Karnego, oświadczam, że zamierzam zatrudnić Panią/Pana:…………………………………… ………………………………………………………...... Oświadczam, że ww. osoba odbyła rozmowę kwalifikacyjną, podczas której ustalono, że spełnia wymogi zatrudnienia oraz oczekiwania pracodawcy na ww. Do zatrudnienia i podpisania umowy niezbędne jest odbycie, ww. Czy ktoś mi powie, co z tego wynika?

Celem pakietu działań aktywizacyjnych urzędu pracy jest podjęcie i utrzymanie przez bezrobotnego odpowiedniej pracy lub działalności gospodarczej. W związku z tym bezrobotny powinien otrzymywać m.in. oferty pracy. W ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy czytamy, że urząd powinien zaoferować bezrobotnemu odpowiednią pracę. Jeżeli bezrobotny, któremu urząd pracy przedstawi ofertę odpowiedniej pracy, odmówi jej przyjęcia, zostanie pozbawiony statusu osoby bezrobotnej. Stanowi o tym art. 33 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. „Starosta, z zastrzeżeniem art. 75 ust. Zastrzeżenie, o którym mowa wyżej, dotyczy bezrobotnego, który w okresie nie dłuższym niż 10 dni przebywa za granicą lub pozostaje w innej sytuacji powodującej brak gotowości do podjęcia zatrudnienia, nie zostaje pozbawiony statusu bezrobotnego, jeżeli o zamierzonym pobycie za granicą lub pozostawaniu w sytuacji powodującej brak gotowości do podjęcia zatrudnienia zawiadomił powiatowy urząd pracy.
tags: #co #jesli #pracodawca #nie #zatrudni #po

