Dla sytuacji ekonomicznej każdego kraju istotne jest, ilu jego mieszkańców pracuje i w jakich działach gospodarki. Struktura zatrudnienia wpływa bowiem na kierunki dalszego rozwoju państwa. Ważna jest też liczba bezrobotnych.
Struktura zatrudnienia w Polsce
Na początku lat 90. XX wieku struktura zatrudnienia w Polsce była w miarę wyrównana - w rolnictwie, przemyśle i usługach pracowało po ok. 1/3 ludności. Postępujące od tamtego czasu zmiany najbardziej wpłynęły na poziom zatrudnienia w rolnictwie i usługach.
W Polsce zdecydowanie przeważają niziny i mamy sprzyjający klimat, dlatego od dawna jest krajem typowo rolniczym. Dopiero pod koniec XIX wieku na większą skalę zaczął się rozwijać przemysł. Później niemal przez cały XX wiek stopniowo wzrastała liczba zatrudnionych w przemyśle. Tak było do przełomowego roku 1989, kiedy to nastąpiło odwrócenie tego trendu. Przeszliśmy wtedy z centralnie sterowanej gospodarki socjalistycznej na gospodarkę rynkową, w której liczy się przede wszystkim opłacalność działania firm. Upadło wiele nierentownych państwowych zakładów przemysłowych, a inne były prywatyzowane i restrukturyzowane (reorganizowane). Wszystko to doprowadziło do zmniejszenia zatrudnienia w przemyśle z 34% w 1990 roku do 28,6% w 2003 roku. Jednocześnie stale trwały przemiany w polskiej gospodarce mające na celu m.in. ściągnięcie kapitału zagranicznego, który przyczyniłby się do tworzenia nowych miejsc pracy. Wiele fabryk zostało przeniesionych z Europy Zachodniej do Polski ze względu na tańszą siłę roboczą. Aby zachęcić inwestorów zagranicznych, utworzone zostały Specjalne Strefy Ekonomiczne, w których na preferencyjnych zasadach (zwolnienie z podatku dochodowego) można prowadzić działalność gospodarczą. A po przystąpieniu do Unii Europejskiej w 2004 roku staliśmy się jeszcze bardziej dostępni dla zagranicznego biznesu. Dzięki temu zatrudnienie w przemyśle nieco wzrosło i ustabilizowało się w Polsce na poziomie niewiele ponad 30%.
W rolnictwie zatrudnienie do dziś systematycznie spada i jest to dobra tendencja. Nowoczesna, zmechanizowana produkcja rolna nie wymaga aż tak wielu rąk do pracy. Przed 1989 rokiem istniały u nas wielkie, państwowe gospodarstwa rolne (PGR‑y), które często zatrudniały nadmiar pracowników. Gospodarstwa prywatne były zaś na ogół małe i słabo zmechanizowane, toteż pracować w nich musiało stosunkowo dużo osób. Obecnie rolnictwo w państwach rozwiniętych nastawione jest na wysokotowarową produkcję w dużych gospodarstwach specjalistycznych. W Europie Zachodniej w rolnictwie zatrudnionych jest zaledwie kilka procent pracujących. W Polsce wciąż jest to kilkanaście procent pracujących.
Dział usług rozwija się u nas bardzo dynamicznie. I to również jest dobra tendencja. W państwach wysokorozwiniętych udział zatrudnionych w tym dziale gospodarki przekracza 70%, a w Polsce dopiero zbliża się do 60%. Duże zatrudnienie w usługach świadczy o wysokim poziomie życia. Usługi mają wszak za zadanie zaspokajanie rozmaitych potrzeb człowieka.
Ponad połowa pracujących Polaków zatrudniona jest w usługach. Zatrudnienie w przemyśle ustabilizowało się na poziomie ok. Największe zatrudnienie w rolnictwie występuje na wschodzie Polski, a największe zatrudnienie w przemyśle - na południu, zwłaszcza na Górnym Śląsku.
Struktura zatrudnienia w Polsce wykazuje dosyć duże zróżnicowanie przestrzenne. Zatrudnienie w rolnictwie jest największe na wschodzie kraju, gdzie przeważają tereny wiejskie. Z pracy na roli utrzymuje się tam obecnie ok. 20-25% ludności. Warto zauważyć, że jest to i tak wyraźnie mniej, niż było średnio w całym kraju na początku lat 90. XX wieku. Z kolei najmniejsze zatrudnienie w rolnictwie od dziesiątek lat występowało na Górnym Śląsku, gdzie najlepiej rozwinął się przemysł.
W każdym województwie największą grupę ludności pracującej stanowią zatrudnieni w usługach. Największe udziały mają tu województwa z dużymi miastami, w których usługi funkcjonują i rozwijają się najlepiej. Wyraźnie wyróżnia się województwo mazowieckie z naszą stolicą - Warszawą - gdzie swoje siedziby ma wiele urzędów i instytucji centralnych.
Struktura zatrudnienia i wskaźnik zatrudnienia różnią się w zależności od regionu. Ściana wschodnia charakteryzuje się przeciętnie niższym wskaźnikiem zatrudnienia i większym w nim udziałem rolnictwa (np. podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie). Przemysł osiąga z kolei wysoki udział w zatrudnieniu na Śląsku, zwłaszcza w województwie śląskim. We wszystkich polskich województwach w zatrudnieniu dominują usługi, ale ich udział jest najwyższy w województwie mazowieckim - za sprawą obecnej tutaj Warszawy.
Na podstawie danych zawartych w tabeli poniżej porównaj strukturę zatrudnienia ludności Polski z innymi krajami - zarówno z zachodu, jak i ze wschodu Europy, ze szczególnym uwzględnieniem naszych sąsiadów. Zwróć uwagę na wartości ekstremalne dla zatrudnienia w rolnictwie i usługach. Odnieś też dane dla Polski do wartości średnich dla Unii Europejskiej.
| Kraj | Rolnictwo | Przemysł | Usługi |
|---|---|---|---|
| Polska (2020) | 10,0 | 28,0 | 62,0 |
| Niemcy (2020) | 1,5 | 24,5 | 74,0 |
| Francja (2020) | 2,0 | 20,0 | 78,0 |
| Wielka Brytania (2020) | 1,0 | 18,0 | 81,0 |
| Czechy (2020) | 2,5 | 30,0 | 67,5 |
| Ukraina (2020) | 15,0 | 25,0 | 60,0 |

Z tabeli powyżej odczytaj strukturę zatrudnienia w twoim województwie. Korzystając z mapy poniżej, porównaj strukturę zatrudnienia swojego województwa z województwami sąsiednimi. Korzystając z tabeli powyżej, odszukaj państwo(a) europejskie o strukturze zatrudnienia podobnej do tej z twojego województwa.
Problem bezrobocia w Polsce
Od 1990 roku w Polsce funkcjonuje gospodarka rynkowa, w związku z czym pojawiło się m.in. bezrobocie.
Miarą wielkości bezrobocia jest tzw. stopa bezrobocia, czyli udział bezrobotnych w ogólnej liczbie ludności aktywnej zawodowo. Do ludności aktywnej zawodowo, oprócz bezrobotnych, zaliczają się też oczywiście wszyscy pracujący.

Znany m.in. z piramidy wieku podział ludności na poprodukcyjną, produkcyjną i przedprodukcyjną ma charakter czysto teoretyczny i statystyczny - pokazuje potencjał pracowniczy danego społeczeństwa. Rzeczywiste zaangażowanie ludności na rynku pracy mierzone jest liczbą aktywnych i biernych zawodowo oraz pracujących i bezrobotnych.
Oprócz stopy bezrobocia ważnym miernikiem społecznym jest współczynnik aktywności zawodowej. Oblicza się go jako udział ludności aktywnej zawodowo w ogólnej liczbie ludności powyżej 15. roku życia.
| Kategoria | Liczba (mln) | Udział (%) |
|---|---|---|
| Ogółem (15-89 lat) | 31,08 | 100,0 |
| Aktywni zawodowo | 17,01 | 54,7 |
| Pracujący | 16,81 | 54,1 |
| Bezrobotni | 0,20 | 0,6 |
| Bierni zawodowo | 14,07 | 45,3 |
Optymalna wartość współczynnika aktywności zawodowej to ok. 60%. Spadek poniżej 50% stanowi poważne zagrożenie dla gospodarki narodowej.
Wartość stopy bezrobocia powinna być jak najniższa, ale nie zerowa. Brak bezrobocia oznacza bowiem brak konkurencji na rynku pracy, czyli trudności w znalezieniu pracowników, a tym samym ograniczenie rozwoju gospodarczego. Optymalna jest stopa bezrobocia na poziomie kilku procent.
Od 1990 roku współczynnik aktywności zawodowej w Polsce prawie cały czas obniżał się, co było skutkiem głównie starzenia się społeczeństwa. Dopiero od 2008 roku wartość współczynnika zaczęła nieznacznie wzrastać, czego przyczyną było wejście na rynek pracy najliczniejszych roczników wyżu demograficznego z początku lat 80. XX wieku. Obecnie współczynnik aktywności zawodowej kształtuje się u nas na poziomie ok. 55%, co jest wartością dosyć dobrą. Jednak prognozy demograficzne mówią, że już w niedługiej przyszłości zacznie się on gwałtownie obniżać ze względu na postępujące starzenie się społeczeństwa oraz emigrację ludzi młodych.

Wartość stopy bezrobocia zmieniała się w Polsce w sposób sinusoidalny (falowy). Na początku lat 90. XX wieku nastąpił gwałtowny wzrost liczby bezrobotnych spowodowany masowym zamykaniem lub restrukturyzacją nierentownych zakładów pracy. Stopa bezrobocia szybko przekroczyła najpierw 10%, a potem 15%. W drugiej połowie lat 90. XX wieku sytuacja na rynku pracy nieco się poprawiła - nierentownych zakładów już u nas prawie nie było, a zamiast nich pojawiało się coraz więcej nowych inwestycji zagranicznych; ponadto najbardziej pożądana przez pracodawców grupa wiekowa (30‑latkowie) pochodziła z niżu demograficznego. W 1998 roku stopa bezrobocia spadła do 10%. Potem jednak znów nastąpił gwałtowny przyrost liczby bezrobotnych aż do maksymalnego poziomu 20% w 2003 roku. Spowodowane było to wchodzeniem na rynek pracy coraz to liczniejszych młodych roczników z wyżu demograficznego przełomu lat 70. i 80. XX wieku. Sytuację uratowało przystąpienie Polski do Unii Europejskiej. Dzięki temu z jednej strony staliśmy się krajem jeszcze bardziej dostępnym dla inwestycji zagranicznych, a z drugiej strony uzyskaliśmy dostęp do europejskich rynków pracy (choć nie do wszystkich od razu, np. do największego i najbliższego - niemieckiego - dopiero w 2011 roku). W 2008 roku stopa bezrobocia spadła u nas poniżej 10%. Szeroka fala emigracji Polaków na zachód Europy trwała kilka lat, dopóki tamtejsze rynki pracy nie nasyciły się tanią siłą roboczą z Polski oraz z innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej. W końcu 2008 roku wybuchł ogólnoświatowy kryzys (załamanie się funkcjonowania światowego systemu finansowego), który niekorzystnie wpłynął na wszystkie rynki pracy. Stopa bezrobocia ponownie zaczęła w Polsce rosnąć, choć nie był to już wzrost gwałtowny.
Mapa przedstawia stopę bezrobocia w Polsce według powiatów. W oczy od razu rzucają się obszary najciemniejsze na północy kraju. To wciąż pozostałość po zlikwidowanych Państwowych Gospodarstwach Rolnych, których najwięcej było na Pomorzu i Mazurach. Bezrobotnymi nie są już tylko byli pracownicy PGR‑ów, ale także następne pokolenie, które nie może znaleźć pracy na tych zaniedbanych obszarach. W innych regionach Polski również na terenach wiejskich, a także małomiasteczkowych stopa bezrobocia przekracza 20%. W małych miastach często likwidowane były duże zakłady przemysłowe dające zatrudnienie znacznej części mieszkańców. Przykładami mogą być: Nowa Ruda na Dolnym Śląsku, gdzie w latach 90. XX wieku zamknięto kopalnię węgla kamiennego, niedalekie Kowary z upadłą fabryką dywanów czy też Pionki koło Radomia na południu Mazowsza z tłocznią płyt winylowych.
Najniższe bezrobocie występuje w dużych miastach, np. w Poznaniu 3,6%, w Warszawie 3,7%, w Katowicach 4,2%, w Krakowie 4,8%, we Wrocławiu 5,0%.

Z powyższej mapy odczytaj przedział wartości stopy bezrobocia w twoim powiecie i porównaj go z wartością średnią dla Polski.
Przyczyny i skutki bezrobocia
Głównymi skutkami wysokiego bezrobocia są rozmaite problemy społeczne (np. liczne problemy społeczne).
Upadek Państwowych Gospodarstw Rolnych (PGR‑ów) prowadzący do gigantycznego bezrobocia na obszarach rolniczych, np. wkroczenie wyżu demograficznego lat 70. i 80. to czynniki wpływające na poziom bezrobocia.
Każdy bezrobotny zarejestrowany w urzędzie pracy ma prawo do zasiłku (wypłacanego przez pół roku lub przez rok). Bezrobotny otrzymuje wtedy minimalną kwotę pieniędzy pozwalającą przetrwać czas, w którym powinien aktywnie poszukiwać pracy. Jednak w wielu przypadkach nie udaje się znaleźć zatrudnienia i wtedy mogą pojawić się wyżej wymienione skutki. Osoby długotrwale bezrobotne mają duży problem z powrotem na rynek pracy, ponieważ pracodawcy niezbyt chętnie chcą je zatrudniać. Powszechny jest stereotyp, że jak ktoś długo nie pracował, to po prostu nie chce pracować. Niekiedy jest to prawda, ale często nie, zwłaszcza na terenach wiejskich i małomiasteczkowych, gdzie faktycznie bardzo trudno znaleźć pracę.
Analizując powyższe diagramy, można dojść do wniosku, że bezrobotni wywodzą się głównie z rolnictwa i przemysłu - zatrudnienie w usługach stale wzrastało. Jest to tylko częściowo prawda, ponieważ ludność aktywna zawodowo może zmieniać swoje kwalifikacje i przechodzić do innych działów gospodarki. Tak też było w przypadku wielu rolników i pracowników przemysłu, którzy znaleźli pracę w usługach. W dzisiejszych czasach gospodarka potrafi zmieniać się bardzo dynamicznie, dlatego najbardziej pożądani są pracownicy mający chęci do dalszego kształcenia się i nabywania nowych umiejętności. Jest to ważna cecha przy staraniach o pracę, ponieważ pracodawcy zawsze pytają kandydatów o dodatkowe umiejętności, np.
CV WIDEO | Sheryl Gabay

tags: #bezrobocie #i #zatrudnienie #w #polsce #prezentacja

