Konflikt między taksówkarzami a kierowcami Ubera: Wojna o rynek przewozów

Kierowcy największych miast w Polsce stanęli wczoraj w gigantycznych korkach. Powód? Protest taksówkarzy, którzy coraz bardziej mają dość innych przewoźników, w tym między innymi Ubera. Taksówkarze zarzucają im przewożenie ludzi bez licencji i oszukiwanie państwa na podatkach z powodu braku kasy fiskalnej. Każdy taksówkarz - podkreślają - musi mieć licencję, która kosztuje 450 złotych oraz kasę fiskalną i taksometr, co jest wydatkiem około 2 tysięcy zł. Nie mają ich kierowcy Ubera, bo, jak zaznacza firma, cały system przyjmowania zleceń i rozliczeń finansowych posiadają w smartfonach w postaci specjalnej aplikacji. Mają ją też klienci, bo zamawiają przez nią przejazdy. Koszt przejazdu jest znany z góry. Wyświetlany jest na ekranie telefonu. Uber twierdzi, że wcale nie trzeba licencji, aby przewozić ludzi z ich aplikacją. Taksówkarze nie chcą nawet o tym słyszeć! Chodzi przede wszystkim o to, że tracą klientów.

Uber ma problemy nie tylko w Polsce. Na Węgrzech i w Danii wycofali się z rynku. Z naszej aplikacji korzysta ponad milion Polaków. Przez Ubera tracimy na dobrej opinii.

Jednakże, spory te nie należą do przeszłości, a wręcz przeciwnie - w niektórych miejscach przybierają na sile. Szczególnie widoczne jest to w Zakopanem, gdzie trwa regularna wojna pomiędzy taksówkarzami a kierowcami oferującymi "przewozy na aplikację".

Zakopane jak Dziki Zachód?

Ostatnie wydarzenia w Zakopanem mogą świadczyć o zaognionej sytuacji. W nocy z 26 na 27 lutego na skrzyżowaniu ulic Aleje 3 Maja i Kościuszki doszło do wypadku z udziałem pojazdu kursującego pod szyldem Bolta. Biała toyota, nie zatrzymując się na czerwonym świetle, zderzyła się z prawidłowo poruszającym się pojazdem. Na szczęście, nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Jak się później okazało, prowadzący pojazd miał we krwi 0,5 promila alkoholu.

Wypadek drogowy w Zakopanem

Rozbite auto, mimo że jechało pod szyldem Bolta, należało do polskiej firmy AnyCar Taxi, która świadczy usługi przewozu osób dla wspomnianej spółki. Według współwłaściciela firmy, Sebastiana Hajdasa, winnym zdarzenia nie był kierowca, a taksówkarze. Twierdzi on, że pościg za kierowcą rozpoczął się znacznie wcześniej, a samochód, który się rozbił, przyjechał na pomoc innemu kierowcy ściganemu przez taksówkarzy. Hajdas dodaje, że jego kierowca, w obawie o bezpieczeństwo, zaalarmował kolegę, który po zmianie, mimo spożytego piwa, pojechał mu na pomoc.

Firma AnyCar opublikowała nagranie, które ma potwierdzać ich wersję wydarzeń. Sprawa została zgłoszona na policję przez osobę prywatną, a dotyczy uszkodzenia pojazdu, gróźb karalnych i nieudzielenia pomocy kierowcy po wypadku. Policja potwierdza, że prowadzi śledztwo w sprawie wypadku i przyjmuje zgłoszenia dotyczące uszkodzeń pojazdów oraz gróźb.

Zakopiańscy taksówkarze przedstawiają jednak zupełnie inną wersję wydarzeń. Twierdzą, że to oni byli zaczepiani przez kierowców aplikacji, którzy grozili im i wulgarnie się odzywali. Kamil Kowalik, taksówkarz, który brał udział w zdarzeniu, zaprzecza, jakoby ścigał kierowcę Bolta. Twierdzi, że próbował wyjaśnić groźby kierowane w stronę taksówkarzy przez kierowcę, który się rozbił. Według niego, kierowcy aplikacji zachowywali się agresywnie i stanowili zagrożenie dla innych uczestników ruchu, co skłoniło taksówkarzy do próby obywatelskiego zatrzymania.

Obie strony sporu wskazują na trwające od miesięcy napięcia w Zakopanem. Taksówkarze podkreślają, że firmy przewozowe wchodzą na ich teren i odbierają im zarobek, który jest dla wielu jedynym źródłem utrzymania. Kierowcy na aplikację z kolei boją się agresywnych działań taksówkarzy, takich jak kradzieże tablic rejestracyjnych, przebijanie opon czy fizyczne ataki.

"Bojówki taksówkarskie" i nielegalne przewozy

Konflikt między taksówkarzami a kierowcami aplikacji nie ogranicza się jedynie do Zakopanego. W innych miastach również dochodzi do incydentów. W Warszawie taksówkarze protestowali przeciwko Uberowi, obrzucając ratusz papierem toaletowym. W Gdańsku podpalono cztery samochody należące do kierowców firmy przewozowej. W Rzeszowie taksówkarze wysyłają fikcyjne zgłoszenia do przewozów na aplikację.

Protest taksówkarzy w Warszawie

Problemem są również nielegalne przewozy osób. Taksówkarze podkreślają, że kierowcy aplikacji jeżdżą bez licencji, taksometru i kasy fiskalnej, co pozwala im oferować niższe ceny. Twierdzą, że jest to nieuczciwa konkurencja, która prowadzi do utraty klientów i zubożenia legalnych przewoźników. W niektórych przypadkach firmy przewozowe stosują kreatywne metody omijania prawa, oferując np. usługi psychoterapeutyczne czy konsultacje telefoniczne w trakcie przejazdu.

Według taksówkarzy, problemem jest również brak skutecznego egzekwowania prawa. Inspekcja Transportu Drogowego i policja mają problemy z wykrywaniem i karaniem nielegalnych przewoźników, a postępowania sądowe trwają latami. Straż miejska z kolei nie ma dostępu do aktualnych baz danych taksówkarzy.

Przyszłość branży przewozowej

Konflikt między taksówkarzami a kierowcami aplikacji jest złożony i ma wiele przyczyn. Z jednej strony stoją tradycyjni taksówkarze, którzy domagają się równego traktowania i przestrzegania przepisów. Z drugiej strony mamy dynamicznie rozwijające się firmy przewozowe, które oferują nowe rozwiązania i przyciągają klientów. Sytuacja ta rodzi pytania o przyszłość branży przewozowej w Polsce.

Władze miast i rządu stają przed wyzwaniem znalezienia rozwiązania, które zadowoli wszystkie strony i zapewni uczciwą konkurencję. Należy pamiętać, że w każdej grupie zawodowej zdarzają się czarne owce, a większość kierowców, zarówno taksówek, jak i aplikacji, stara się wykonywać swoją pracę uczciwie i profesjonalnie.

Etat czy swoja działalność ? Taksówkarz - wymarzona praca na długie lata :)

Wydaje się, że kluczem do rozwiązania konfliktu jest dialog i poszukiwanie kompromisu. Należy również pamiętać, że prawo powinno chronić zarówno konsumentów, jak i uczciwych przedsiębiorców. W przeciwnym razie, rynek przewozów może stać się polem nieustannej walki, w której ucierpią wszyscy.

tags: #itd #na #zlecenie #bojowek #taxi #zatrzymuje

Popularne posty: