System wynagrodzeń odgrywa kluczową rolę w każdej firmie, ponieważ jest nierozerwalnie związany z wykonywaną pracą. Pracownikom należy się sprawiedliwa zapłata za wypełnianie codziennych obowiązków i włożony w nie wysiłek. Wysokość wypłaty powinna mobilizować do działania i skłaniać do wykazania się inicjatywą oraz zaangażowaniem. Różnice w wysokości pensji powinny odzwierciedlać znaczenie pracownika dla przedsiębiorstwa i nie rodzić niezdrowej zawiści.
Jednak w rzeczywistości utarte systemy wynagrodzeń często odbiegają od ideału, co wymaga ich reorganizacji. Jedną z zasadniczych kwestii jest rozróżnienie między podstawą pensji a różnego rodzaju dodatkami i premiami. Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, w której pracownicy otrzymują takie same bonusy w każdym miesiącu, niemal niezależnie od faktycznych wyników. Dodatki stopniowo zlewają się z podstawą i stają się rzeczą oczywistą, tym samym przestają w jakikolwiek sposób motywować i zachęcać do większych starań. Jeśli osoba zatrudniona uważa, że premia po prostu jej się należy, to jej obecność nie stanowi żadnej nagrody. Co więcej, brak bonusu zostanie potraktowany jako kara, która tylko zniechęci i wprawi w ponury nastrój.
Analogiczna sytuacja ma miejsce, gdy system premiowania nie jest jasny i transparentny. Skoro nie wiadomo, za co dostaje się dodatkową kwotę, to najpewniej powinna trafić do wszystkich. Poważnym niebezpieczeństwem może się okazać właśnie system uznaniowy. Przede wszystkim prowadzi on do niezdrowej konkurencji i zawiści między współpracownikami. Kiedy koleżanki i koledzy z biura traktują się jak konkurenci, szybko ucierpi na tym atmosfera w miejscu pracy, a przypadki bezinteresownej pomocy staną się rzadkością. Częste mogą być też próby przypodobania się na siłę managerowi odpowiedzialnemu za przyznawanie premii. Ponownie traci na tym cała firma.
Pracownik zdeterminowany do pokazania się w jak najlepszym świetle będzie starał się zataić problemy i błędy, żeby wykazać się kompetencją w oczach przełożonego. Tymczasem wysokość wynagrodzenia powinna odzwierciedlać realne znaczenie każdego pracownika dla funkcjonowania i sukcesów całego przedsiębiorstwa. Najlepiej będzie, kiedy pensja przyjmie formę wypadkowej indywidualnych kompetencji i umiejętności oraz zakresu odpowiedzialności, który spoczywa na barkach konkretnej osoby. Zdolny manager kluczowego dla firmy działu poczuje się niesprawiedliwie potraktowany, jeśli zarabia tyle samo co lider działu marginalnego, który do tego nie osiąga zbyt dobrych wyników.
Poza zdolnościami jednostki, system wynagrodzeń powinien być również spójny z celami i ideami wyznawanymi przez przedsiębiorstwo. Przykładowo, dana firma kładzie silny nacisk na współpracę i podkreśla ją jako jedną z najważniejszych wartości. Tymczasem premiowane są jedynie osiągnięte przez pracowników indywidualne wyniki - i to nieważne jakim kosztem. W takiej sytuacji przyjęty sposób określania wysokości pensji stanowi całkowite zaprzeczenie misji spółki. Prowadzi on do rywalizacji między współpracownikami i zamiast promować współpracę, zachęca do zatajania przed kolegami pomysłów i usprawnień, aby samemu zdobyć cenną nagrodę. Może to często rodzić również problemy natury etycznej.
Wreszcie ogromnym problemem systemu wynagrodzeń będzie jego oderwanie od aktualnej sytuacji panującej na rynku pracy. Nie brakuje firm, które od dawna trzymają się raz ustalonych wysokości wynagrodzeń i nawet decydując się na podwyżki, ustalają ich wysokość według własnej opinii. Nawet jeśli szefom brakuje odniesienia do warunków oferowanych przez konkurencję, niebezpiecznie jest zakładać, że podwładni popełnią ten sam błąd. Weryfikacja poziomu wynagrodzeń w firmie umożliwia trzymanie ręki na pulsie, co pozwala na uniknięcie panicznych ruchów w sytuacji dynamicznych zmian na rynku, spowodowanych na przykład pojawieniem się nowego inwestora w okolicy albo wzmożonego zapotrzebowania na pracowników z konkretnymi umiejętnościami.
Zarobki na poszczególnych stanowiskach można łatwo porównać, korzystając z zestawień rynkowych, takich jak np. Raport Płacowy przygotowywany przez Advisory Group TEST Human Resources. Przestarzały i niefunkcjonalny system wynagrodzeń prowadzi w prosty sposób do wysokiej rotacji pracowników oraz często masowych ucieczek do konkurencji. Nie trzeba nadmieniać, jak wielkim jest to zagrożeniem dla każdego przedsiębiorstwa - zwłaszcza, gdy w grę wchodzi utrata kluczowych i utalentowanych pracowników. W takiej sytuacji koniecznym rozwiązaniem staje się reorganizacja systemu wynagrodzeń. Nie jest to proces łatwy i jego realizacja wymaga dużych nakładów, tak czasu jak i wysiłku, stąd często zleca się je zewnętrznym firmom konsultingowym.
Wynagrodzenia pochodzą z Raportu Płacowego, który powstał w wyniku badania przeprowadzonego jesienią 2014 roku przez Advisory Group TEST Human Resources. W badaniu udział wzięło 465 firm z całej Polski, przekazując dane o wynagrodzeniach ponad 130 000 pracowników. Dane przekazane zostały bezpośrednio przez działy personalne.

Przysłowie „Bez pracy nie ma kołaczy” przypomina nam, że tylko dzięki pracy będziemy mogli osiągnąć pożądane rezultaty. Podobne znaczenie ma przysłowie „Praca ma gorzki korzeń, ale słodkie owoce”, które sugeruje, że opłaca się ciężko pracować, a nasz trud zawsze zostanie wynagrodzony. Z kolei przysłowie „Kto się do pracy leni, nie wart jeść pieczeni” podkreśla konsekwencje braku zaangażowania.
Przysłowie „Praca wzmacnia człowieka, lenistwo go gubi” wskazuje na pozytywny wpływ pracy na rozwój i charakter, podczas gdy „Pracuj jak niewolnik, a jedz jak lord” sugeruje możliwość osiągnięcia wysokiego statusu materialnego dzięki ciężkiej pracy. „Kto przy pracy śpiewa, niech się sukcesu spodziewa” podkreśla pozytywne nastawienie do pracy i jego związek z sukcesem.
Polskie przysłowia promujące współpracę to „Wiele rąk czyni pracę lekką”, które oznacza, że gdy więcej osób angażuje się w pracę, poszczególne etapy można podzielić na mniejsze zadania. Należy jednak uważać, bo z kolei według innego popularnego polskiego przysłowia: „Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”, co może sugerować negatywne skutki nadmiernej liczby osób zaangażowanych w jedno zadanie.
Przysłowie „Żadna praca nie hańbi” wyraża szacunek dla wszelkiego rodzaju uczciwej pracy, niezależnie od jej charakteru, prestiżu czy wynagrodzenia. Niedziela natomiast jest dniem tygodnia przeznaczonym na odpoczynek i nie należy wtedy zajmować się pracą.
W kontekście pieniędzy przysłowie „Grosz do grosza, a będzie kokosza” przypomina nam, że małe, systematycznie odkładane sumy pieniędzy z czasem mogą się zgromadzić w większą kwotę. Dla osoby o ograniczonych środkach każda złotówka ma duże znaczenie, jest częścią skromnego budżetu, która może być przeznaczona na podstawowe potrzeby. Osoba zamożna często przywiązuje wagę do każdego grosza z innego powodu - przez rozważne gospodarowanie pieniędzmi i unikanie niepotrzebnych wydatków.
Inne polskie przysłowie uczy nas, że „Od przybytku głowa nie boli”, co oznacza, że lepiej jest mieć za dużo, niż za mało, i warto dążyć do obfitości i dostatku. Przysłowie „Pieniądze nie śmierdzą” ukazuje pragmatyczne podejście do kwestii finansowych, podkreślając, że ważna jest sama wartość pieniądza, a nie jego pochodzenie.
Jak dobrze negocjować pensję i podwyżkę? | Kammel Czanel #50
Nasze polskie przysłowia o pracy i pieniądzach odwzorowują szacunek Polaków do pracy oraz zarobionych pieniędzy. Pamiętamy przy tym, że pieniądze nie są celem samym w sobie, a są środkiem do celu, którym jest poczucie bezpieczeństwa i dobrobytu.
tags: #co #to #znaczy #jaka #praca #taka

