Marian Banaś: Kontrowersje wokół oświadczenia majątkowego i kamienicy w Krakowie

W sobotę 21 września 2019 roku program "Superwizjer" stacji TVN wyemitował materiał dotyczący Mariana Banasia, ówczesnego Ministra Finansów i kandydata na stanowisko Prezesa Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Reportaż zarzucał mu zatajenie w oświadczeniu majątkowym posiadania kamienicy w Krakowie, w której miały być świadczone usługi "na godziny" oraz powiązania z osobami ze świata przestępczego.

Marian Banaś stanowczo odrzucił zarzuty, nazywając materiał "wielką manipulacją i prowokacją" wymierzoną w jego osobę oraz rząd. Zapowiedział również kroki prawne przeciwko autorom reportażu i wystąpił o bezpłatny urlop do czasu wyjaśnienia sprawy przez Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA).

Zarzuty "Superwizjera" TVN

"Superwizjer" TVN poinformował, że Marian Banaś wpisał do swojego oświadczenia majątkowego dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę położoną w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Według dziennikarzy programu, w kamienicy mieścił się niewielki pensjonat oferujący gościom pokoje na godziny.

Materiał podkreślał, że w 2016 roku Marian Banaś zadeklarował sprzedaż kamienicy, jednak do transakcji nigdy nie doszło. Zaznaczono, że umowa przedwstępna została odnotowana w dokumentach sądowych. Jako niedoszłego nabywcę wskazano 30-letniego Dawida O., który jednocześnie prowadził pensjonat w tej kamienicy.

Reporterzy "Superwizjera" sprawdzili działanie pensjonatu, udając klientów. Potwierdzili, że oferowane były pokoje na godziny, a pracownica recepcji nie weryfikowała tożsamości ani nie wydawała paragonów. W trakcie wizyty w recepcji przebywał starszy mężczyzna, który liczył pieniądze i zachowywał się jak szef pensjonatu. Według doniesień portalu tvn24.pl, mężczyzna ten miał być jednym z braci K., znanych w Krakowie przestępców powiązanych z prowadzeniem agencji towarzyskich.

"Superwizjer" zarzucił również, że w kamienicy funkcjonowała agencja towarzyska, a nie tylko usługi hotelowe "na godziny".

Odpowiedź Mariana Banasia

Marian Banaś, w rozmowie z TVP Info, określił materiał "Superwizjera" jako "wielką manipulację i prowokację", skierowaną przeciwko niemu i rządowi. Stwierdził, że jest to forma zemsty za sukcesy, które osiągnął, zarządzając Krajową Administracją Skarbową, która przyniosła budżetowi ponad 100 mld zł.

Szef NIK wyjaśnił pochodzenie kamienicy. Twierdził, że 30 lat temu zaprzyjaźnił się z oficerem AK, który w 2007 roku przekazał mu w umowie dożywocia swoją rodzinną kamienicę. Następnie sam ją wyremontował, co stanowiło podstawę jego majątku w tej nieruchomości.

Odnosząc się do zarzutów o prowadzenie usług "na godziny", Banaś przyznał, że takie usługi były świadczone, ale dodał, że "świadczą je też inne hotele" i że "nie kontrolował tej działalności". Zaprzeczył istnieniu jakiejkolwiek agencji towarzyskiej w kamienicy.

W kwestii niedoszłego nabywcy kamienicy, Mariana Banasia poinformował, że poznał ojca młodego człowieka (Dawida O.), który wynajął jego dom pod działalność hotelarską, dopiero gdy zawarł umowę z jego synem. Podkreślił, że nie ma bliższych kontaktów z tym środowiskiem i że widywał tę osobę jedynie podczas sprawdzania stanu nieruchomości.

Banaś wyjaśnił również kwestię kredytu hipotecznego. Stwierdził, że kredyt wziął jego syn, a on sam użyczył swojej posiadłości jako zabezpieczenie rzeczowe, a nie pieniężne. W związku z tym nie miał obowiązku wpisywać tego do swojego oświadczenia majątkowego, podkreślając, że syn regularnie spłacał zobowiązanie.

Bertold Kittel z TVN, autor reportażu, odniósł się do tej kwestii, tłumacząc, że "zobowiązanie rzeczowe, tzn. dotyczące rzeczy - zostanie zrealizowane niezależnie od tego, kto ma kamienicę. Jest ono jednocześnie zobowiązaniem cywilnoprawnym na majątku Banasia i jako takie podlega ujawnieniu w oświadczeniu majątkowym".

Banaś podkreślił, że nie zarządzał pokazanym w materiale hotelem i że obecnie nie jest już właścicielem nieruchomości. Materiał odebrał jako próbę manipulacji i szkalowania jego dobrego imienia, a także instytucji, którymi kieruje.

Portret Mariana Banasia

Reakcja i dalsze kroki

W reakcji na materiał "Superwizjera", Marian Banaś zapowiedział, że wystąpi z wnioskiem do Marszałek Sejmu o bezpłatny urlop do czasu dogłębnego wyjaśnienia sprawy przez CBA. Oświadczył, że zawiesi swoją funkcję Prezesa NIK.

We wtorek 24 września 2019 roku rzeczniczka NIK poinformowała, że prezes Najwyższej Izby Kontroli wystąpił do Marszałek Sejmu o bezpłatny urlop. Miało to być reakcja na materiał TVN.

Rzecznik rządu Piotr Müller uznał, że Marian Banaś postąpił właściwie, udając się na urlop. Stwierdził, że sprawa wymaga wyjaśnienia, ale zaznaczył, że nie chce powtarzać tez komercyjnej stacji, dopóki nie zostaną one udowodnione.

Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) poinformowało, że od 16 kwietnia 2019 roku prowadzi kontrolę oświadczeń majątkowych Mariana Banasia, obejmującą lata 2015-2019. Planowany termin zakończenia kontroli przypadał na drugą połowę października.

Marian Banaś zapowiedział, że będzie bronić swojego dobrego imienia i skieruje sprawę na drogę sądową.

Porównanie z poprzednikiem

Marian Banaś wspomniał również, że poprzedni prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski, miał zarzuty prokuratorskie, ale nikt nie żądał od niego dymisji i funkcjonował on normalnie. Podkreślił, że wobec niego samego nie ma żadnych zarzutów, poza insynuacjami wysuniętymi w programie TVN.

Kamienica w Krakowie - historia i kontekst

Kamienica, o której mowa, znajduje się w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Według informacji przekazanych przez Banasia, nieruchomość została mu przekazana w 2007 roku przez jego przyjaciela, oficera AK. Po latach Banaś postanowił ją sprzedać i podpisał umowę przedwstępną z młodym przedsiębiorcą, który planował działalność hotelarską. Niestety, najemca nie otrzymał kredytu i wycofał się z zakupu.

Banaś podkreślił, że w czasie, gdy miał być właścicielem kamienicy i prowadził rozmowy o jej sprzedaży, przebywał stale w Warszawie. Zaznaczył, że sprawa sprzedaży jest już zamknięta, a on sam nie jest już jej właścicielem.

Odnosząc się do ceny wynajmu kamienicy, Banaś stwierdził, że "rynek zupełnie inaczej kształtuje ceny", sugerując, że nie była ona sztucznie zaniżona.

Mapa Krakowa z zaznaczoną dzielnicą Podgórze

Kontrola CBA i urlop Prezesa NIK

W poniedziałek 23 września 2019 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że od kwietnia 2019 roku kontroluje oświadczenia majątkowe Mariana Banasia. Kontrola, obejmująca oświadczenia złożone w latach 2015-2019, miała zakończyć się w drugiej połowie października.

W reakcji na doniesienia medialne i rozpoczętą kontrolę CBA, Marian Banaś zdecydował się na bezpłatny urlop, który miał potrwać do czasu zakończenia wyjaśnień przez Biuro. Podkreślił, że jest spokojny o wyniki kontroli i że dokonał w niej pewnych korekt.

Tabela: Kluczowe zarzuty i odpowiedzi Mariana Banasia

Zarzut "Superwizjera" Odpowiedź Mariana Banasia
Niewpisanie kamienicy do oświadczenia majątkowego Kamienica została mu przekazana w 2007 roku, nie jest jej obecnym właścicielem. Podpisał umowę przedwstępną sprzedaży, ale transakcja nie doszła do skutku.
Prowadzenie usług "na godziny" i agencji towarzyskiej w kamienicy Potwierdził świadczenie usług "na godziny", ale zaznaczył, że nie kontrolował tej działalności i że takie usługi świadczą też inne hotele. Zaprzeczył istnieniu agencji towarzyskiej.
Powiązania z osobami ze świata przestępczego Odrzucił zarzuty, twierdząc, że widywał ojca najemcy jedynie podczas sprawdzania nieruchomości i nie ma z nim bliższych kontaktów.
Niewpisanie kredytu hipotecznego do oświadczenia Kredyt wziął jego syn, a on sam użyczył zabezpieczenie rzeczowe na swojej posiadłości, co nie wymagało wpisu do oświadczenia.

Schemat pokazujący przepływ informacji i reakcji w sprawie Mariana Banasia

tags: #banas #urlop #tvp #info

Popularne posty: