Impulsem do powstania WZZ Wybrzeża były Wolne Związki Zawodowe Górnego Śląska. Wolne Związki Zawodowe działały niezależnie od państwa, stawały w obronie praw robotniczych i obywatelskich. Celem działalności było odzyskanie prawa do demokratycznego kierowania przez społeczeństwo państwem.
W PRL istnieją potężne związki zawodowe zrzeszające miliony pracowników, dysponujące własną prasą, funduszami, lokalami. Mimo to co kilka lat robotnicy wychodzą na ulice i w gwałtowny sposób dopominają się o swoje prawa, narażając się na ataki MO i późniejsze represje. Nawet duże grupy pracowników w przypadku konfliktu z administracją są bezsilne i osamotnione. Sytuacja pojedynczego pracownika skrzywdzonego czy oszukanego jest jeszcze trudniejsza.
Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie unikniemy zarzutu o prowadzenie działalności politycznej. Zakres spraw, które u nas traktuje się jako sprawy polityczne jest bowiem niezmiernie szeroki i obejmuje prawie wszystko z wyjątkiem wycieczek na grzyby. Nasza działalność jest legalna i zgodna z prawem. Każdy człowiek ma naturalne prawo do obrony, do sprawiedliwości i do godnego życia - gwarantuje nam to Konstytucja PRL oraz międzynarodowe konwencje i umowy dotyczące praw ludzkich i obywatelskich.

Początkowo w składzie Komitetu Założycielskiego WZZ Wybrzeża byli Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski i Antoni Sokołowski. Aktywnymi działaczami lub współpracownikami WZZ Wybrzeża byli też m.in. Bogdan Borusewicz, Joanna Duda-Gwiazda, Andrzej Kołodziej, Maryla Płońska, Alina Pienkowska, Anna Walentynowicz, Lech Wałęsa, Lech Kaczyński, Bogdan Lis i Tadeusz Szczepański, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w 1980 roku.
WZZ Wybrzeża skupiało ludzi, którzy w 1980 roku organizowali strajki w Stoczni Gdańskiej - byli to m.in. Piotr Maliszewski, Bogdan Felski, Maciej Miatkowski, Henryk Matysiak, Mieczysław Klamrowski, Leon Stobiecki, Mariusz Muskat i Lech Zborowski. Z WZZ Wybrzeża współpracowali działacze opozycji przedsierpniowej, m.in. Leszek Moczulski, który dostarczał prasę niezależną i pisał pozwy do sądu.
WZZ wydawał biuletyn „Robotnik Wybrzeża”, ukazało się kilka numerów.
90s. historii: 29 kwietnia 1978 r. powstały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża
Ostatnie wydarzenia pokazały, że oddolny ruch, który stworzyliśmy jest silny, ale żeby dalej mógł działać i rozwijać się potrzebuje jeszcze lepszej organizacji. Stąd decyzja o założeniu Związku Zawodowego. Jeśli jesteście ciekawi szczegółów tego pomysłu, zapraszamy do oglądania.
W największym skrócie to właśnie tak można by określić przesłanie, które Związek Zawodowy „Wspólna Sprawa” kieruje do wszystkich sympatyków łowiectwa. Wspólne protesty w lutym i marcu pokazały, że myśliwi są siłą. Jednak, aby móc prowadzić rozmowy z organami państwa musi istnieć oficjalna struktura. Rozważaliśmy wszystkie alternatywy, o których dyskutowano na grupach, aby ostatecznie dojść do wniosku, że związek zawodowy zapewnia najszersze możliwości działania i gwarantuje absolutną niezależność. Jednocześnie daje gwarancję, że nikt nie będzie mógł twierdzić, że jego członkowie chcą osłabić PZŁ lub rozbić jego jedność.
Podkreślmy, Związek Zawodowy „Wspólna Sprawa” nie jest alternatywą ani konkurencją dla PZŁ, w którym już dzisiaj działają różne związki zawodowe. Absolutnie nie. Nie.
Dzięki zmianom prawa, członkami związku zawodowego mogą być osoby czerpiące środki utrzymania z pracy wykonywanej na innej podstawie prawnej niż stosunek pracy. Inaczej niż w wielu innych krajach, polski model łowiectwa zakłada wieloetapową ścieżkę uzyskiwania uprawnień łowieckich. Aby zostać myśliwym kandydat musi odbyć roczne szkolenie praktyczne, następnie ukończyć wielogodzinny kurs teoretyczno-praktyczny i złożyć trzyczęściowy egzamin przed komisją działającą na podstawie rozporządzenia. Taka ścieżka opowiada w istocie szkoleniu zawodowemu i zdobywaniu kwalifikacji zawodowych. Dlatego sprzeciwiamy się traktowaniu polskich myśliwych jako typowych hobbystów czy amatorów. To, że nie pobieramy wynagrodzenia za wykonywanie zadań, które realizujemy na rzecz państwa, nie umniejsza naszej wartości ani nie podważa posiadanych kompetencji.
Zadania związków zawodowych są znacznie szersze niż tylko działania na poziomie zakładów pracy.
Statut Związku Zawodowego „Wspólna Sprawa” został uchwalony w dniu 23.03.2024 r. w Poznaniu. Przewiduje prostą strukturę, która samorzutnie powstała przy przygotowywaniu protestów. Podstawową i kluczową rolę będą odgrywały koła związkowe, które mogą powstawać w dowolnym miejscu - zakładzie pracy (np. PZŁ, PGL LP in.), miejscowości, a nawet przy kole łowieckim. Koło związkowe powinno liczyć co najmniej 10 osób. Wybiera ze swojego grona przewodniczącego, który może być w każdym czasie odwołany. Przewodniczący wszystkich kół z obszaru województwa co najmniej raz na 2 lata zbierają się na zebraniach wojewódzkich. Zebranie wojewódzkie wybiera zarząd wojewódzki i po 2 delegatów na Krajowe Zebranie Delegatów.
Nie. Chcemy, żebyś odegrał kluczową rolę przy zakładaniu kół związkowych. Jesteś naturalnym liderem i skupiłeś wokół siebie grupę ludzi, którzy Ci ufają. Prosimy, abyś teraz zbierał deklaracje od osób z Twojej okolicy, które chcą wstąpić do Związku. Wysokość składki nie została jeszcze uchwalona, ale wyniesie ona mniej więcej równowartość jednego naboju, tj. symboliczne 8.30 zł na miesiąc, co w skali roku da kwotę 100 zł.
Inaczej niż w przypadku PZŁ, przynależność do Związku Zawodowego „Wspólna Sprawa” jest całkowicie dobrowolna i jej brak nie oznacza utraty państwowych uprawnień. To daje organizacji związkowej możliwość wpływania na skład sobie członków. Związek zawodowy nie ma obowiązku przyjąć każdego, kto tego chce, ani utrzymywać w swoich szeregach osób, które złamały prawo. Wśród nas nie ma miejsca dla osób nieetycznych, kłusowników, złodziei itp.

W 1934 i 1935 roku lokalny tygodnik „Gazeta Pabjanicka” opublikował w kilkunastu odcinkach „fotografię” miasta autorstwa Mariana Jurakowskiego - „Pabjanice w roku 1934”. Szkoły, sierocińce, przytułki dla starców, szpitale pozostawiono inicjatywie prywatnej. W końcu ubiegłego stulecia opiekę społeczną wzięły na siebie nowo powstałe Towarzystwa Dobroczynności. Oświetlenie naftowe posiadały ulice wszystkich miast pomniejszych. Życie jednak rozrywało ciasne szwy bezdusznych przepisów.
W Pabianicach powstał i rozwijał się wielki i średni przemysł. Niemieccy okupanci, wobec ucieczki rosyjskich urzędników, siłą rzeczy, musieli tolerować komitety obywatelskie polskie, które samorzutnie ujęły w swe ręce gospodarkę miast. Bezpieczeństwo publiczne spoczęło całkowicie na barkach Ochotniczych Straży Ogniowych. W roku 1917 opracowali Niemcy statut samorządowy i narzucili go naszym miastom. Ucieczka okupantów w listopadzie 1918 r. sprawiła, że prądy ultrademokratyczne powołały na kierowników miast Rady, składające się z ludzi, może najlepszej woli, ale nieznających się zupełnie na gospodarce samorządowej. Gospodarka taka, zapominająca o starej maksymie: „Pamiętaj rozchodzie żyć z przychodem w zgodzie” wydała, gdyż wydać musiała gorzkie owoce.
Kryzys Wszechświatowy, jaki nie ominął i wzbogaconej na wojnie Ameryki, jaki daje się we znaki zwycięskim i bogatym krajom tj. Francji i Anglii - dotarł również do Polski - pozbawiając setki tysięcy ludzi chleba, tj. możności pracy zarobkowej. Zadaniem naszym jest chęć pokazania mieszkańcom miasta. Dowie się obywatel, co miasto uczyniło w okresie 15 lat tj. od chwili uzyskania przez Polskę niepodległości. Jednocześnie zrozumieć i ocenić zdoła, jakie wydatki ponosi miasto na utrzymanie swych różnych wydziałów, jakie są błędy i braki; wreszcie co należy czynić, jakie nowe wydatki uchwalić, znaleźć na nie pokrycie by stan miasta podnieść, dając mieszkańcom to, do czego samorząd w pierwszym rzędzie jest powołany.
Roman Jabłoński - komisarz rządowy m. Inż. Lekarz wet. Inż. arch. Inż. Inż. Główne biura Magistratu m. W domu wynajętym przy ul. Elektrownia, ul. W tym samym gmachu co Ambulatorium mieszczą się również biura Elektrowni miejskiej. Na czele stoi od niedawna p. inż. Niedawno przez nowego kierownika przeprowadzona reorganizacja daje miastu przeszło zł 28.000 rocznie oszczędności na kosztach administracyjnych. Koszty te wynosiły w r. Niestety szumna nazwa Elektrowni Miejskiej nie jest uzasadniona. Umowa zawarta została w dniu 10 marca 1927 r. Ilość abonentów stale wzrasta, jest więc nadzieja, że przy tych samych kosztach administracyjnych dochody elektrowni wzrosną, a czyste zyski, choć częściowo dadzą się zużytkować na rozszerzenie sieci miejskiej i spłatę zadłużenia w Łodzi.
Ulice miasta nie są należycie i dostatecznie oświetlone. Pochodzi to stąd, że w swoim czasie lampy zostały rozmieszczone zbyt gęsto, przy słabej ilości świec. Obecnie w mieście palą się lampy o następującej mocy: 3 po 300 W, 45 po 200 W, 341 po 100 W. Wskazane jest dalsze rozbudowywanie sieci i włączenie do zakresu działania wsi podmiejskich mianowicie: Karnyszewice, Wola Zaradzyńska, Jutrzkowice, Piątkowisko. Wsie te są właściwie przedmieściami Pabianic i mogłyby korzystać z oświetlenia i siły napędowej jaką miasto może dostarczyć.
Teatr, czyli Kino Miejskie Oświatowe znajduje się przy ul. Miejsc siedzących posiada 670. Dzierżawione przez miasto od Koła polskiej Macierzy szkolnej mieści się przy ul. Kościuszki 14 w tzw. Domu Ludowym, który od 1905 r. Kino posiada miejsc siedzących 480. Frekwencja gości waha się od 2.500 do 4.500 tygodniowo. Personel obu kin składa się z 12 osób. Codziennie odbywają się po trzy seanse; w soboty cztery, a w niedziele i święta po pięć.
Niestety brak funduszów wstrzymał dalsze roboty. Na razie czynione są zabiegi, aby zabezpieczyć mury od zepsucia. Ze względu na zdrowotność i higienę mieszkańców miasta wykończenie i oddanie do publicznego użytku łaźni jest sprawą palącą. Zwłaszcza chodzi o wdrożenie młodzieży szkolnej do używania kąpieli i zachowywania czystości.
Na terenach miejskich kosztem przeszło dwóch milionów złotych zbudowana została podług nowych wymagań rzeźnia, która jest czynna od r. 1930. Obrót roczny wyraża się w sumie zł 220.000. Wadą rzeźni jest brak połączenia kolejowego ze stacją D.Z. w Pabianicach. Ministerstwo Rolnictwa nie może przydzielić kontyngentu z powodu ograniczeń wwozowych Anglii. Uruchomienie bekoniarni podniosłoby wydatnie hodowlę świń w powiecie, wobec łatwego zbytu. Koszt rozbudowy targowiska wyniesie zł 60 tysięcy.
Szpital Miejski, ul. Zbudowany w roku 1907 z ofiar. Posiada przeszło dwuhektarowy ogród. Wiele zasług położył tutaj dr Broniewski. Obecnie szpital posiada dwóch lekarzy pp. doktorów Meyera i Manitiusa oraz 16 osób personelu. Sala operacyjna dobra. Brak jednak aparatu Roentgena (cena zł 40 tysięcy) oraz przyrządów do światłolecznictwa i elektroterapii). Budżet roczny wynosi zł 105 tysięcy. Miejsc czyli łóżek posiada szpital 83. Odczuwa się potrzebę zbudowania specjalnego pawilonu dla chroników, paralityków i zniedołężniałych starców.
Miejski Przytułek Starców i kalek Chrześcijan, jak brzmi starodawny tytuł tego zakładu istnieje na tym samym miejscu od Anno Domini 1519, tj. ze pomieszczony tutaj został za panowania króla Zygmunta I, zwanego Starym. Był to budynek drewniany niewielki. Zapewne i gorzał może niejednokrotnie, lecz znów odbudowywany trwał na swym posterunku, przezywając dole i niedole miasta. W budynku tym znajdowali pomieszczenie i utrzymanie starcy i kalecy, z warunkiem sprzątania kościoła św. Przytułek sam jest bodaj starszym od Pabjanic. Fundacja jego datuje się od czasów Władysława Hermana (panował 1079-1102). Małżonka jego królowa Judyta utworzyła ten przytułek z okazji radosnego wydarzenia, mianowicie z powodu przyjścia na świat królewskiego dziecięcia Bolesława , przez współczesny Krzywoustym przezwanego. Na ten cel wydzieliła dominium Młodzieniaszek. Za Moskali przytułek zostawał bez opieki, wtedy to firma Krusche i Ender swoim kosztem utrzymywała starców.
W roku 1905 zburzono dom drewniany, a pobudowano murowany parterowy. Przed samą wojną w r. 1914 dobudowano piętro i facjatki. Stan obecny przytułku jest następujący: personel 5r osób, pensjonariuszy - 53, w tym 41 kobiet i 12 mężczyzn. Przychodnich dożywianych - 10 osób, 3 kobiety i 7 mężczyzn. Lokal składa się z 12 ubikacji. Odczuwa się brak ogródka. W pokoju mieści się po 8 łóżek. Życie tym lokatorom umila trzylampowe radio z głośnikiem. Jest to dar p. Hamelówny ofiarowany przytułkowi lat temu piec. Przełożoną przytułku jest p. Józefa Kosterówna. Rzeźnia miejska od czasu do czasu zaopatruje przytułek w mięso (w razie konfiskaty).
Przy ul. Istnieją baraki, w których w danej chwili przebywa 30 rodzin, składających się przeciętnie z 4 osób. Po dwie rodziny zajmują jedną izbę. Rzecz charakterystyczna, gdy w jednych izbach brud, niechlujstwo, nędza - drugie choć ubogie lecz chędogie.
Przy komisariacie policyjnym, ul. Garncarska, znajduje się areszt, składający się z trzech ubikacji, dwie przeznaczone są dla mężczyzn, jedna dla kobiet. W tymże samym gmachu istnieje pomieszczenie , w którym urządzony jest przytułek noclegowy dla bezdomnych włóczęgów.
W mieście znajduje się około 3.000 bezrobotnych, utrzymanie których leży na barkach miasta. Zarząd miejski w miesiącach letnich prowadzi różne roboty, gdzie stara się choć część bezrobotnych zatrudnić. W roku bieżącym również przy takich samych robotach znajdą zatrudnienie. W roku 1933, w sezonie letnim miasto, Urząd Ziemski i Łaski Wydział Powiatowy zdołały zatrudnić do 1250 bezrobotnych; jest też nadzieja, ze i w rb. Aby dać pracę jak największej ilości robotników stosuje się system dwóch zmian, mianowicie bezrobotnych dzieli się na dwie grupy, z których każda pracuje po trzy dni w tygodniu.
W ciągu ubiegłej zimy 1933/34 Zarząd miejski za pośrednictwem Towarzystwa Pomocy Bezrobotnym wydawał zapomogi pieniężne. Wysokość zapomóg wahała się od zł 6 do 18 miesięcznie, zależnie od ilości osób w rodzinie bezrobotnego. Zapomogi otrzymało przeszło 600 rodzin, czyli biorąc przeciętnie, korzystało z pomocy około 2400 osób. Towarzystwo Pomocy Bezrobotnym udziela również zapomóg z kasy Funduszu Bezrobocia, statystyka wydatków i osób korzystających z zapomóg nie podlega kompetencji zarządu miasta i dlatego nie jest tutaj przytoczona.
Magistrat dokłada starań, aby ulżyć choć w części doli bezrobotnych i zabiega w interesie miasta by samo bezrobocie zmniejszyć wydatnie. Fundusz Pracy dostarcza długoterminowej pożyczki, udzielanej na dogodnych warunkach. Koszt całości przewiduje się na sumę globalną sześciu milionów złotych. Zatrudnienie znajdzie w czasie sezonu robót około 400 ludzi, poza tym zarobią różni dostawcy, ruch handlowy ożywi się.
Miasto posiada dwa parki publiczne: w śródmieściu przy zamku park im. Słowackiego - przestrzeń 3,5 hektara oraz park Wolności poza miastem 36 hektarów. Zadrzewienie ulic jest niedostateczne, zaledwie dwa tysiące drzew rośnie przy ulicach, toteż municypalność w rb. postanowiła zasadzić około tysiąca nowych drzewek. Skwerek przy pomniku Niepodległości będzie ozdobiony w piękne dywany-kwietniki. Przy ul. Warszawskiej i Kaplicznej zostanie otwarty ogródek dla dzieci. W lasku za parkiem Wolności znajduje się solarium i urządzony zostanie letni basen obszaru 50x20 metrów. Od ul. Grobelnej w górę rzeczki Dobrzynki po obu jej brzegach powstaną jeszcze w rb. ładne bulwary do 300 metrów długości każdy. Główny bulwar mieć będzie do 25 metrów przeciętnej szerokości.
Dokumenty są tylko od r. 1800. Stare spaliły się w r. 1833. Ciekawym zabytkiem jest mapa Pabjanic z r. Urząd rozjemczy do spraw mieszkaniowych przeprowadził w r. 1933 - 152 sprawy. Kierownikiem jest p. Pod kierunkiem p. prof. Czekaya Henryka znajduje się wychowanie fizyczne w obu gimnazjach i szkole rzemiosł; wychowańcy tych uczelni należą do Przysposobienia Wojskowego. Do jesieni wykończona zostanie rozbudowa gmachu szkolnego przy ul. Pułaskiego (szkoła im. Promyka).
W 1933 r. zbudowano w mieście 113 domów prywatnych z ogólną ilością izb 624. Ruch budowlany na rb. zapowiada się dobrze. Ze stu tysięcy złotych przyznanych miastu na udzielenie pożyczek (do wysokości 6000 zł) na budowę jednorodzinnych domków- ludność chętnie skorzystała. Miasto posiada znaczne obszary pastwisk w stronie południowo-wschodniej przy ul. Leśnej, będących obecnie w użytkowaniu administracji Towarzystwa „Rolnik”. Stadion taki, odpowiadający całkowicie swemu przeznaczeniu, kosztowałby około zł 600.000. Rzecz prosta, że o natychmiastowej realizacji projektu nawet marzyć nie sposób. Ale gra warta świeczki. Można by stadion wykonywać etapami, np. w ciągu lat dziesięciu, przeznaczając na cel powyższy 50-60 tysięcy rocznie. Zatrudniono by częściowo bezrobotnych i dałoby się młodzieży warunki, sprzyjające do rozwoju sportu.
Place i ulice miasta Pabjanic pozostawiają jeszcze wiele do życzenia. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w roku 1933 wybrukowano ulic 3 km, przebrukowano zaś 2 km, to w ciągu 15 lat może uda się nam doprowadzić istniejące już obecnie ulice do stanu używalności. W rb. będzie zabrukowana na długości 1 km ul. Legionów, ul. Konopnickiej - 450 m. Przebrukowaniu ulegną ulice Pułaskiego, św. Wykończenie stawu przy ul. Grobelnej zostanie przeprowadzone kosztem zł 54000. Przy tejże ulicy będzie w roku bieżącym zbudowany nowy most na Dobrzynce. Most będzie żelazo-betonowy ze śluzami piętrzącymi wodę. Koszt wyniesie około zł 40000.
Miasto dąży do usunięcia postoju furmanek w dni targowe na rynku głównym przed kościołem św. Mateusza oraz przy ul. Kilińskiego. Wielką bolączką miasta jest sprawa uregulowania rzeki Dobrzynki. Rzeka ta stanowi granicę miasta na długości niemal 5 km. Ponieważ koszt regulacji wynosi przeciętnie zł 60000 za km, przeto uregulowanie Dobrzynki musi pochłonąć około zł 30000. Wreszcie pożądane jest, aby Kolejki Dojazdowe tzw. ŁWEKD ułożyły drugi tor na przestrzeni od Ksawerowa do Parku Wolności, ewentualnie powiększyły ilość „mijanek” i w obrębie miasta uruchomiły tramwaje, nie co 20 jak to ma miejsce dotychczas, lecz co 1o0 minut.
Obszar miasta i otoczenia wynosi 1.705.60 ha. Ogólny plan zabudowy i regulacji miasta jest sporządzony z całą dokładnością. W ostatnich czasach zbudowano 22 wieże triangulacyjne; niezależnie od tego zużytkowane zostaną dla dokonania pomiarów wieże kościelne i kominy fabryczne. Budowa wodociągów na razie nie jest brana pod uwagę. Natomiast wiosną 1935 miasto przystępuje do przeprowadzenia w Pabjanicach kanalizacji. Wstępne plany zostały już sporządzone i przez odnośne czynniki zatwierdzone.
Umiejętna, racjonalna, zdrowa gospodarka finansowa jest nakazem nie tylko logicznego rozumowania, ale nakazem całokształtu życia samego. Od finansów zależy rozwój lub upadek gospodarczy miasta. Zadłużenie miasta niemal trzykrotnie przewyższa roczne dochody; nie jest to jeszcze stan groźny i miasto nasze może wytrzymać nawet największe zadłużenie, gdyby otrzymało pożyczki długoterminowe przy niskim oprocentowaniu. Z takich pożyczek należałoby niezwłocznie skonwertować pożyczki krótkoterminowe. W tegorocznym budżecie niemal półtoramilionowym, poważną pozycję zajmuje spłata długów mianowicie zł 536.728, w tym zł 303.216 - spłata kapitału, reszta zaś odsetki od należności.
„Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”. Ochotnicza Straż Pożarna nie ma i nie może mieć wrogów ani przeciwników. Przed Wielką Wojną społeczeństwo polskie widziało w straży zaczątki armii narodowej. Młodzież chętnie spieszyła w szeregi straży. W b. Kongresówce najstarszą jest Straż Kaliska, uformowana w pamiętnym, a nieszczęśliwym roku 1863. Następnie, choć z trudem zaczęły powstawać organizacje strażackie od r. W miastach przemysłowych fabrykanci dla bezpieczeństwa swych warsztatów pracy tworzyli na terenach fabrycznych pogotowia przeciwpożarowe.
Juliusz Kindler w r. W Pabjanicach dzięki zabiegom miejscowych obywateli i przemysłowców, powstała Straż w roku 1880. Ustawa zatwierdzona została 19 października 180 r. Nie miejsce tu kreślić 54-letnie dzieje naszej straży. Ciekawym polecam broszurę, wydaną w r. 1930 z racji 50-lecia. W obecnej chwili prezesem straży p. Stefan Westerski. Zarząd składa się z 9 osób. Komenda spoczywała dotychczas w rękach wytrawnego strażaka śp. Edwarda Pączkiewicza. Śp. Pączkiewicz to strażak -dynasta. Ojciec jego śp. Zmarły przedwcześnie komendant śp. Drużyna strażacka posiada w swym gronie dwóch weteranów, mianowicie p. Wincentego Piskorskiego (od 1882 r.) i p. Za zasługi położone dla pożarnictwa i rozwoju straży - walne zebrania nadały tytuły członków honorowych dwóm działaczom: p. Feliksowi Kruschemu tytuł honorowego prezesa i komendanta, p. Gustawowi Adolfowi Kruschemu tytuł honorowego członka. Rekwizyty strażackie mieściły się częściowo w remizie przy magistracie, skąd zostały przeniesione do nowego pomieszczenia za łaźnią miejską; częściowo zaś w remizie na placu przy ul. Kilińskie...

tags: #zwiazek #zawodowy #czeslawa

