Macierzyństwo jest jedną z najważniejszych ról, jaką większość kobiet odgrywa w swoim życiu. Stanowi ono ogromne wyzwanie, a narodziny pierwszego dziecka, jak żadne zdarzenie dotąd, potrafi zmienić nasze życie o 180 stopni. Niezależnie od kultury i regionu świata, słowo macierzyństwo zawsze niesie za sobą ten sam przekaz i oznacza swoistą diadę, na którą składają się matka i dziecko. Macierzyństwo powszechnie definiowane jest nie tylko jako samo bycie matką, ale także proces stawania się nią. Nie podlega wątpliwości fakt, iż bycie rodzicem stanowi najbardziej złożone, a zarazem zróżnicowane doświadczenie kobiety, które odnosi się niemal do wszystkich elementów jej życia. Macierzyństwo jest wyjątkowym zjawiskiem, którego doświadczyć mogą kobiety w różnym wieku, a także w różnej sytuacji życiowej.
Rola matki stanowi jedną z kategorii ról społecznych, jakie może pełnić kobieta. W literaturze socjologicznej definiowana jest ona jako pewien wzorzec oczekiwanych zachowań, przy uwzględnieniu aspektu społecznego i kulturowego. Wybory przed którymi staje współczesna kobieta mogą doprowadzić do rozwoju konfliktów wewnętrznych, a także poczucia rozproszenia struktury własnej tożsamości. W literaturze psychologicznej wymieniane są współczesne dyskursy, które stanowią nieodłączny element rozważań na temat macierzyństwa. Realizacji roli matki w kategoriach osiągnięcia.
Instynkt Macierzyński: Mit czy Rzeczywistość?
Analizując zagadnienie macierzyństwa, niejednokrotnie spotykamy się z pojęciem instynktu macierzyńskiego - rozumianego najczęściej jako wrodzona predyspozycja do opieki nad nowonarodzonym dzieckiem. Niemniej jednak, czy zdajemy sobie sprawę czym tak naprawdę jest wspomniany instynkt? Czy to silna potrzeba, która pcha nas do podejmowania starań prokreacyjnych, a może postawa opiekuńcza wobec własnego potomstwa? Czy instynkt macierzyński istnieje naprawdę, czy jest tylko mitem przekazywanym z pokolenia na pokolenie, który pomaga nam w spełnianiu oczekiwań społecznych? W poniższym artykule postaramy się udzielić odpowiedzi na zadane pytania.
Choć pojęcie instynktu macierzyńskiego większości z nas zdaje się być znane, w istocie okazuje się, iż próba jego jednoznacznego zdefiniowania wcale nie jest taka prosta. Zgodnie z definicją biologiczną, instynkt stanowi wrodzoną zdolność dziedziczenia określonych działań celowych, które są charakterystyczne dla danego gatunku i niezbędne dla jego przetrwania. Możemy zatem stwierdzić, że instynkt stanowi naturalną, wrodzoną i niewyuczoną tendencję do podejmowania określonych zachowań. Warto wiedzieć, że instynkt macierzyński w naukach humanistycznych rozumiany jest częściej jako wrodzona umiejętność postępowania z nowonarodzonym dzieckiem. Niemniej jednak, takie rozumienie niniejszego zjawiska może nieść za sobą poważne konsekwencje psychologiczne, albowiem nie każda młoda matka doświadcza przekonania, iż została obdarowana „tajemną wiedzą wrodzoną”, która pomaga jej w opiece nad maluchem. Co więcej, wiele kobiet (szczególnie w przypadku opieki nad pierwszym dzieckiem) odczuwa wyraźne zagubienie i poczucie niekompetencji, do którego niejednokrotnie nie chce się przyznać.
Próba jednoznacznego określenia instynktu macierzyńskiego jest więc niezwykle trudna. Pojęcie to jest bowiem bardzo zróżnicowane i relatywne. Niniejszą tendencję można dostrzec w wypowiedziach kobiet, które uczestniczą w badaniach oraz obserwacjach naukowych. Według nich, idea a nawet samo istnienie instynktu macierzyńskiego stanowi kwestię sporną. Niektóre matki są przekonane, iż doświadczają wrodzonego instynktu, który przejawia się pod postacią niepohamowanego pragnienia oraz potrzeby posiadania potomka. Wielu współczesnych psychologów oraz socjologów próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy instynkt macierzyński rzeczywiście stanowi wrodzoną predyspozycję jednostki do posiadania i opieki nad dzieckiem, czy też stanowi jedynie konstrukt społeczny, którego celem jest wzmocnienie postaw opiekuńczych kobiet, co przekłada się na wzrost pragnień prokreacyjnych, a tym samym korzyści polityczne, społeczne i ekonomiczne.
Warto bowiem wiedzieć, że w epoce PRL-u większość mężczyzn nie przejawiała spontanicznej chęci do przejęcia części obowiązków domowych, mimo świadomości, że ich partnerki (podobnie jak oni) obciążone były obowiązkiem wykonywania pracy. Na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci, sytuacja kobiet zaczęła się dynamicznie zmieniać. Wraz z początkiem XXI wieku, kobiety mogły coraz swobodniej decydować o chęci posiadania potomka. Nie podlega wątpliwości fakt, iż za sprawą ruchów emancypacyjnych doszło do zwiększenia udziału kobiet zarówno w życiu społecznym, zawodowym, jak i edukacyjnym.
Według badań populacyjnych, większość kobiet decydujących się na posiadanie dziecka robi to z przyczyn całkowicie hedonistycznych. Ich zdaniem, narodziny dziecka przyniosą im poczucie radości i spełnienia. Dlatego też, przyglądając się współczesnym tendencjom możemy odnieść wrażenie, że potrzeba macierzyństwa nie jest cechą wrodzoną, a wypadkową postrzegania miłości w kontekście osobistego rozumienia szczęścia. Co ciekawe, w badaniach ukazuje się również spora grupa kobiet, która nie jest w stanie jednoznacznie określić, co przyczyniło się do podjęcia decyzji o chęci posiadania dziecka. W takiej sytuacji, jako przyczynę podaje się zazwyczaj wspomniany wcześniej instynkt macierzyński.
Charakterystyczne dla współczesnego pokolenia kobiet w wieku prokreacyjnym jest także zjawisko „odkładania macierzyństwa na później”, którego koncepcja polega na uprzednim zrealizowaniu ambicji zawodowych, a dopiero później tych związanych z życiem rodzinnym. Konsekwencją niniejszego stanu rzeczy jest coraz późniejszy wiek matek, które rodzą swoje pierwsze dziecko. Jeszcze inne kobiety dobrowolnie decydują się na rezygnację z macierzyństwa. Niemniej jednak, nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem społecznym, a nawet traktowane jest w kategoriach zachowań niestosownych i wynaturzeń. Kobiety, które wybierają świadomą bezdzietność niejednokrotnie są stygmatyzowane. Według opinii wielu innych kobiet, zaprzeczają one instynktowi macierzyńskiemu.
Chociaż postrzeganie roli kobiety i macierzyństwa stale się zmienia, nadal w świadomości społecznej prym wiedzie model rodziny, w którym posiadanie dzieci stanowi dopełnienie relacji dwojga ludzi, a nawet sens istnienia. Tym samym, brak dzieci (niezależnie z jakich przyczyn) traktowany jest jako osobista porażka i życiowe niepowodzenie.
Przedstawicielki pokolenia urodzonego w latach 80-tych i 90-tych XX wieku, które świadomie wybierają bezdzietność, nie odczuwają instynktu macierzyńskiego, co nie oznacza, iż nie są one w stanie doskonale sprawdzać się w kontaktach zawodowych z dziećmi. Podczas podejmowania życiowych wyborów, współczesne kobiety nie kierują się dzisiaj instynktem, a raczej odczuwanymi pragnieniami i obawami związanymi z przyjściem na świat dziecka. Współczesne kobiety same decydują o tym, czy, kiedy i ile pragną mieć dzieci. Tak więc warto zastanowić się, czy możemy mówić o uśpionym instynkcie macierzyńskim, jako nieodłącznym elemencie dzisiejszego świata? A może, to wcale nie pierwotny instynkt, a świadoma gotowość kobiety decydującej się na posiadanie dziecka, gotowość, która przychodzi z czasem, a w niektórych przypadkach nigdy się nie ujawnia?
Niezależnie od tego, jakie odpowiedzi postaramy się udzielić na powyższe pytania, jedno jest pewne, przemiany kulturowe, które dokonały się na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci doprowadziły do tego, że dzisiaj kobiety pragną być nie tylko matkami, ale także realizować się na wielu innych polach. Nie należy przy tym zapominać, że współcześnie dla wielu kobiet macierzyństwo nadal stanowi najważniejszy cel i niezbędny element osiągnięcia spełnienia. Niemniej jednak, nawet kobiety odczuwające silny „instynkt macierzyński” nie są w stanie przewidzieć, czym jest rodzicielstwo, aż do momentu, w którym na świat przyjdzie ich własne dziecko. To właśnie od tej chwili, kobieta jest w stanie zweryfikować, jakie pokłady altruizmu i bezwarunkowej miłości w niej drzemią.

Psychologiczne Wyzwania Macierzyństwa
Współczesne kobiety (określane często mianem wielozadaniowych) niejako zmuszone są do ciągłego negocjowania czasu, który poświęcają swojej rodzinie, pracy i życiu osobistemu. W wielu sytuacjach odczuwają one presję wypełniania wielu ról, co nie zawsze okazuje się możliwe do spełnienia. Ta wielość ról, które kobieta może (choć często odczuwa, że musi) realizować, jest w stanie doprowadzić do spotęgowania w niej licznych napięć, a także lęków i niepewności. Każdego dnia staje ona bowiem przed wyborem - czego chcę, a co powinnam zrobić?
Na współczesny wizerunek kobiety składa się zatem wiele ról. Z jednej strony społeczeństwo wzmacnia w niej stereotypowe postrzeganie kobiecości (związane ze spełnianiem się w roli matki), z drugiej strony docierają do niej postulaty feministyczne, które skłaniają do przełamywania archetypowego postrzegania kobiety. To, co zwraca uwagę, to również fakt, iż współczesna kobieta obarczona jest wieloma obowiązkami. Ponadto, ze względu na standardy narzucane przez kulturę i społeczeństwo, musi ona spełniać wymagania „intensywnego macierzyństwa”, na które składa się zaangażowanie w rozwój dziecka, zarówno w wymiarze intelektualnym, emocjonalnym, jak i społecznym.
Współczesna matka (zaangażowana w rozwój dziecka, zapewniająca jego wszelkie potrzeby zarówno w wymiarze materialnym, jak i emocjonalnym) powinna jednocześnie być dobrą żoną, pracownikiem i zadbaną kobietą. Niemniej jednak, w tym wszystkim to właśnie dziecko powinno stanowić dla niej niepodważalny priorytet. W kreowaniu takiego wizerunku nowoczesnej matki ogromną rolę odgrywają media. To właśnie one często angażują się w popularyzację haseł związanych z przemianami społeczno-kulturowymi, dotyczącymi funkcjonowania matek. W tym miejscu warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż nie zawsze przekaz medialny jest jednorodny. W literaturze przedmiotu coraz częściej analizowane jest zagadnienie wielozadaniowości współczesnych kobiet, które niejednokrotnie określane są mianem super-matek.
Super-matki, podobnie jak kobiety żyjące w czasach PRL-u, prowokowane są do łączenia obowiązków domowych z pracą zawodową. Niemniej jednak, w dzisiejszych czasach praca ma zapewniać kobiecie nie tylko stabilizację finansową, ale także źródło sukcesów i osobistej satysfakcji. Chociaż zdaje się być to niemożliwe, wiele kobiet doskonale radzi sobie z realizacją powyższych celów, odnajdując przy tym spełnienie i satysfakcję. Niemniej jednak, przedstawicielki pokolenia super-mam niejednokrotnie wpadają w pułapkę nakładania na siebie presji, iż każde z tych zadań powinno wykonywane być perfekcyjnie. Dlatego też, tak ważne jest uświadamianie kobietom, że przy wymaganiach współczesnego świata wręcz niemożliwe staje się bycie idealną, a instynkt macierzyński w wielu przypadkach nie jest w stanie zastąpić nam rzetelnej wiedzy i doświadczenia w opiece nad dziećmi.
Przyglądając się bliżej społecznemu postrzeganiu kobiet w kontekście spełniania roli matki, możemy dostrzec swoiste kontinuum. Na jednym biegunie uwidacznia się macierzyństwo jako centralna cecha tożsamości kobiety. Pośrodku, znajdziemy argumenty przemawiające za tym, że to tylko i wyłącznie kobieta powinna decydować o tym, czy i kiedy pragnie zostać matką. Na przeciwległym od pierwszego bieguna znajduje się natomiast przekonanie, iż bezdzietność niesie ze sobą wiele zalet i w znacznym stopniu ułatwia życie jednostki. Warto bowiem pamiętać, że we współczesnym świecie nie każda kobieta chce być matką.
Sprowadzenie na świat dziecka jest zbyt ryzykowne - przedstawiciele pokolenia Y są świadomi wyzwań psychologicznych, z którymi musiałoby mierzyć się ich potencjalne dziecko. Sami często są uczestnikami psychoterapii, bowiem doświadczyli traum oraz/lub zaniedbań w okresie dzieciństwa.

Urlop Macierzyński: Odpoczynek czy Ciągła Praca?
U większości kobiet po porodzie nazwa urlop macierzyński wywołuje salwę śmiechu. Bo praca na trzy zmiany daleka jest od wizji jakiegokolwiek urlopu. Czujemy się osaczone. Mąż idzie do pracy, a po pracy czasem ma jeszcze trening albo mecz. My musimy większość czasu spędzać w domu z kapryśnym niemowlęciem, albo na spacerach - też z niemowlęciem. A jak dodać do tego gotowanie i sprzątanie z niemowlęciem oraz wizyty w przychodni pediatrycznej, to pojawia się pewna forma psychicznego i fizycznego zmęczenia, które niebezpiecznie narasta. Czy to nie powinno być normalne?
Wiele teorii lifestylowych, dietetycznych i psychologicznych odsyła nas do dalekiej przeszłości jako wzorca naturalnego życia, dyktowanego biologią raczej niż pieniądzem i informacją. W duchu tej idei młode matki nie mogą jednak liczyć na zrozumienie. Wyjąwszy bowiem dawną arystokrację otaczającą się niańkami i mamkami, kobiety od tysięcy lat rodziły dzieci i dosłownie nosiły je na sobie przez długie miesiące. Tak samo jak u poniektórych gatunków zwierząt, wczesne macierzyństwo było oczywistym stanem ciągłej jedności z maluszkiem. Ten typ relacji istnieje zresztą do dzisiaj w tradycyjnych społeczeństwach, np. afrykańskich, gdzie nawet kilkuletnie dzieci spędzają większość dnia uwieszone na mamie.

Psychologowie o Separacji
Owo naturalistyczne podejście do macierzyństwa potwierdzają liczne eksperymenty psychologiczne dowodzące, że przez pierwsze miesiące swego życia dziecko nie rozumie nawet, że mama jest odrębnym człowiekiem. Kryzysy separacyjne pojawiające najczęściej w wieku 8-9 miesięcy, a potem między pierwszym a drugim rokiem życia, dowodzą, że zniknięcie mamy dla maluszka jest ogromnym stresem, który może mieć nawet długofalowe negatywne skutki. Według naukowców z Uniwersytetu Columbia w USA, którzy w kompleksowy sposób podsumowali wcześniejszej badania nad separacją niemowląt, rozłąka matki i dziecka w pierwszych dwóch latach życia na okres tygodnia i więcej w bezpośredni sposób przekłada się na negatywne zachowania w wieku 3 lat, a dalej agresję w wieku lat 5! Także zwolennicy teorii przywiązania podkreślają, że podstawą zdrowego rozwoju i szczęśliwego usposobienia maluszka jest poczucie bezpieczeństwa wynikające z pewności, że gdy płacze, mama na to zareaguje. Czy w tym kontekście może w ogóle myśleć o wakacjach od dziecka?
Największy błąd, który popełniają rodzice w sytuacji konfliktu lub rozwodu.
Druga Strona Medalu: "Baby Blues" i Potrzeba Odpoczynku
Mało który aspekt rodzicielstwa jest jednak jednostronny. Nawet 70-80% kobiet w okresie połogu i potem doświadcza przysłowiowego „baby-bluesa” wynikającego z uczucia zmęczenia, jednowymiarowości, braku kontaktów towarzyskich i obniżenia poczucia własnej wartości. Portale internetowe i fora dosłownie zasypane są komentarzami kobiet, które czują się na skraju wyczerpania emocjonalnego i zazdroszczą mężczyznom równowagi w życiu. A że żyjemy w czasach emancypacji i panowie próbują nawet czasem podjąć rękawicę zostając z dzieckiem w domu, podczas gdy głodna kariery żona wraca do pracy, pojawiają się coraz częściej głosy o tym, że mamie należy się czas tylko dla siebie, że powinna go sobie wywalczyć, ba, nawet wyjechać na wakacje!
"Mumcation" - Pomysł na Wakacje dla Mamy
Idea wakacji dla mamy jest dość prosta. Masz dość wszystkich obowiązków, kup bilet albo voucher i powiedz, że wyjeżdżasz. Na dwa dni, pięć dni, dwa tygodnie. Może nie spotkasz się z entuzjazmem wśród bliskich, ale wszyscy sobie poradzą, tak samo jak poradziliby sobie gdybyś wylądowała w szpitalu. Może nawet docenią ogrom Twojego zaangażowania? Wedle tej teorii mama jedzie więc na urlop, zapomina o rodzinie i oddaje się masażom, spacerom, relaksowi. Potem zaś wraca, świeża i wypoczęta, i z uśmiechem na ustach podejmuje swoje dawne obowiązki. I cała rodzina skrzy szczęściem… dopóty kobieta znów nie poczuje, że ma dość.
Każdy racjonalista, któremu nieobce jest życie rodzinne, natychmiast dojrzy spore luki w powyższym rozumowaniu. Bo nie da się zmienić trudów macierzyństwa jednorazową ucieczką do Spa, a jeśli tych ucieczek będzie więcej, odbije się to prędzej czy później na dziecku/dzieciach. Bo trudno jest faktycznie oderwać się od domu i odpoczywać nie myśląc o niemowlęciu. Bo może życie nie polega na tym, żeby uciekać, gdy jest ciężko?
Złoty Środek: Godzina dla Siebie
Na szczęście, między męczeństwem młodej mamy a eskapizmem jest droga pośrednia, która uwzględnia dobro wszystkich zainteresowanych. Mowa o krótkich, ale regularnych i powszechnie respektowanych chwilach na bycie samą ze sobą. Idealnie poza domem i ze świadomością, że maluszek ma zapewnioną doskonałą opiekę ze strony bliskiej osoby. Czy to będzie cotygodniowy wypad na siłownię czy weekendowe spotkanie z przyjaciółką, odrobina rozłąki dziecku nie zaszkodzi, a mamę może rzeczywiście pozytywnie naładować!

Powrót do Pracy po Urlopie Macierzyńskim: Wyzwania i Perspektywy
Wracasz do pracy po urlopie macierzyńskim i czujesz się niepewnie w nowej roli? Masz wątpliwości, czy się nadajesz, czy sobie dasz radę? Jak będą na ciebie patrzyli dawni koledzy, szefowie? Samo sformułowanie “budowanie poczucia własnej wartości” wskazuje na proces kształtowania, rozwijania... A dlaczego w zasadzie mamy naszą wartościowość budować? Jesteśmy wartościowi jako ludzie i już! Ta inna perspektywa wskazuje bardziej na akceptowanie siebie niż zasługiwanie na bycie wartościowym. Nie zawsze opierająca się na tym co ważne i wartościowe dla nas, niestety dosyć często uzależniana od ocen innych. Oczywiście, świat w którym funkcjonujemy nakłada na nas pewne role: partnerki, żony, córki, matki, pracownika. To jak sobie radzimy w tych rolach przekłada się na poczucie własnej wartości.
Podobno w czasie ciąży zaczyna spadać samoocena? Ciąża to moment naprawdę dużych zmian oraz wyzwań. Zmienia się ciało kobiety, pojawiają się rozstępy, dolegliwości typowe dla tego okresu i uciążliwe dla wielu kobiet. Idealne ciało po ciąży podobno pojawia się kilka dni po urodzeniu dziecka. Nie bez znaczenia dla pogarszania samooceny jest przekaz jaki jest tworzony wokół ciąży. Obserwuję jednak od jakiegoś czasu bardzo pozytywny trend na portalach społecznościowych, gdzie kobiety pokazują zupełnie naturalne obrazki z życia, normalizując przy tym wszystko to, co nieidealne w życiu mamy lub przyszłej mamy.
Niski poziom poczucia własnej wartości u kobiet, które zostały matkami, może się utrzymywać nawet do kilku lat. Pojawienie się dziecka w rodzinie to zawsze duże wyzwanie adaptacyjne. To milion okazji do doświadczenia, że nie zawsze sobie radzę, nie zawsze moja ocena sytuacji i interwencja jest trafiona, nie zawsze to, co zaplanuję uda się wcielić w życie. Zbyt wysokie oczekiwania względem siebie w tym czasie, chęć realizowania standardów podpatrzonych w idealnym świecie blogów, poradników może prowadzić do obniżenia poczucia wartościowości.
Inna sprawa dotyczy też tego, gdzie lokujemy nasze zasoby w postaci czasu i energii? Co jest w tej nowej rzeczywistości dla nas ważne? Mniej ćwiczę, moje ciało nie wygląda jak kiedyś, ale jeśli to mój świadomy wybór, gdzie czas, który kiedyś spędzałabym na siłowni, poświęcam na spędzanie czasu z dzieckiem, to moja samoocena nie powinna spaść. Może w jakimś obszarze radzę sobie gorzej, żeby móc radzić sobie lepiej w innym. Zrewidowanie swoich wartości i priorytetów w tym nowym okresie wiąże się z koniecznością rezygnacji z pewnych obszarów na rzecz innych. Może nie mam czasu na rozwój zawodowy, ale nie znaczy to, że się nie rozwijam.
Mamy boją się powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim. A co to znaczy odnieść sukces? Dla niektórych będzie to awans w przeciągu roku, dla innych realizacja założonych celów w 80 procentach. Z pewnością ma dodatkowe wyzwania: choroby dzieci, niekoniecznie wszystkie przespane noce, organizacja dodatkowej opieki dla dziecka. Czy to jednak jest przeszkoda w realizowaniu się w pracy? Nie sądzę. Macierzyństwo niesie za sobą szereg nowych doświadczeń: z pewnością rodzice (bo nie tylko o mamach mowa) uczą się organizacji, planowania, koordynacji i wielozadaniowości. Mama, która wraca po okresie macierzyńskim jest bogatsza o nowe doświadczenia i są to jej zasoby!
Mam wrażenie, że nadal pokutują przekonania o tym, że zajmowanie się dzieckiem/dziećmi i prowadzenie domu to żadna praca, beztroski okres tak bardzo inny od tego co dzieje się w świecie “prawdziwych” wyzwań, tzn. W rzeczywistości rola rodzica wymaga naprawdę dobrej organizacji, a mówiąc najprościej “ogarniania” tej rzeczywistości. Nie każda młodą mama ma czas na to by podnosić swoje kompetencje. A dlaczego czas na urlopie macierzyńskim miałby być konieczny do podnoszenia kompetencji zawodowych? Nie bez znaczenia jest też rola przyszłego pracodawcy. Zdecydowanie postawa pracodawcy ma wpływ na komfort pracowników po powrocie. Warto zapewnić powracającej mamie coś w rodzaju onboardingu jak dla nowych pracowników. Miałam okazje takie praktyki obserwować. Pozwala zdobyć nie tylko wiedzę, ale daje poczucie bezpieczeństwa. Pracownik w lęku jest mniej efektywny niż taki, który ma komfort pracy.
Co ma nam dać porównywanie się do osób z wyraźnie inną sytuacją życiową? Nawet jeśli porównujemy się do osób pozornie z podobną życiową sytuacją (także innych mam), to to co widzimy to wierzchołek góry lodowej. A dlaczego najczęściej porównujemy się do innych? Porównywanie się to często strategia, w której sprawdzamy, czy czasem nie wypadamy gorzej niż inni, zazwyczaj szukamy potwierdzenia, że wypadamy na tle innych dobrze. Najlepsze wsparcie to współdzielenie rodzicielstwa. Ważna też jest postawa kobiety i zaufanie do partnera, że sobie poradzi równie dobrze z opieką jak ona. Wsparcia potrzebują oboje rodzice, oboje znaleźli się w nowej dla siebie sytuacji.

tags: #urlop #macierzynski #psychologia

