Konflikt między dyrekcją Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie a związkami zawodowymi pielęgniarek znacząco się zaostrzył. Dyrektor szpitala Krzysztof Bałata publikuje i rozsyła do mediów pisma ze swoimi argumentami, na które związki odpowiadają punkt po punkcie.
W piątek, 24 stycznia, w Urzędzie Marszałkowskim odbyło się spotkanie dotyczące aktualnej sytuacji w placówce. Po spotkaniu zarząd województwa wydał komunikat, w którym „z uznaniem przyjął fakt podjęcia rozmów przez Zakładową Organizację Związkową Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz Zakładowej Organizację Związkową Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych”.
Zarząd województwa podczas spotkania reprezentowali: Barbara Rogowska, dyrektor Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego w Rzeszowie, Dorota Łukaszyk, radna województwa podkarpackiego i przewodnicząca Komisji Zdrowia oraz Damian Brud, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego i przewodniczący Rady Społecznej szpitala.
Według informacji przekazanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego, w środę, 29 stycznia, o godzinie 16:00 mają odbyć się rozmowy zarządu województwa z przedstawicielami związków zawodowych szpitala - Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. W spotkaniu tym ma wziąć udział również dyrekcja szpitala.
„Spotkanie miało charakter roboczy. Przede wszystkim było próbą podjęcia konstruktywnego i efektywnego dialogu, który stworzy płaszczyznę do ustabilizowania sytuacji zaistniałej w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Na spotkaniu związki zawodowe przedstawiły zarówno swoje postulaty, jak i możliwe z ich strony ustępstwa. Wspólnie uzgodniono priorytety poszczególnych żądań. Niemniej jednak w kwestiach pracowniczych, Samorząd Województwa Podkarpackiego zgodnie z prawem pracy, nie ma kompetencji, aby zajmować wiążące stanowisko, a z takimi mamy tutaj do czynienia” - czytamy w komunikacie zarządu województwa.

Związek Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych (ZPOiA) oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) chcą, by dyrektor cofnął zwolnienia dla dwóch pielęgniarek, Katarzyny Ciury oraz Joanny Buż - przewodniczącej i wiceprzewodniczącej ZPOiA. Związki nie zauważyły przeciwwskazań do takiej decyzji dyrekcji.
„Oczekiwania Naszych organizacji związkowych nie zostały zrealizowane podczas tego spotkania z uwagi na brak osób decyzyjnych, które mogłyby zadeklarować konkretne propozycje i rozwiązania. W czasie spotkania poruszona została kwestia zwolnień dyscyplinarnych dwóch pielęgniarek - przewodniczącej i wiceprzewodniczącej ZOZ ZPOA Katarzyny Ciury oraz Joanny Buż oraz pozwu sądowego z żądaniem zapłaty 20 tysięcy złotych przez przewodniczącą ZOZ OZZPiP pielęgniarkę Sylwię Rękas. Według zarządu województwa samorząd nie ma kompetencji w kwestiach pracowniczych. Związki oczekują też „wycofania kolejnego już nowego pozwu sądowego, jaki 31.12.2019 r. został złożony w imieniu Pana Bałaty przez reprezentującą go prywatną kancelarię prawną.”
Na taką deklarację zareagowała dyrekcja szpitala, która przekonuje, że jest to „powództwo mające na celu zapobieżenie szkodzie”.
Dyrekcja Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego numer 2 w Rzeszowie zareagowała na oświadczenie Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie o rozmowach związków pielęgniarek z zarządem województwa. W pozwie Szpital dochodzi nakazania pozwanym organizacjom związkowym zaniechania prowadzenia sporu zbiorowego, uznając go za bezprawny.
„Sprawa prowadzona jest w trybie art. 429 kodeksu cywilnego w zakresie prewencyjnego zapobieżenia szkodzie, która została ustalona na poziomie 100 tys. zł. Jest to szkoda jaka mogłaby powstać w przypadku utraty przychodów Szpitala przez jeden dzień. Jest to wartość przedmiotu sporu, nie jest to natomiast roszczenie o zapłatę tej kwoty. Roszczeniem w tej sprawie jest tylko i wyłącznie zaniechanie sporu zbiorowego, który jest bezprawny” - twierdzi dyrekcja szpitala, dodając, że „nie będzie biernie przyglądała się próbom destabilizacji pracy Szpitala i podejmuje kroki mieszczące się w granicach prawa”.

Dyrekcja zaznacza, iż dialog musi i powinien być prowadzony. Rozmowy mogą dotyczyć tematów, które nie są przedmiotem spraw sądowych, w tym personalnych, bo obecnie tylko Sąd jest władny je rozstrzygnąć. Mogą zatem dotyczyć między innymi takich kwestii jak: usprawnienie procesów i procedur funkcjonujących w Szpitalu, zasad organizacji pracy, podział obowiązków i zadań w kontekście optymalizacji pracy.
„W chwili obecnej absurd goni absurd i może okazać się, że rozmowa z dziennikarzami przedstawicieli związków zawodowych będzie uznana za „eskalację działań” czy „negatywne działanie wizerunkowe w stosunku do powoda” (jak to podano w pismach procesowych dołączonych później do pozwu)! Podejmują przy tym działania, które mają w społeczeństwie utrwalić przeświadczenie o istnieniu konfliktu.”
W czwartek, w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie odbyło się posiedzenie zespołu monitorującego. Związki zawodowe pielęgniarek chciały rozmawiać z dyrekcją i marszałkiem województwa na temat m.in. przywrócenia do pracy dwóch zwolnionych dyscyplinarnie pielęgniarek. Ten temat jednak nie został poruszony. Spór trwa nadal.
Związkowcy domagają się przywrócenia do pracy dwóch pielęgniarek - przewodniczących Zakładowej Organizacji Związkowej Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych. Dyrektor szpitala obie kobiety zwolnił dyscyplinarnie. Zakładowe organizacje żądają także wycofania pozwu sądowego oraz żądania zapłaty 20 tysięcy złotych na cel społeczny wobec szefowej związku pielęgniarek i położnych. Domagają się także wycofania złożonego przez szpital zawiadomienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez związki zawodowe. Takie zawiadomienie „z powodu nielegalności działań obu organizacji związkowych“ dyrektor Bałata skierował do prokuratury pod koniec grudnia.
„Związki deklarują, że tylko w sytuacji spełnienia żądań (...) będą gotowe odstąpić od potencjalnych akcji protestacyjnych i innych działań szkodzących szpitalowi. Zatem trzy pierwsze ich postulaty dotyczą prywatnych spraw związkowców, co do których podjęto działania prawne. Wprowadzenie takich spraw do debaty publicznej nie jest dopuszczalne i stanowiłoby groźny precedens” - czytamy w stanowisku Krzysztofa Bałaty. Według dyrektora związki posuwają się w ten sposób do „szantażu”.
„Sprawy dóbr osobistych i zwolnienia związku zawodowego to sprawy indywidualne pomiędzy pracodawcą a pracownikami i nie mieszczą się w ramach przedmiotu działania zespołu.”
„Nie doszło do porozumienia między związkami zawodowymi a dyrekcją, chociaż związkowcy poszli na duże ustępstwa” - twierdzi Ewa Wronikowska, pełnomocniczka pielęgniarskich związków zawodowych. „Związkowcy przedłożyli propozycje dotyczące wycofania rozwiązania umów w trybie dyscyplinarnym dwóm pielęgniarkom i cofnięcia powództwa o naruszeniu dóbr osobistych oraz rozpoczęcie polubownego dialogu, ale nie w drodze sporu zbiorowego” - dodała.
Dyrektor szpitala przysłał do Nowin krótki komunikat. „Dyrekcja pozostaje na stanowisku, że stan prawny w kontekście wypowiedzi dwóch związków zawodowych o istnieniu sporu zbiorowego jest niejasny dla obydwu stron i jego skutków dla porozumienia z lipca 2018 roku.”

W najbliższym czasie przed szpitalem na Lwowskiej planowana jest manifestacja. Dokładna data i godzina marszu ma zostać podana wkrótce.
W sobotę w Rzeszowie wielka manifestacja pielęgniarek. „Do Rzeszowa przyjadą przedstawiciele zawodów medycznych, przedstawiciele samorządu zawodowego, związków zawodowych zrzeszające pielęgniarki i położne, pracownicy podmiotów leczniczych z całej Polski. Liczymy, że wesprzecie nas podczas manifestacji, bo tylko siła naszej jedności może dokonać korzystnych zmian w naszym wspaniałym szpitalu” - tak dwie zakładowe organizacje pielęgniarskie napisały w liście, który skierowały do pracowników rzeszowskiego ośrodka. Uczestnicy manifestacji przemaszerują ulicami Rzeszowa przed urząd marszałkowski, gdzie o godz. 16 zakończy się pikieta.
Dyrektor w wielu pismach skierowanych do pracowników, a także mediów podkreślał, że związki zawodowe posługują się szantażem. „Stosowanie szantażu w postaci wejścia w spór zbiorowy oraz organizowanie manifestacji w przypadku niespełnienia przez dyrekcję żądań związanych z przywróceniem zwolnionych dyscyplinarnie osób, jest potwierdzeniem bezprawnych intencji i kolejnych kroków zmierzających do destabilizacji pracy szpitala” - napisał Krzysztof Bałata w jednym z pism skierowanym do mediów.
Wczoraj wieczorem na budynku szpitala przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie zostały powieszone banery: "TAK dla konstruktywnego dialogu. NIE dla szantażu, destabilizacji pracy Szpitala oraz bezprawnych działań niektórych związkowców". Związki zawodowe dziś rano rozesłały informacje, że baner nie został przygotowany przez nich. Jednocześnie zastanawiają się na czyje zlecenie powstał oraz z jakich pieniędzy banery zostały sfinansowane.
Dziś o godz. 11 przed szpitalem przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie zbiorą się związki zawodowe pielęgniarek z całej Polski. W ten sposób chcą pokazać, że są solidarni ze zwolnionymi dyscyplinarnie pielęgniarkami oraz członkami organizacji pielęgniarskich pracujących w największym szpitalu na Podkarpaciu.
180 lekarzy rezygnuje z pracy w nadgodzinach. Problemy szpitala
Sejmikowa opozycja z Koalicji Obywatelskiej domaga się odwołania członka zarządu województwa podkarpackiego Stanisława Kruczka. - Platforma Obywatelska ma oczywiście prawo składać takie wnioski, ale nie ma prawa moralnego do tego - komentuje tymczasem Stanisław Kruczek. Kruczek przypomina, że kiedy obejmował stanowisko, zobowiązania wymagalne szpitali wynosiły kilkaset milionów złotych, a teraz ich praktycznie nie ma. Wniosek opozycji w sprawie odwołania Stanisława Kruczka został przekazany przez przewodniczącego sejmiku Jerzego Borcza do zarządu województwa. To właśnie zarząd województwa musiałby wystąpić do sejmiku o odwołanie członka zarządu.
tags: #spor #zbiorowy #w #szpitalu #w #rzeszowie

