Klienci korzystający z usług Ośrodka Pomocy Społecznej w Chrzanowie oraz jego pracownicy z niecierpliwością czekają na zakończenie remontu jego siedziby.
Najkorzystniejszą ofertę złożyła firma Budmex z Nowego Sącza, która zobowiązała się zakończyć prace do 21 kwietnia 2019.
Jeszcze w tym roku wykonana ma być nowa więźba dachowa i pokrycie z dachówki ceramicznej.
Koszt tych robót to 7,3 mln zł.
Obecnie siedziba OPS-u mieści się przy ul. Oświęcimskiej 9 w Chrzanowie.
Została tam przeniesiona w 2014 r. z Alei Henryka tymczasowo, bo poprzedni budynek przypominał ruinę.
Renata Wiszniewska, dyrektor OPS, mówi: „Tutaj mamy lepsze warunki do pracy, jednak są bariery architektoniczne, których nie można pokonać”.
W budynku nie ma na przykład windy, dlatego pracownicy muszą obsługiwać osoby niepełnosprawne w pomieszczeniach na parterze lub podczas wizyt domowych.
Nowa siedziba będzie już w pełni przystosowana do poruszania się osób na wózkach.
Będzie tam też więcej miejsca.
Renata Wiszniewska dodaje: „Chcemy rozbudować dział profilaktyki i terapii, by skuteczniej walczyć z problemami osób uzależnionych, a także świadczyć usługi profilaktyczne i aktywizujące”.
W tym roku już 1,4 tys. osób skorzystało tam ze świadczeń socjalnych w ramach pomocy społecznej.
Placówka zatrudnia 80 osób.

Zmiany na rynku pracy i w Powiatowym Urzędzie Pracy w Chrzanowie
Po dekadzie rekordowo niskiego bezrobocia wskaźniki zaczynają rosnąć, a przedsiębiorcy mówią wprost: nadchodzi czas ostrożności, wstrzymanych rekrutacji i niepewności.
Firmy obserwują spowolnienie, młodzi szukają kursów, a długotrwale bezrobotni wciąż walczą o powrót na rynek.
Przyszłość lokalnego zatrudnienia staje pod dużym znakiem zapytania.
Od 2014 do 2024 roku liczba bezrobotnych - z niewielkimi wyjątkami - systematycznie malała.
W powiecie chrzanowskim w 2014 roku w rejestrze PUP widniało 5 700 osób.
Na koniec grudnia minionego roku było to 2 405 mieszkańców.
Oznacza to spadek bezrobocia w ciągu dekady o 58 procent.
Na koniec października bieżącego roku bez pracy pozostawało nieco więcej, bo 2 638 osób, w tym 45 obywateli Ukrainy.
Ponad 42 procent to długotrwale bezrobotni, czyli pozostający w ewidencji powyżej 12 miesięcy w okresie ostatnich dwóch lat.
Tylko co ósmy zarejestrowany ma prawo do zasiłku.
Od 1 czerwca 2025 r. weszła w życie nowa ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia.
Zastąpiła dotychczasową ustawę o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.
Bezrobotny może zarejestrować się w PUP właściwym ze względu na miejsce zamieszkania, a nie zameldowania.
Status bezrobotnego przysługuje w myśl nowej ustawy przez maksymalnie trzy lata od dnia rejestracji.
Osoby, które zarejestrowały się przed 1 czerwca 2025, mają bieg tego okresu liczony od tej daty.
Zlikwidowane zostały limity wiekowe dla poszczególnych rodzajów wsparcia.
Na przykład bon na zasiedlenie dostępny jest dla osób w każdym wieku, a nie tylko - jak do tej pory - dla bezrobotnych do 30. roku życia.
Bardzo ważne jest także to, że od 1 czerwca odmowa przyjęcia oferty pracy nie powoduje wyrejestrowania i utraty statusu bezrobotnego.
Można go stracić np. w sytuacji, jeśli ktoś nie skontaktuje się z urzędem pracy przynajmniej raz na 90 dni lub odmówi udziału w przygotowaniu indywidualnego planu działania (albo z własnej winy przerwie jego realizację).
Piotr Szyndler, który od kilku miesięcy jest dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Chrzanowie, tłumaczy: „Po zmianach szukanie pracy odbywa się na zasadzie dobrowolności.
Chcemy współpracy z osobami, które faktycznie oczekują od nas pomocy.
Na pierwszą wizytę klienta zapraszamy osobiście.
Chcemy poznać tę osobę i jej potrzeby, przeprowadzając diagnozę zawodową.
Wtedy wychodzi, czy na przykład ktoś chce z naszym wsparciem podnieść kwalifikacje.
Robimy to za pomocą kwestionariusza wywiadu.
Między innymi jest tam pytanie, czy rejestracja odbywa się dla ubezpieczenia zdrowotnego”.
Krzysztof Kozik, radny powiatowy i były poseł, zaznacza: „Nie jest tajemnicą, że część osób jest zarejestrowanych tylko po to, by mieć ubezpieczenie zdrowotne.
Już lata temu dyskutowaliśmy nad tym, by kwestie ubezpieczenia zdrowotnego przeszły z PUP-u do ośrodków pomocy społecznej.
A teraz mamy taką sytuację, że ktoś na przykład pracuje za granicą, a u nas jest zarejestrowany jako bezrobotny oraz ubezpieczony i przyjeżdża się leczyć.
Bo w kraju, w którym pracuje, leczenie jest drogie.
Niestety, nie udało się sprawić, by zajmowały się tym OPS-y.
A szkoda, bo wtedy wiedzielibyśmy choćby, ile faktycznie osób szuka pracy”.

Wyzwania i wsparcie dla różnych grup bezrobotnych
Po zmianach przepisów wzmocnieniu uległa aktywizacja osób młodych do 30 roku życia.
Korzystają głównie ze szkoleń i dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej.
Młodzi mają zwykle dość konkretne wymagania płacowe.
Tymczasem początki bywają trudne.
Na przykład, gdy są kierowani na staże, a otrzymywane stypendium jest poniżej płacy minimalnej.
Joanna Smolik, kierowniczka Centrum Aktywizacji Zawodowej, działającego w chrzanowskim "pośredniaku", przedstawia realia: „Największym wyzwaniem jest pomoc długotrwale bezrobotnym.
Niektórym brakuje motywacji do podjęcia pracy.
Są też osoby, które chciałyby być aktywne zawodowo, ale sytuacja życiowa sprawia, że jest im trudniej.
Mam na myśli choćby matki opiekujące się dziećmi.
Tymczasem znalezienie zajęcia w niepełnym wymiarze czasu pracy albo tylko na pierwszą zmianę, nie jest łatwe”.
Dyrektor Piotr Szyndler informuje: „Na pewno w ostatnich miesiącach spadła liczba ofert pracy.
Wpływ ma na to sytuacja gospodarcza, ale także nowe regulacje.
Do niedawna przedsiębiorcy lub agencje pracy, chcąc zatrudnić cudzoziemców, musieli się do nas zgłaszać z ofertą, by zbadać, czy na rynku nie ma polskich pracowników, którzy chcieliby pracować na wskazanym stanowisku.
Już tego nie muszą robić.
Jednak ten spadek ofert nie przekłada się na mniejszą liczbę podjęć pracy.
W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, na koniec października mamy około 1900 osób, które znalazły zatrudnienie od miesiąca stycznia”.
Dyrektor zaznacza, że niepokojące są zapowiedzi zmniejszenia funduszy na przyszły rok, przeznaczanych na aktywne formy pomocy.
W takiej sytuacji strumień pieniędzy byłby kierowany głównie na wsparcie grup wrażliwych, czyli np. osób młodych, w wieku powyżej 50 lat, długotrwale bezrobotnych czy też samotnie wychowujących dzieci.
Największym powodzeniem cieszą się dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej.
Nowe firmy najczęściej działają w branżach budowlanej, beauty, zielonej energii, marketingu internetowego.
Joanna Smolik tłumaczy: „Coraz więcej osób korzysta także z naszych szkoleń.
W tych grupowych największym powodzeniem cieszyły się te dotyczące opieki nad osobami starszymi i obsługi kas fiskalnych oraz dające uprawnienia operatora koparko-ładowarki.
Najwięcej szkoleń jest indywidualnych, pod potrzeby konkretnego pracodawcy.
Po zmianie przepisów doszedł jeszcze bon kształcenie ustawiczne.
Sam poszukujący pracy lub bezrobotny może wybrać czy to będzie szkolenie, studia podyplomowe, czy egzamin nadający kwalifikacje”.
W ostatnich latach dość stała jest lista zawodów deficytowych, w których brakuje pracowników.
To zawody medyczne, nauczyciele, inżynierowie budownictwa, fizjoterapeuci, logopedzi, mechanicy samochodowi, kierowcy ciężarówek.
Trochę trudniej mają na przykład ekonomiści.
Coraz mniej ofert pracy na lokalnym rynku
Opinie bezrobotnych i perspektywy pracodawców
Młody mieszkaniec Libiąża, zarejestrowany od dwóch miesięcy, który ukończył gimnazjum i zrobił kursy, pracując wcześniej w firmach budowlanych, mówi: „Jestem jednak dobrej myśli, że coś znajdę”.
Dodaje, że większość jego znajomych ma pracę, głównie na kopalni.
Ilona z Płazy opowiada: „Od ponad 20 lat szukam pracy.
Kilka lat temu udało się ją znaleźć.
Pracuję jednak z przerwami.
Umowa się kończy i znów muszę czegoś szukać.
Od kilku miesięcy jestem znów bezrobotna.
W przeszłości m.in. byłam sprzątaczką w ZUS-ie i w sądzie.
Pracowałam także na produkcji w firmie w Trzebini”.
Obecnie nie ma prawa do zasiłku dla bezrobotnych.
Pytana o przyczyny niepowodzenia w staraniu się o pracę, Ilona wymienia dużą liczbę kandydatów, jacy się zgłaszają w odpowiedzi na ogłoszenia.
Tłumaczy, że chcąc poprawić swoją pozycję na rynku pracy, zrobiła kilka kursów finansowanych przez PUP lub agencje pośrednictwa pracy.
Między innymi komputerowy i księgowości.
Myślała o pracy biurowej, ale nie mając doświadczenia, nie była konkurencyjna w staraniach o taki etat.
Podkreśla, że przepisy dotyczące bezrobotnych tak szybko się zmieniają, że przestała za nimi nadążać.
Mateusz Mosor, radca prawny, wiceprezes Chrzanowskiej Izby Gospodarczej, przedstawia sytuację: „Wielu przedsiębiorców mówi o znacznym spowolnieniu gospodarczym i spadku liczby zamówień.
W związku z tym sygnalizują, że będą zwalniać lub już zwalniają pracowników albo nie zamierzają tworzyć nowych stanowisk.
Oczywiście wiele zależy od branży.
Taki regres dostrzegają choćby właściciele firm budowlanych, bo jest mniej inwestycji.
Dość mocno dotknięte spowolnieniem są także firmy z branż meblowej, stalowej i aluminiowej.
Przedstawiciele tej ostatniej podkreślają, że klienci nie dokonują już zamówień z dużym wyprzedzeniem, ale robią to na bieżąco”.
Dodaje, że coraz więcej lokalnych przedsiębiorców sięga po pracowników z zagranicy.
Dzieje się tak w sektorach usługowym, czy przetwórstwa mięsnego, w których Polacy nie za bardzo chcą pracować.
Przedstawiciel ChiG tłumaczy: „Na pewno w powiecie chrzanowskim jest problem z pracownikami wysoko specjalizowanymi, jak inżynierowie.
Są przykłady przedsiębiorców, którzy ze względu na brak takiej kadry, przenieśli działalność do Krakowa”.
Mateusz Mosor, który sam jest pracodawcą, potwierdza: „Koszty pracownicze są bardzo wysokie.
Tak samo potencjalni pracownicy mają wysokie oczekiwania finansowe.
Wraz ze spadkiem zatrudnienia ta presja płacowa ze strony samych pracowników jest mniejsza.
Natomiast jest ona podtrzymywana przez wzrost płacy minimalnej.
Stąd wynika to, że chętnie zatrudniani są pracownicy z innych krajów.
Po prostu mniej kosztują pracodawców.
Nawet, gdy ci muszą im zapewnić zakwaterowanie, to ostatecznie odnotowują oszczędności, bo cudzoziemcy mają mniejsze oczekiwania wobec firmy, A potrafią być bardzo elastyczni, jeśli chodzi o czas pracy, oraz wydajni”.
Wzrost płacy minimalnej prowadzi też do tego, że często osoby dopiero zaczynające pracę zarabiają porównywalnie z pracownikami z większym stażem.
Chrzanowska Izba Gospodarcza wspiera obecnych i przyszłych przedsiębiorców jako partner wielu programów, m.in. "Lepsza Perspektywa" oraz "Nowa ścieżka sukcesu".
Wiceprezes wylicza: „We współpracy z Agencją Rozwoju Małopolski Zachodniej S.A, Centrum Biznesu Małopolski Zachodniej sp. z o.o., SSZIH w Oświęcimiu oraz MARR S.A. organizujemy staże, subsydiowane zatrudnienia i szkolenia.
Nasi partnerzy oferują też dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej.
Pomagamy głównie osobom zagrożonym zwolnieniem albo bezrobotnym.
Część funduszy jest przeznaczona dla tzw, trudnych branż, czyli górnictwa, energetyki, przemysłu maszynowego”.

Specyfika rynku pracy i edukacja zawodowa
Izabela Zielińska, kierownik ds. kadr i płac w podmiotach działających pod szyldem Koko, tłumaczy: „Firma dynamicznie się rozwija i rozbudowuje, dlatego wciąż poszukujemy i zatrudniamy nowych pracowników.
Robimy to sami, ale korzystamy też z zewnętrznego wsparcia.
Pozyskanie kandydatów do pracy nie jest łatwe.
Po pierwsze to specyficzna praca.
Po drugie jesteśmy w takim miejscu, do którego nie dojeżdża komunikacja miejska.
Poza tym na produkcji mamy pracę tylko na nocnych zmianach”.
W Dulowej pracują też cudzoziemcy - zarówno Ukraińcy, jak i przedstawiciele egzotycznych nacji.
Szkoły średnie powiatu chrzanowskiego od lat konsekwentnie rozwijają doradztwo zawodowe i współpracę z lokalnymi pracodawcami.
Dzięki temu młodzież nie tylko zdobywa wiedzę teoretyczną, ale też poznaje realia pracy w różnych branżach, uczy się planowania kariery i rozwija umiejętności niezbędne w dorosłym życiu.
Maciej Siewniak, kierownik kształcenia praktycznego, podkreśla: „Kształcenie odbywa się w zawodach deficytowych, co pozwala sądzić, że nasi absolwenci bez problemu znajdą satysfakcjonującą pracę”.
W ramach projektu unijnego uczniowie technikum w zawodach technik mechanik, elektronik i energetyk realizują również płatne staże wakacyjne.
Zespół Szkół Ekonomiczno-Chemicznych w Trzebini realizuje Wewnątrzszkolny System Doradztwa Zawodowego.
Program ten opiera się na czterech filarach: poznawaniu własnych zasobów, zgłębianiu świata zawodów, rozwijaniu kompetencji uczenia się przez całe życie oraz planowaniu ścieżki zawodowej.
W ostatnim roku 241 uczniów odbyło praktyki w ponad 20 firmach i instytucjach regionu, m.in. w Szpitalu Powiatowym w Chrzanowie, Orlen Południe oraz portach lotniczych w Krakowie i Katowicach.
Nauczyciele mówią: „Pracodawcy wysoko ocenili zaangażowanie młodzieży, a część uczniów otrzymała propozycje dalszej współpracy”.
Placówka regularnie współpracuje też z doradcami z Oświęcimia, Wojewódzkim Urzędem Pracy, Akademią WSB i Komendą Powiatową Policji, organizując wykłady i warsztaty o kompetencjach przyszłości.
W Zespole Szkół Techniczno-Usługowych w Trzebini szczególny nacisk kładzie się na praktyczną naukę zawodu.
Szkoła współpracuje z ponad 300 firmami z branż informatycznej, fotograficznej, budowlanej, gastronomicznej i fryzjerskiej.
Uczniowie technikum odbywają czterotygodniowe praktyki zawodowe, natomiast uczniowie szkoły branżowej pracują w zakładach przez kilka dni w tygodniu jako młodociani pracownicy.
Szkolny doradca zawodowy przeprowadził ankietę wśród uczniów ostatnich klas.
Wynika z niej, że wielu młodych ludzi odczuwa niepewność co do swojej przyszłości.
Doradca mówi: „Dla piętnastolatków decyzja o wyborze zawodu jest bardzo trudna - mają małą wiedzę o sobie samych i o rynku pracy”.
Prawie 1/3 ankietowanych uczniów stwierdziła, że wybór zawodu, w którym się kształcą to była zła decyzja.
Tyle samo uważa, że dobrze wybrało.
Pozostali nie mają pewności.
Co piąty ankietowany nie miał żadnego pomysłu, co będzie robić po szkole.
Jedna czwarta przyznała, że podejmie jakąkolwiek pracę, jaka się trafi.
Przy okazji wyszło, że uczniowie technikum, którzy przygotowują się jednocześnie do matury i do egzaminów zawodowych, mają bardzo dużo zajęć lekcyjnych, są niechętnie nastawieni do dodatkowych zajęć z doradztwa zawodowego.
Najmniej zainteresowani doradztwem zawodowym są uczniowie szkoły branżowej, którzy już praktycznie są pracownikami.
W szkole odbywają się też spotkania z przedstawicielami Powiatowego Urzędu Pracy w Chrzanowie, którzy prezentują formy wsparcia finansowego dla absolwentów.
Kontrowersje wokół byłego dyrektora OPS w Chrzanowie
Ośrodek Pomocy Społecznej (OPS) w Chrzanowie jest instytucją samorządową, która realizuje gminną strategię rozwiązywania problemów społecznych.
MOPS / GOPS świadczy szeroko rozumianą pomoc społeczną, wspierając mieszkańców znajdujących się w trudnym położeniu życiowym.
MOPS-y / GOPS-y tworzone są na podstawie Ustawy z dnia 8 marca 1990 r.
Każdy, kto doświadcza przemocy fizycznej, ma problemy zdrowotne, trudności na polu zawodowym lub znajduje się w innym, trudnym położeniu, może zgłosić się do OPS w Chrzanowie.
W zależności od rodzaju pomocy, o którą ubiega się dana osoba, konieczne będzie dostarczenie/przedłożenie odpowiednich dokumentów takich, jak dokument tożsamości, zaświadczenie lekarskie, potwierdzenie otrzymywania zasiłku czy zaświadczenie o zatrudnieniu.
Rozmowa pozwala obiektywnie ocenić sytuację życiową osoby ubiegającej się o pomoc, wskazać przyczyny doznawanych problemów oraz ustalić plan wsparcia.
Jeżeli osoba ubiegająca się o pomoc jest niepełnoletnia, wówczas w jej imieniu może wystąpić przedstawiciel ustawowy.
Za zgodą zainteresowanego, Ośrodek Pomocy Społecznej w Chrzanowie może przyznać wsparcie z urzędu.
Leszek Zięba, wieloletni dyrektor chrzanowskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, został dyscyplinarnie zwolniony z pracy.
Przez niego gmina musiała zapłacić 100 tys. złotych kary.
Leszek Zięba naruszył przepisy prawa o zamówieniach publicznych realizując unijny projekt "Droga do zmian".
Zięba zamiast ogłaszać przetargi, których beneficjentami mieli być bezrobotni, powierzał zadania zaprzyjaźnionym firmom i osobom.
I to według własnego widzimisię.
Beata Wątor, wiceburmistrz Chrzanowa, przyznaje, że tak było, ale nie chce komentować sprawy.
W oficjalnym stanowisku gminy czytamy: "Ustalenia kontrolne wskazały jako osobę odpowiedzialną za brak właściwego nadzoru, jak i realizacji projektu dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej w Chrzanowie Pana Leszka Ziębę".
Dyrektor OPS miał narazić gminę na straty w wysokości ponad 99 tys. zł.
Dyscyplinarnie już rozwiązano z nim umowę o pracę.
Sprawa wyszła na jaw w styczniu, gdy nowe władze Chrzanowa otrzymały z Wojewódzkiego Urzędu Pracy pismo z decyzją o nałożonej karze na OPS w wysokości zmarnowanych pieniędzy.
Okazało się, że kary były nakładane już wcześniej, jeszcze w ubiegłym roku, jednak ówczesne władze i sam dyrektor odwoływali się od nich.
Początkiem roku nie było już żadnych szans na uchylenie się od kolejnej decyzji o karze.
Urzędnicy przeprowadzili wewnętrzną kontrolę Ośrodka, która potwierdziła błędy wytknięte przez urząd pracy.
Przeanalizowali jednak tylko zarzuty dotyczące tego jednego projektu.
Leszek Zięba nie przyznał się do winy, nawet nie przeprosił za swoje zachowanie.
W momencie, gdy wyszły na jaw jego machlojki finansowe, udał się na zwolnienie lekarskie i jest na nim nadal.
Burmistrz Chrzanowa do Zięby zwolnienie dyscyplinarne z pracy wysłał pocztą.
Na razie nie wiadomo, czy je przyjął.
Do czasu wyboru nowego szefa Ośrodka Pomocy Społecznej, za sterem stanie dotychczasowa zastępczyni Katarzyna Dudek.
Władze Chrzanowa nie podjęły jeszcze decyzji o konkursie na stanowisko.
Nie wykluczają, że awansują osoby z doświadczeniem w pracy socjalnej w ramach samego Ośrodka.
Pracownicy chrzanowskiego ośrodka nie chcą oficjalnie komentować sprawy.
Wielu z nich cieszy się jednak z nadchodzących zmian.
Mieszkańcy natomiast są oburzeni występkiem Leszka Zięby.
Uważają, że jego zwolnienie było konieczne.
Marcin Pająk z Chrzanowa komentuje: "Nic dziwnego, że bezrobotni nie mogą znaleźć pracy, skoro sam szef OPS-u zamiast im pomóc mając na to unijną kasę, rozdawał pieniądze kolegom".
Uważa, że dyrektor powinien oddać pieniądze na zapłatę kary z własnej kieszeni, a przede wszystkim nie chować się przed odpowiedzialnością.
Były już szef OPS-u nie cieszył się dobrą opinią wśród mieszkańców.
Narzekał na niego m.in. Włodzimierz Kozioł, którego chory na zespół Downa syn Piotruś nie mógł kontynuować nauki w ośrodku w Jaworznie, bo gmina przestała dopłacać do transportu.
Skarżyli się na niego także bezrobotni, którzy zabiegali o zasiłki celowe.
Katarzyna Baliś z Chrzanowa, matka dwójki dzieci, twierdzi: "Ja rozumiem, że nie zawsze mógł pomóc i odmawiał, ale był przy tym wyjątkowo niesympatyczny".
Pamięta, jak zeszłej zimy przyszła prosić o pieniądze na węgiel.
Rozgoryczona kobieta wspomina: "Pan dyrektor powiedział wtedy, że przecież dzieci mają obiady w szkole, więc czego jeszcze chcę".
Naszym dziennikarzom nie udało się skontaktować z odwołanym dyrektorem.

tags: #ops #chranow #staz #opinie

