Władimir Putin nie zostanie zaproszony na pogrzeb byłego premiera Japonii Shinzo Abe - powiadomiła prokremlowska agencja TASS. Uroczystości o charakterze państwowym odbędą się pod koniec września. Według TASS, która powołuje się na japońskie media, rząd w Tokio nie zrezygnuje z sankcji zakazującej przedstawicielom rosyjskiej władzy wjazdu do kraju. To oznacza, że Władimir Putin nie weźmie udziału w pogrzebie byłego premiera Abe, który - zdaniem agencji - nawiązał dobre relacje z przywódcą Rosji.
Shinzo Abe nie żyje. Datę pogrzebu byłego premiera Japonii wyznaczono na 27 września. Polityk został postrzelony 8 lipca podczas wiecu wyborczego w mieście Nara, oddalonym o około 20 km od Kioto. Zabójca Abe został schwytany na miejscu. Przekazał, że chciał zamordować byłego szefa rządu, gdyż oskarżał go o związki z organizacją religijną.
Drugi dzień wizyty prezydenta Władimira Putina w Japonii rozpoczął się, tradycyjnie, od jego spóźnienia na rozmowy z premierem Shinzo Abe w Tokio. Samolot rosyjskiego przywódcy, który miał go przetransportować z Yamaguchi do stolicy, okazał się niesprawny.
Prezydent Rosji Władimir Putin przybył w czwartek do Japonii z wizytą mającą dać nowy impuls w stosunkach między Moskwą a Tokio. Przywódcy Japonii i Rosji rozmawiali w czwartek w rodzimej prefekturze premiera Japonii w Yamaguchi na południowym zachodzie kraju. Jak podaje agencja Associated Press, premier Abe przyniósł ze sobą na spotkanie z Putinem listy dawnych mieszkańców Wysp Kurylskich. Jeden z nich był napisany po rosyjsku. Zapowiedział on powołanie do życia rosyjsko-japońskiego funduszu inwestycyjnego z kapitałem 1 mld dolarów USA. W planach funduszu znalazło się 20 wspólnych projektów takich, jak poprawa infrastruktury portowej w azjatyckiej części Rosji, wspólne projekty badawcze dot. eksploatacji surowców energetycznych w obszarze przylegającym do Arktyki, otwarcie stałego połączenia kolejowego łączącego Rosję z Japonią, które przewiduje m.in.
Obserwatorzy nie oczekują po dwudniowej wizycie Putina w Japonii znaczącego przełomu we wzajemnych stosunkach, w tym w sprawie Kuryli. Rosyjska obecność na tych wyspach, gdzie mieszka ok. 19 tys. ludzi, to sprawa drażliwa dla Japonii, która uważa, że ma prawa do archipelagu należącego do niej przez wieki. Rosja nazywa sporne wyspy Kurylami Południowymi, a Japonia - Terytoriami Północnymi. ZSRR zajął je w 1945 roku, przyłączywszy się do wojny z Japonią.
Od września br. trwały konsultacje rosyjsko-japońskie w sprawie intensyfikacji kontaktów międzypaństwowych na najwyższym szczeblu, głównie w celu uregulowania spornych kwestii. Spotkanie obu przywódców w czwartek rozpoczęło się z ponad dwugodzinnym opóźnieniem ze względu na spóźniony przylot Putina. Prezydent Rosji jest znany z tego, że zjawia się niepunktualnie na umówionych spotkaniach. M.in. w ub. roku papież Franciszek czekał na niego w Watykanie godzinę i dwadzieścia minut.
Przed wizytą prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina w Japonii komentatorzy zastanawiają się, czy Rosjanie zwrócą wtedy Japończykom dwie wyspy na Kurylach. Tymczasem Putin już wcześniej informował dziennikarzy, że pamięta o umowie, która go do tego zobowiązuje, nie ujawnił jednak, kiedy zostanie ona zrealizowana i na jakich warunkach.

Oficjalne stanowisko prezydenta Putina w sprawie Wysp Kurylskich jest wbrew pozorom znane i zostało przedstawione podczas konferencji prasowej, zorganizowanej w czasie forum ekonomicznego Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku APEC (Asia-Pacific Economic Co-operation) pod koniec listopada br. Dziennikarzy interesowały wtedy m.in. Putin zgodził się wtedy, że „brak takiego traktatu między Rosją i Japonią to anachronizm przeszłości, która nie pozwala nam posunąć się naprzód, rozwijać się”. Rosyjski prezydent podkreślił, że Wyspy Kurylskie są suwerennym terytorium Rosji, co zostało zawarte w ustaleniach międzynarodowych od czasów II wojny światowej. Jednocześnie potwierdził jednak, że „jesteśmy gotowi do dialogu z naszymi partnerami japońskimi”.
Putin przyznał się, że pamięta o porozumieniu, jakie zostało podpisane w 1956 r. Zaznaczył jednak, że nie wskazano wtedy, „na jakiej podstawie, pod czyją władzą pozostaną te dwie wyspy, na jakich warunkach zostaną one przekazane”. Putin poinformował również: „znamy pozycję strony japońskiej, która mówi o czterech wysp. Rosyjski prezydent wskazał również, co trzeba zrobić, by takie porozumienie zostało zawarte. Stwierdził, że można je osiągnąć zwiększając wzajemne zaufanie „a jednym ze sposobów osiągnięcia tego zaufania - jest rozszerzenie współpracy". "Dlatego m.in. premier Japonii, pan Abe zaoferował swój program rozszerzenia więzi handlowych i gospodarczych. Jego program składa się moim zdaniem, z ośmiu punktów. Putin ujawnił, że na ostatnim spotkaniu z premierem Japonii w listopadzie br. rozmawiał o możliwości zrobienia tzw. „współwłasności wysp”. Taka decyzja dotyczyłaby i ekonomicznych i humanitarnych kwestii.
Według rosyjskiego prezydenta nie ma więc na razie szans, by przekazać Japonii chociażby te dwie wyspy wskazane w dwustronnym dokumencie z 1956 r. Putin mówił jedynie o kontynuowaniu dwustronnych rozmów na poziomie ministerstw spraw zagranicznych i że dialog ten został wznowiony z inicjatywy strony japońskiej. Należy pamiętać, że równolegle z rozmowami prowadzonymi przez ministrów zagranicznych, prowadzone są konsultacje ministrów obrony Japonii i Federacji Rosyjskiej, a także negocjacje na szczeblu „szefów rad bezpieczeństwa”.
Władimir Putin nie pojawi się na pogrzebie byłego premiera Japonii. To pokłosie sankcji nałożonych na Rosję po inwazji na Ukrainę. Na 27 września zaplanowano pogrzeb tragicznie zmarłego Shinzo Abe. Uroczystości żałobne mają mieć charakter państwowy, a byłego premiera Japonii ma żegnać wiele zagranicznych delegacji. Na razie nie potwierdzono, którzy światowi przywódcy pojawią się w Tokio. Prorkemlowska agencja TASS poinformowała, że Władimir Putin nie otrzymał zaproszenia na uroczystości. Rosyjskie media twierdzą, że Japonia nie zdecyduje się na chwilowe uchylenie sankcji nałożonych po inwazji na Ukrainę. Aktualnie przedstawiciele rosyjskiej władzy mają zakaz wjazdu do Japonii.
Agencja TASS podkreśliła, że Władimir Putin miał dobre relacje z Shinzo Abe. Jak czytamy w depeszy, obaj politycy spotkali się aż 27 razy i byli w tak dobrej komitywie, że zwracali się do siebie po imieniu. Przypomniano, że gdy świat obiegła informacja o śmierci byłego premiera Japonii, Siergiej Ławrow stwierdził, że relacje Abe i Putina były oparte na osobistej sympatii.
Były premier Japonii został zmarł 8 lipca. Do tragicznych wydarzeń doszło podczas wiecu wyborczego przed stacją kolejową Yamato-Saidaiji w mieście Nara w zachodniej Japonii. Shinzo Abe został postrzelony, gdy wygłaszał przemówienie. Sprawca ataku trafił już w ręce policji. Jest to 41-letni mieszkaniec Nary, zidentyfikowany jako Tetsuya Yamagami. Według źródeł rządowych agencji Kyodo jest on byłym żołnierzem Sił Samoobrony Japonii. Były lider Partii Liberalno-Demokratycznej Shinzo Abe był najdłużej urzędującym premierem Japonii, sprawującym urząd od 2006 do 2007 i ponownie od 2012 do 2020, zanim zrezygnował z powodów zdrowotnych. Jego ultranacjonalizm rozzłościł Koreę i Chiny, a dążenie do normalizacji postawy obronnej Japonii rozgniewało wielu Japończyków. Abe nie zdołał osiągnąć swojego upragnionego celu, jakim było formalne przepisanie pacyfistycznej konstytucji opracowanej przez USA z powodu słabego poparcia społecznego.
Decyzja o niezaproszeniu Władimira Putina, członków jego gabinetu, a nawet przedstawiciela ambasady Rosji w Tokio, miała zostać podjęta bezpośrednio przez rząd japoński. Rosyjski dyplomata Grigorij Karasin stwierdził, że "japoński rząd zachował się niegrzecznie, nie zapraszając ambasadora Michaiła Galuzina". Sam ambasador Rosji w Japonii nazwał tę decyzję "haniebnym działaniem". "Organizatorzy nieuczciwie szerzą insynuacje o rzekomej możliwości użycia przez Rosję broni jądrowej na Ukrainie".
Władze miasta twierdzą, że decyzja o niezaproszeniu prezydenta Rosji Władimira Putina, wysokich rangą członków jego gabinetu, a nawet przedstawiciela ambasady Rosji w Tokio, została podjęta bezpośrednio przez rząd japoński. Dodają, że są rozczarowane stanowiskiem Tokio i chciałyby, aby obecni byli rosyjscy urzędnicy. Wielu Japończyków, na skutek wojny rozpętanej przez Rosję w Ukrainie i gróźb użycia broni jądrowej przez Putina, sprzeciwia się obecności rosyjskiej delegacji na uroczystościach. Wśród nich jest Shigeaki Mori, który jako ośmioletni chłopiec przeżył detonację bomby atomowej "Little Boy" nad swoim miastem 6 sierpnia 1945 r. - Oglądałem wiadomości w telewizji i strasznie jest widzieć, jak ginie tak wielu ludzi. Giną Ukraińcy i giną Rosjanie. I po co? Cała wojna jest straszna - powiedział.
Shinzo Abe zamordowany. Atak Putina na Japonię? | IPP
Obawy przed bojkotem. 26 maja burmistrz Hiroszimy Kazumi Matsui mówił, że obawia się, iż inne kraje zbojkotują to wydarzenie, jeśli pojawią się na nim rosyjscy urzędnicy. Tego samego dnia burmistrz Nagasaki Tomihisa Taue stwierdził: "Chcieliśmy ich zaprosić, ale rzeczywistość jest trudna. Chcielibyśmy, aby ceremonia miała uroczysty ton".
| Kwestia | Stanowisko Japonii | Stanowisko Rosji |
|---|---|---|
| Nazwa terytorium | Terytoria Północne | Kuryle Południowe |
| Prawa do archipelagu | Uważa za należący do niej przez wieki | Uznaje za suwerenne terytorium |
| Podstawa prawna | Historyczne prawa | Ustalenia międzynarodowe po II wojnie światowej |
| Gotowość do dialogu | Tak | Tak, ale z zastrzeżeniami |
| Porozumienie z 1956 r. | Oczekuje zwrotu 4 wysp | Pamięta o porozumieniu, ale wskazuje na brak precyzyjnych ustaleń dotyczących statusu i warunków przekazania 2 wysp |
Rosja skrytykowała decyzję Japonii, a dyplomata Grigorij Karasin stwierdził na portalu społecznościowym Telegram, że "japoński rząd zachował się niegrzecznie, nie zapraszając rosyjskiego ambasadora Michaiła Galuzina na uroczystości upamiętniające ofiary zamachów nuklearnych USA". Sam ambasador Rosji w Japonii nazwał tę decyzję "haniebnym działaniem". "Organizatorzy postanowili »odwołać« nasz kraj pod pretekstem operacji specjalnej w Ukrainie (tak propaganda Moskwy nazywa wywołaną wojnę - red.). Nieuczciwie szerzą liczne insynuacje o rzekomej możliwości użycia przez Rosję broni jądrowej w Ukrainie" - stwierdził Galuzin w mediach społecznościowych. Przypomnijmy, w marcu w wywiadzie dla CNN, główny rzecznik Putina nie wykluczył użycia broni jądrowej w konflikcie.
Ocalony z bomby niewzruszony. - Nie mogę nic zrobić, ale czuję, że coś zrobić trzeba - powiedział Shigeaki Mori, który w czasie eksplozji stał na wzgórzu około 3 km od miejsca uderzenia bomby atomowej, eksplodującej nad Hiroszimą w 1945 r. Powalony na ziemię znalazł się w wśród chmury atomowego grzyba. Było tak ciemno, że nie widział rąk przed swoją twarzą. Mori - jak powiedział - miał szczęście, że przeżył, ale obrazy zmarłych i umierających w mieście w ciągu następnych dni zapadły mu na zawsze w pamięć. - Myślę, że ambasador naturalnie mówi tylko to, co jego rząd chce, aby powiedział, co Putin chce, aby powiedział. Brak zapraszania dla Rosji był słuszny - ocenił Shigeaki Mori.
Rzeczniczka Hiroszimy powiedziała "Detusche Welle", że Hiroszima miała nadzieję, iż przedstawiciel rosyjskiego rządu będzie mógł uczestniczyć w uroczystościach upamiętniających. - Uważamy, że bardzo ważne jest, aby każdy osobiście zobaczył konsekwencje użycia bomby atomowej - powiedziała. - Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Tokio obawiało się, że jeśli będzie obecna rosyjska delegacja, inne kraje mogą zdecydować się nie przyjechać, więc niechętnie zdecydowaliśmy się nie zapraszać Rosji. Ale kiedy sytuacja się zmieni, ponownie zaprosimy Rosję do wzięcia udziału w ceremonii w Tokio w przyszłości - dodała.
"Wszyscy tutaj byli naprawdę zszokowani" Ken Kato, biznesmen mieszkający w Tokio, mówi, że Japonia była "naprawdę zszokowana" groźbami Putina dotyczącymi użycia broni jądrowej w Ukrainie. - To niedopuszczalne, aby ktokolwiek używał groźby broni atomowej do zastraszania reszty świata - powiedział. - My, jako Japończycy, znamy horror wojny nuklearnej i wszyscy tutaj byli naprawdę zszokowani, gdy Putin ostrzegł, że użyje jednej ze swoich bomb. - Osobiście nie wierzę, że Putin, ani którykolwiek z jego ministrów, przyjechałby tutaj, ponieważ byłoby to zawstydzające - dodał. - Gdyby ambasador był obecny, protesty byłyby ogromne. Myślę, że tak naprawdę cieszą się, że nie przyjadą, ale nadal uważają, że muszą protestować.
Hiromi Murakami, profesor nauk politycznych z tokijskiego kampusu Temple University, powiedział, że sprawa jest "delikatna". - Rozumiem, dlaczego rząd japoński zajął takie stanowisko. Chcą uniknąć wszelkiego rodzaju protestów lub zamieszek podczas wydarzeń upamiętniających, ale rocznica służy również jako ważne narzędzie edukacyjne - ocenił.
W maju Rosja nałożyła sankcje na 63 japońskich przedstawicieli władz, w tym na premiera kraju Fumio Kishidę, którego rząd Moskwa oskarżyła o "bezprecedensową antyrosyjską kampanię". Japonia przyłączyła się do wielu spośród sankcji nałożonych na Rosję z powodu jej inwazji na Ukrainę, w tym zamroziła aktywa Putina i jego bliskich współpracowników, a także rosyjskich oligarchów. Wprowadziła również restrykcje dotyczące eksportu do Rosji zaawansowanych technologii.
tags: #delegacja #japonska #u #putina

