Właściciel firmy Sante i jeden z najbogatszych Polaków, Andrzej Kowalski, jest oskarżany przez byłych pracowników o stosowanie mobbingu. Dziesiątki byłych podwładnych wskazują na liczne przypadki zastraszania i psychicznego znęcania się nad nimi. Sprawę opisał dziennikarz Onetu, Janusz Schwertner, przedstawiając relacje osób, które pracowały w Sante.
Jedną z głównych bohaterek reportażu jest Emilia (imię zmienione), która przez trzy miesiące była bliską współpracowniczką Kowalskiego i nadzorowała prace fabryk w Sobolewie, Stodzewie i Gorzowie Wielkopolskim. Podczas jednego z wyjazdów do Gorzowa, w hotelu, doszło do sytuacji, która zdaniem Emilii zakończyła jej współpracę z firmą. Kowalski miał zadzwonić do niej z prośbą o szampon, a następnie, gdy Emilia przyniosła mu go do pokoju, miał stać w samej bieliźnie i zaproponować jej masaż. Emilia wspomina, że podczas powrotu Kowalski miał ją poniżać w obecności innej pracownicy, mówiąc m.in. „pani kompletnie nic nie umie”, „pani się do niczego nie nadaje”, „pani nic nie wniosła do mojej firmy”.
Andrzej Kowalski odrzucił te zarzuty w rozmowie z dziennikarzem Onetu. Stwierdził, że wersja wydarzeń przedstawiona przez byłą pracownicę jest nieprawdziwa. Według niego, zadzwonił do niej, by ustalić godzinę spotkania na następny dzień. Krzątał się po pokoju i zapytał o mydło, bo nie mógł go znaleźć. Emilia miała zaproponować, że mu je przyniesie. Kowalski twierdzi, że gdy przyszła, nie weszła do pokoju, a jedynie zajrzała przez drzwi. Zaprzeczył, by zaproponował jej masaż, tłumacząc, że bolała ją noga i chciał jej wskazać punkty na ciele, które powinna masować. Na pytanie o propozycję masażu odpowiedział, że bolała ją strasznie noga, miała olbrzymi ból i cały czas musiała ją prostować.

Inni byli pracownicy Sante również wskazują na psychiczne znęcanie się ze strony Kowalskiego. Jeden z nich opowiadał o pasywnej agresji, wykrzykiwaniu na pracowników z wyższych stanowisk, ale na niego samego Kowalski nigdy nie podniósł głosu. Zamiast tego, wmawiał mu, że jest głupi i nic nie umie, co powtarzał w nieskończoność. Jego terapeuta określił Kowalskiego jako jednostkę autorytarną, porównując go do despotycznego ojca. Podkreślono również, że Kowalski często zwalniał z pracy z błahych powodów, co prowadziło do dużej rotacji pracowników. W ciągu kilku miesięcy jeden z pracowników miał trzech przełożonych.
W materiale Onetu wypowiadają się także anonimowi byli pracownicy, którzy opisują atmosferę ciągłego stresu w firmie. Pracownicy wspomagali się tabletkami na uspokojenie i byli świadkami podważania kompetencji, krzyków oraz bezpodstawnych gróźb karami finansowymi ze strony prezesa.
Jeden z byłych pracowników określił sytuację w firmie jako „olbrzymi chaos, patologiczny brak higieny pracy, podważanie kompetencji pracowników na każdym kroku - zwykle na forum publicznym - oraz nieustające poniżanie ludzi”. Dodał, że w XXI wieku nie wolno stosować techniki „zarządzanie przez jeb...”. Inny z rozmówców przyznał, że przez stosowane praktyki przeszedł załamanie nerwowe.
Kobiety w Sante miały być szczególnie prześladowane. Kowalski często mówił im, że brakuje im kompetencji, a także nie stronił od uwag dotyczących ich wyglądu. Była bliska współpracowniczka zarzuciła mu nawet molestowanie seksualne podczas podróży służbowej. Po tym, jak nie przyjęła jego awansów, miał znęcać się nad nią psychicznie. Kobieta zamierza złożyć pozew do sądu.
Andrzej Kowalski, znany z promowania idei "american dream", zaczynał swoją karierę od pracy jako monter, by w 1992 roku założyć firmę Sante. Początkowo sprzedawał zioła i parafarmaceutyki, a następnie otworzył pierwszą fabrykę zdrowej żywności. W jednym z wywiadów zapowiadał, że przychód Sante może przekroczyć miliard złotych. W serwisie gowork.pl, gdzie użytkownicy dzielą się opiniami o pracodawcach, Kowalski przyjął pseudonim "Imperator A.K." i wdawał się w dyskusje z byłymi pracownikami, którzy zarzucali mu mobbing i zastraszanie. Twierdzili, że po odejściu z Sante pracownicy zapisywali się do psychiatrów.

Po publikacji reportażu Onetu, sprawą zainteresowała się Państwowa Inspekcja Pracy. Firma Sante wydała oświadczenie, w którym zaprzeczyła informacjom zawartym w reportażu, określając je jako nieprawdziwe i uderzające w dobre imię firmy. Firma podkreśliła, że była kilkakrotnie kontrolowana przez inspekcję pracy, która nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Sante zaprzeczyło również istnieniu systemu kar wymierzanych pracownikom i wyraziło gotowość do współpracy z inspekcją.
Kowalski broni się przed zarzutami, twierdząc, że żyjemy w czasach powszechnego hejtu i że ktoś postanowił na niego wylać wiadro pomyj. Uważa opinie byłych pracowników za niesprawiedliwe. Przyznaje, że zdarzają się stresujące sytuacje, ale podkreśla, że nigdy nie przekracza granic. Wskazuje na błędy pracowników, które kosztowały firmę miliony złotych, np. wynajęcie hotelu za 10 tys. zł w Dubaju. Twierdzi, że zawsze traktował ludzi dobrze i nie ma sobie nic do zarzucenia.
Cztery typy dręczycieli w miejscu pracy
Sprawą zainteresowała się również Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, która przychyliła się do prośby o kontrolę, którą przeprowadzą inspektorzy z warszawskiego Okręgowego Inspektoratu Pracy.

tags: #andrzej #kowalski #mobbing

