Filharmonia Krakowska: 70 Lat Historii i Kultury Muzycznej

Pierwszy koncert Filharmonii Krakowskiej po II wojnie światowej odbył się w sobotę, 3 lutego 1945 roku o godzinie 15.30, w Sali Kinoteatru „Świt”. Wykonano pod batutą dra Zygmunta Latoszewskiego Odwieczne pieśni op. 10 Mieczysława Karłowicza, II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina - z solistą, prof. Zbigniewem Drzewieckim - oraz VI Symfonię Patetyczną op. 74 Piotra Czajkowskiego. Siedem dekad to spory kawałek współczesnej historii - historii znaczonej wydarzeniami, które wrosły w pamięć zbiorową. Na zawsze - jako wartość.

Pierwsze wzmianki o próbach tworzenia profesjonalnej orkiestry symfonicznej w Krakowie pochodzą z końca wieku XVIII. Jednak Orkiestra Symfoniczna - o statusie zawodowego zespołu pod kierownictwem Feliksa Nowowiejskiego - powstała dopiero w 1909 i działała aż do września 1939 roku. W okresie swojego trzydziestoletniego istnienia była agendą Związku Zawodowego Muzyków Polskich w Krakowie, zrzeszając muzyków zawodowych pracujących w różnych lokalach, kawiarniach i w niemych kinach. Związek miał na celu obronę interesów bytowych zrzeszonych muzyków, dbałość o poziom artystyczny ich produkcji oraz propagowanie w społeczeństwie kultury muzycznej poprzez organizowanie koncertów symfonicznych. W czasie I wojny światowej Związek zawiesił działalność. Po reaktywacji w 1919 roku powstał 80-osobowy zespół, który jako Orkiestra Symfoniczna 18 maja tego roku zainaugurował działalność koncertową występem dla uczczenia 100. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki. W pierwszych latach po reaktywacji zespół koncertował sporadycznie, jednak w kolejnych sezonach liczba koncertów systematycznie wzrastała, zwłaszcza po dotacji Magistratu w początkach lat dwudziestych. Zdarzało się, że w sezonie koncertowym bywało nieraz ponad 20 imprez. W tym okresie orkiestra najczęściej występowała pod batutą takich mistrzów jak: Zdzisław Górzyński, Piotr Stermich-Valcrociata, Bolesław Wallek-Walewski, Adam Dołżycki, Walerian Bierdiajew. W programach figurowały symfonie: Haydna, Beethovena, Berlioza, Brahmsa, Czajkowskiego, uwertury i poematy symfoniczne: Liszta, Karłowicza, Straussa, Debussy'ego i wiele innych utworów symfonicznych. Wykonywano również koncerty instrumentalne, a także dzieła oratoryjne.

W roku 1937 Zarząd Towarzystwa Muzycznego utworzył w swoich ramach samodzielną sekcję o nazwie Filharmonia Krakowska. Po rezygnacji Towarzystwa z tej agendy, inicjatywę przejęło Krakowskie Biuro Koncertowe Eugeniusza Bujańskiego, prowadzące zawodowy impresariat muzyczny i organizujące koncerty na własny rachunek. Zespół pod nazwą Krakowska Orkiestra Symfoniczna koncertował aż do wybuchu II wojny światowej - po raz ostatni 21 V 1939 pod dyrekcją Bronisława Wolfstahla. Wykonano wówczas V Symfonię Beethovena oraz Koncert skrzypcowy E. Młynarskiego wraz z solistką Ireną Dubiską.

Podczas wojny, na rozkaz Generalnego Gubernatora Hansa Franka w lipcu 1940 roku powstała tzw. Filharmonia Generalnego Gubernatorstwa. Orkiestrę Filharmonii GG tworzyli polscy muzycy zawodowi (wybitni instrumentaliści, profesorowie szkół muzycznych, byli członkowie Filharmonii Poznańskiej i Warszawskiej). Jedynym Niemcem w zespole był koncertmistrz I skrzypiec, Fritz Sonnleitner. Orkiestrą dyrygował najpierw Hans Rohr, II dyrygentem był Rudolf Erb. Po nagłej śmierci Rohra stanowisko dyrygenta otrzymał w 1942 r. Rudolf Hindemith (brat kompozytora Paula Hindemitha), a w 1944 r. Hans Swarowsky. W ówczesnych warunkach orkiestra stanowiła dla muzyków pewnego rodzaju enklawę. Dzięki legitymacjom muzycy unikali wywózek na roboty do Reichu, powołań do Baudienstu oraz transportów do Oświęcimia. Ten niewątpliwy immunitet był zasługą Rohra, dla którego muzyka i muzycy stanowili największą wartość. Repertuar tamtych czasów obejmował głównie muzykę kompozytorów niemieckich i austriackich, m.in.: Bacha, Mozarta, Beethovena, Brahmsa, Straussa, ale od roku 1942, po zniesieniu zakazu wykonywania utworów kompozytorów polskich grano też muzykę narodową: Kurpińskiego, Chopina, Moniuszki, Noskowskiego, Karłowicza, Żeleńskiego, itd. Paradoksalnie, mimo tak trudnych warunków pracy i życia pod presją okupanta, orkiestra ta była jedną z najlepszych orkiestr europejskich w tym czasie jako „zespół znakomity o imponującej spoistości i zdolności ekspresyjnej”.

Po II wojnie światowej Filharmonia Krakowska powstała jako pierwsza w Polsce. Pierwszy koncert orkiestry symfonicznej miał miejsce 3 lutego 1945 r., wkrótce dołączył chór mieszany, a w dalszej kolejności także chór chłopięcy. Dysponując tak rozbudowanym aparatem wykonawczym, specyfiką repertuaru Filharmonii Krakowskiej stały się oratoria, regularnie prezentowane w bieżących programach (często w zabytkowych kościołach Krakowa) oraz w programach licznych światowych festiwali muzyki sakralnej.

Jako ambasador kultury polskiej za granicą, Filharmonia Krakowska zasłużyła się szczególnie wykonując dzieła Karola Szymanowskiego - swego patrona od 1962 roku i Krzysztofa Pendereckiego. W Europie i świecie Filharmonia Krakowska obecna jest od przeszło 40 lat. Jej zespoły koncertowały w ponad 30 krajach - niemal we wszystkich krajach europejskich oraz w Iranie, Japonii, Kanadzie, Korei Płd., Libanie, Turcji i USA.

W Filharmonii Krakowskiej gościły najznakomitsze światowe zespoły symfoniczne, m.in. Orkiestra Filadelfijska /Eugene Ormandy/, Orkiestra Clevelandzka /George Szell/, Suisse Romande /Ernest Ansermet/, Orchestre National de la Radiodiffusion et Television Française /Manuel Rosenthal/, Jean Martinon, Pittsburska Orkiestra Symfoniczna /William Steinberg/, Orkiestra Filharmonii Izraelskiej /Zubin Mehta/, Filharmonii Czeskiej /Karel Ančerl, Vaclav Neumann/, Leningradzkiej /Jewgienij Mrawiński/, Moskiewska Orkiestra Kameralna /Rudolf Barszaj/, Virtuosi di Roma /Renato Fasano/, The Bach Ensemble /Joshua Rifkin/, Halle Orchestra Manchester /Stanisław Skrowaczewski/, Orkiestra Kameralna Jean-François Paillarda, Musica Antiqua Köln /Reinhard Goebel/. Koncerty prowadzili prominentni polscy dyrygenci, m.in. Zygmunt Latoszewski, Bogdan Wodiczko, Witold Rowicki, Jerzy Katlewicz, Kazimierz Kord, Jerzy Maksymiuk, Tadeusz Strugała, Krzysztof Penderecki, Antoni Wit i zagraniczni: Hermann Abendroth, Nikołaj Anosow, Roberto Benzi, Roger Desormiere, Dean Dixon, Antal Dorati, Konstantin Iwanow, Paweł Klecki, Helmut Koch, Kiryłł Kondraszyn, Rafael Kubelik, Gilbert Levine, Jean Martinon, Vladimir Ponkin, John Pritchard, Helmuth Rilling, Jerzy Semkow, Giuseppe Sinopoli, Volker Wangenheim, Carlo Zecchi, Roland Bader.

O randze instytucji świadczy także lista koncertujących w Filharmonii solistów: Victoria de los Angeles, Claudio Arrau, Gina Bachauer, Arturo Benedetti - Michelangeli, Cathy Berberian, Stanisław Bunin, Shura Cherkassky, Zara Dołuchanowa, Dorothy Dorow, Annie Fischer, Emil Gilels, Sidney Harth, Gary Karr, Nigel Kennedy, Leonid Kogan, Gidon Kremer, Nikita Magaloff, Witold Małcużyński, Yehudi Menuhin, Midori, Schlomo Mintz, Tatiana Nikołajewa, Lew Oborin, Garrick Ohlsson, Dawid i Igor Ojstrach, Vlado Perlemuter, Maurizio Pollini, Ruggiero Ricchi, Mścisław Rostropowicz, Światosław Richter, Artur Rubinstein, Izaac Stern, Daniel Szafran, Henryk Szeryng, Narciso Yepes, Yo - Yo Ma, Teresa Żylis - Gara.

Budynek Filharmonii Krakowskiej, projektu Józefa Pokutyńskiego został ukończony w roku 1931 i pełnił funkcję Domu Katolickiego. Inicjatorem jego budowy był kardynał książę Adam Sapieha. Projektant wzorował się na budynku „Maison du Peuple” w Brukseli, zaprojektowanego w 1897 roku przez Victora Hortę. Wystrój budynku i sali koncertowej ma charakter neobarokowy w odróżnieniu od pozostałych pomieszczeń utrzymanych w stylistyce modernizmu. Budynek został zaprojektowany na wzór litery L. Fasadę budynku wieńczy kartusz z herbem krakowskiej Kurii Metropolitalnej - „Trzy Korony”. Budynek jest własnością Kurii. W latach 30. XX wieku był siedzibą kina Świt (niezwiązanego z późniejszym kinem Świt w Nowej Hucie). Użytkowany przez Filharmonię od 1945 roku. Sala koncertowa utrzymana jest w estetyce lat trzydziestych z charakterystycznymi elementami wystroju - złoconymi kolumnami i stylowymi kasetonami sufitowymi.

Architektura Filharmonii Krakowskiej

Głównym elementem wystroju sali koncertowej - a zarazem najokazalszym instrumentem Filharmonii - są organy firmy Johannes Klais Orgelbau z Bonn, wybudowane w 1996 roku. Przed nimi w 1982 organy zbudowała firma Alexander Schuke Orgelbau z Poczdamu, uległy zniszczeniu w pożarze budynku filharmonii 11 grudnia 1991 roku. Używany instrument posiada 50 głosów rozmieszczonych w czterech sekcjach brzmieniowych: Hauptwerk (13), Positiv (11), Schwellwerk (15) i Pedal (11).

11 grudnia 1991 roku w pożarze stanęła Sala Koncertowa krakowskiej Filharmonii. Na ratunek Filharmonii ruszył kto tylko mógł. W gęstym dymie na rękach wynoszono z zagrożonej ogniem estrady fortepiany, z płonącego zaplecza ratowano instrumenty i nuty. Krakowianie dostarczali latarek (światło zostało wyłączone) i gorących napojów, wszak panował jedenastostopniowy mróz. Straty spowodowane najprawdopodobniej czyjąś bezmyślnością (w dochodzeniu wykluczono umyślne podpalenie), machinalnym położeniem niedopałka w nieodpowiednim miejscu, były jednak ogromne. Spłonęły m.in. harfy, kontrabasy i chluba Filharmonii - nowe organy, które miały służyć krakowianom przez najbliższe sto lat. Ruszyła akcja „Artyści polscy na odbudowę Filharmonii”, wsparta przez zagraniczne polonijne środowiska oraz muzyków zagranicznych. W tych jakże trudnych chwilach w sposób szczególny doszła do głosu integrująca siła muzyki: wszyscy czuli się wtedy „filharmonikami”. Rok trwała odbudowa ze zgliszcz: koncert otwarcia odnowionej Sali Filharmonii odbył się 28 maja 1992 roku. W miejscu pochłoniętych przez pożar organów stanął w roku 1996 nowy instrument, wybudowany przez firmę Johannes Klais Orgelbau z Bonn. Dumnie zdobi wnętrze, będąc „świadkiem” tworzonej dalej historii, historii jakże potrzebnej człowiekowi XXI wieku, bronią humanistyki i pomagając w utrwalaniu kanonu piękna, a także w poszukiwaniu jego nowego oblicza.

Pożar Filharmonii Krakowskiej i akcja ratunkowa

Pod sztandarem Karola Szymanowskiego, patrona krakowskiej Filharmonii od 1962 roku, instytucja ta stała się pierwszym ambasadorem muzyki polskiej w świecie, propagując czołowe dzieła muzyki współczesnej, od Szymanowskiego do Pendereckiego. Walczył on bowiem o nową sztukę nie tylko dźwiękiem, ale i słowem, angażując w tę walkę całego siebie. W artykule O cele i zadania filharmonii (1925) pisał: „Pierwszym, kardynalnym warunkiem takiej instytucji jest jej bezwzględna i bezkompromisowa «artystyczność». Inaczej mówiąc, z programów koncertów automatycznie usuwać się powinny dzieła, których poziom nie sięga powyżej grafomanii i dyletantyzmu, chociażby owa grafomania i dyletantyzm były najbardziej swojskiego pochodzenia. Istnieje więc kryterium, mające bezwzględne prawo skazać na banicję dzieło swojskie na rzecz dzieła obcego. Jest to kryterium jego istotnej wartości.” Dobrze, że krakowska Filharmonia trzyma się tych „odgórnych” wytycznych swego patrona. W coraz bardziej hałaśliwej i rozpasanej sonosferze, w której żyjemy, „Jej Głos” stoi na straży wysokich artystycznych wartości.

Szymanowski nie miał wątpliwości, iż „zadaniem wielkiej instytucji koncertowej jest dawać najbardziej artystyczny i pełny obraz wszechświatowego ruchu muzycznego, uwzględniając jak w najszerszym zakresie twórczość rodzimą, służąc jej i otaczając należytą opieką w tych jednak jedynie jej przejawach, które na miano prawdziwej sztuki zasługują, tym samym więc nie tracą na porównaniu z wybitnymi dziełami obcymi.” Spełnianie tego zadania przez krakowską Filharmonię potwierdzają słowa twórców wysokiej kultury. W wydawnictwie jubileuszowym pod redakcją Jacka Berwaldta, opublikowanym z okazji półwiecza instytucji, Krzysztof Penderecki znacząco odnotował: „Filharmonia moich lat licealnych - to filharmonia Bohdana Wodiczki, dyrygenta o wielkiej osobowości, dzięki któremu muzyka XX wieku zajęła znaczące miejsce w krakowskich programach koncertowych. Przełamał on niechęć ówczesnych wykonawców i melomanów do nowej myśli muzycznej, otworzył drogę do jej zrozumienia. Godnych naśladowców znalazł w późniejszych kierownikach artystycznych Filharmonii Krakowskiej - Andrzeju Markowskim i Henryku Czyżu, którzy wręcz popierali awangardę. Ileż to ważkich dla polskiej muzyki prawykonań wyszło spod ich batuty w latach 60-tych.” W podobny ton uderzył Witold Krzemieński: „Pragnę podkreślić, iż w programach moich późniejszych, licznych występów w Filharmonii Krakowskiej znalazło się wiele dzieł współczesnych kompozytorów polskich (Bacewicz, Baird, Malawski, Panufnik, Serocki) i rzadziej wykonywanych klasyków muzyki europejskiej XX wieku (Honegger, Kodály, Williams).” W biografii krakowskiej Filharmonii zapisało się wiele znaczących prawykonań utworów kompozytorów współczesnych, włączając silną formację twórców związanych z Krakowem, m.in.: Krystynę Moszumańską-Nazar, Adama Walacińskiego, Bogusława Schaeffera, Krzysztofa Pendereckiego, Zbigniewa Bujarskiego, Marka Stachowskiego, Krzysztofa Meyera, Wojciecha Widłaka czy Marcela Chyrzyńskiego.

W czasach kolejnych politycznych przymrozków i odwilży nie wszyscy kompozytorzy byli, jak wiadomo, u decydenckich władz „dobrze obecni”. Tadeusz Strugała wspomina o akcentowaniu - wbrew wszystkiemu co czyniono, aby zniewolić umysł i serce człowieka - „solidarnie naszej niezawisłości artystycznej, poprzez wprowadzanie do najbardziej eksponowanych programów utworów «wyklętych» wtedy oficjalnie kompozytorów, jak Andrzej Panufnik czy Roman Palester. Satysfakcją była wściekłość ówczesnych władz, i podziękowania od podziemnej «Solidarności» ukryte w bukiecie kwiatów.”

Po drugiej wojnie światowej to właśnie Kraków stał się stolicą muzyki polskiej i domem dla muzyków-wędrowców przybyłych z różnych zakątków zniszczonego kraju - i to tutaj powstała pierwsza w powojennej Polsce Filharmonia. „Kiedy w wypełnionej tłumem sali Filharmonii Krakowskiej słuchaliśmy Stabat Mater po raz pierwszy po wojnie, objawiło się nam jako muzyczny symbol naszej udręczonej, polskiej Matris Dolorosae” - wspomina Adam Walaciński.

Do filharmonicznej orkiestry dołączył następnie chór mieszany (do roku 1950 pracujący społecznie), a później także - chór chłopięcy [pierwszy występ 17 stycznia 1952]. Stąd też w krótkim czasie wizytówką krakowskiej instytucji stały się wykonania dzieł oratoryjnych - monumentalne, wymagające dużego aparatu wykonawczego i zintegrowania wszystkich sił wykonawczych. W roku 1959 - od pierwszego wyjazdu zagranicznego do Bratysławy - rozpoczął się szlak zagranicznych wojaży. Od tego czasu zespoły Filharmonii koncertowały już niemal w całej Europie oraz w Japonii i Korei Południowej, Iranie i Libanie, Turcji i USA. Za granicą zasłynęły głównie z interpretacji utworów swego patrona oraz Krzysztofa Pendereckiego.

Oferta programowa Filharmonii Krakowskiej przypomina, używając jakże celnej metafory Stefana Kisielewskiego, różnorodny i smakowity „bufet”: jest w czym wybierać. Regularne koncerty symfoniczne i oratoryjne, recitale mistrzowskie i nadzwyczajne wydarzenia, Koncerty Uniwersyteckie, Dni Muzyki Organowej (pierwsze w roku 1966), koncerty dla dzieci (pierwszy w 1976) i młodzieży, audycje szkolne - w ramach szeroko pojętej edukacji muzyczno-estetycznej, działalność Stowarzyszenia Przyjaciół Filharmonii. Jerzy Katlewicz wspomina, że na podatnym kulturowo krakowskim gruncie „[…] spełnić mogły się takie pomysły, jak «Musica - ars amanda» [pierwsze koncerty w roku 1982] czy - nobilitowane przez dostojną salę Collegium Novum - koncerty dla środowiska akademickiego [pierwszy w roku 1986].” Liczby mówią same za siebie: np. z końcem stycznia 2015 odbędzie się tysięczny koncert dla najmłodszej widowni, a uwrażliwiane na piękno dzieci to przecież przyszli filharmoniczni słuchacze - wyedukowani odbiorcy. W bieżącym sezonie artystycznym uruchomiono też nowe warsztaty - Muzyka języka. I ta edukacyjna misja Filharmonii jest ze wszech miar godna podkreślenia. Bo jak pisał Szymanowski w swej najobszerniejszej rozprawie zatytułowanej Wychowawcza rola kultury muzycznej w społeczeństwie: „muzyka to potężna broń w walce z ciemnotą i barbarzyństwem mas, to istotny pokarm duchowy, zawierający największą bodaj ilość odżywczych witamin i najłatwiej przy tym przenikających w najgłębsze warstwy ludności.”

W programach filharmonicznych koncertów chodziło jednak nie tylko o muzykę tworzoną tu i teraz, ale także o wskrzeszanie muzyki dawnej, która stawała się odkrywaną na nowo, dla współczesnych generacji. Józef Bok zauważył: „W programie były zarówno utwory sakralne, jak i świeckie, polskie i europejskie. Odkrywaliśmy przy pomocy muzykologów na nowo dawną muzykę polską.” I od razu dodał: „Wykonywaliśmy także muzykę współczesną: K. Pendereckiego, H.M. Góreckiego, L. Nono, L. Dallapiccoli, I Strawińskiego, A. Schönberga… Nic więc dziwnego, że od początku istnienia «Warszawskiej Jesieni», co roku braliśmy udział w tym festiwalu.” Spotkanie tradycji i współczesności (w jej wydaniu głównie „klasycznym”), zderzanie wartości dawnych z nowymi, ich dialog - to podstawa repertuarowa koncertów Filharmonii. I dobra recepta na godzenie gustów estetycznych i zestrajanie przeciwieństw.

Wśród wykonawców koncertów Filharmonii znaleźli się ci najwięksi, reprezentujący różne kolory narodowe i style wykonawcze, by wymienić jedynie tych zagranicznych: Światosława Richtera i Garicka Ohlssona, Dawida Ojstracha i Yehudi Menuhina, Mścisława Rostropowicza i Yo-Yo, Artura Rubinsteina i Grigorija Sokołowa, Victorię de los Angelos i Jessye Norman, Midori i Nigela Kennedy’ego, Tokyo Metropolitan Symphony Orchestra pod batutą Ken-Ichiro Kobayashi’ego i Orkiestrę Filharmonii Izraelskiej pod dyrekcją Zubina Mehty… Listę można kontynuować na zasadzie niekończącej się melodii - a przedstawiony tu „rejestr” oznacza jedynie zsubiektywizowany wybór postaci, znaczących dla kultury muzycznej in extenso, dający wszakże do myślenia.

Muzyka jednoczy - jest przecież językiem uniwersalnym, któremu w epoce romantyzmu nadano w rodzinie wszystkich sztuk-języków rangę najwyższą. I nic nie powinno zastąpić słuchania muzyki na żywo, w kontakcie bezpośrednim z dziełem. Nie chodzi przecież o laboratoryjne wycyzelowanie brzmienia, lecz o prawdę, uczestniczenie w tworzeniu muzyki na gorąco i przeżyciu jej wprost. „Wreszcie przychodzi świąteczna chwila publicznego wykonania dzieła. Ów […] tajemniczy pierwiastek «obrzędowości», w tak wysokim stopniu właściwy muzyce, łączy ostatecznie we wspólnym przeżyciu wykonawców i słuchaczy. Ostatecznie już osiągnięty kształt Piękna, zaklętego w dziele, wspiera się mocno zarówno na indywidualnej odpowiedzialności każdego z uczestników, jak i na ich zbiorowej woli łączności i zharmonizowania wspólnych wysiłków, dążących ku jednemu celowi. Czyż nie tai się tu najgłębszy symbol stosunku jednostki do ogółu?” - pisał o tej właśnie wspólnotowej funkcji muzyki Szymanowski. Filharmonia świetnie realizuje ten najszlachetniejszy sens w kulturze - sens wspólnotowy. Jej najwierniejszą publicznością są „Abonamentowicze”; ta rodzina słuchaczy zna swoją muzyczną „karmicielkę” najlepiej. Jakże pięknie brzmią w tym kontekście słowa Jerzego Katlewicza: „Zawsze uważałem, że Filharmonia powinna stanowić drugi dom rodzinny, gdzie panuje zrozumienie, miłość, gdzie obecne są czasem nawet kłótnie i kłopoty - ale wszystko to podporządkowane dobru ogólnemu.”

Filharmonia Krakowska zaprasza na słuchowisko słowno-muzyczne Krakauer Begruessung przedstawiające historię Filharmonii Generalnego Gubernatorstwa w czasie II wojny światowej. Pomysłodawcą przedsięwzięcia, autorem scenariusza oraz reżyserem audycji jest Jerzy Łysiński, muzykę skomponował Michał Jurkiewicz. W nagraniu słuchowiska udział wzięli artyści Chóru Filharmonii Krakowskiej, zaś w charakterze narratora wystąpił Jerzy Trela. Premiera każdego z czterech odcinków słuchowiska odbędzie się w cztery piątki (15, 22 i 29 stycznia oraz 5 lutego) o godz. 15.00 na Filharmonicznym kanale YouTube.

„Dzieje Filharmonii GG to swoista kronika szaleństwa nazistowskich okupantów, którzy z jednej strony całkowicie deprecjonowali polską kulturę i polskie zdobycze cywilizacyjne, a z drugiej rabowali najcenniejsze dobra kultury polskiej i wykorzystywali polskich artystów do realizacji własnych propagandowych celów. Pomysłodawcą i opiekunem Filharmonii GG był Generalny Gubernator GG, Hans Frank. Utworzenie orkiestry GG było w większym stopniu efektem wygórowanych ambicji oraz osobistych, artystycznych aspiracji Franka, niż koniecznością realizacji spójnej polityki propagandowej okupanta. Hans Frank gardząc polskim narodem i narzekając na jego niewdzięczność, bez cienia zażenowania lubił przedstawiać się jako „król Polski”. Imponował mu blichtr i przepych, a w otoczeniu Wawelu, na którym zamieszkał, widział się w roli renesansowego władcy - mędrca, wojownika i mecenasa sztuki. Na czele instytucji muzycznej, którą powołał do życia, umieścił trzech wybitnych niemieckich dyrygentów, których biografie daleko odstawały od wzorca narodowo- socjalistycznego artysty. Ich stosunek do polskich muzyków był pozytywny. Niejednokrotnie interweniowali u władz, ratując z kłopotów artystów zatrudnionych w Filharmonii GG lub ich rodziny. Otwartą do dziś kwestią pozostaje ocena moralna artystów, którzy podjęli pracę w instytucji okupanta. Część z nich została do tego zmuszona. Muzycy żydowskiego pochodzenia znaleźli w Filharmonii schronienie przed prześladowaniami, a przynależność do zespołu filharmonii ocaliła wiele osób przed wywózkami na przymusowe roboty. Bibliotekarz Filharmonii GG, Emil Reindl, wykazał się olbrzymią odwagą ratując instrumenty instytucji przed wywózką do Rzeszy. Po wojnie wyciągnięto konsekwencje wobec kilku muzyków, którzy zdaniem sądów i środowiska artystycznego posunęli się zbyt daleko w relacjach z niemiecką administracją lub zachowali się niegodnie. Opowieść przedstawiona w słuchowisku, choć bazuje na faktach historycznych, nie jest dokumentem w pełnym tego słowa znaczeniu. Dialogi istniejących lub czasem tylko prawdopodobnych rozmów bohaterów słuchowiska stanowią artystyczną wizję autora scenariusza. Zgodne są jednak z wypowiedziami, poglądami i udokumentowanym przez historię zachowaniem przedstawionych w słuchowisku osób.

Hans Frank jako Generalny Gubernator

Obecna wysoka pozycja artystyczna Filharmonii im. K. Szymanowskiego udokumentowana jest głównie bieżącą działalnością koncertową. Obok cotygodniowych koncertów symfonicznych, Filharmonia organizuje także „Koncerty Uniwersyteckie” w auli Collegium Novum UJ, a ponadto recitale mistrzowskie, recitale organowe, koncerty umuzykalniające dla młodzieży (cykl "Musica - ars amanda") i dzieci.

Filharmonia Krakowska im. Karola Szymanowskiego od 1945 r. mieści się na skrzyżowaniu ulic Zwierzynieckiej i Straszewskiego. To ścisłe centrum miasta. Budynek wynajmowany jest od archidiecezji krakowskiej, a miesięczny czynsz wynosi 15 tys. zł. "Jest symboliczny" - mówią o nim pracownicy filharmonii. Brak praw własnościowych do nieruchomości to przyczyna, dla której środowisko artystyczne chce dla filharmonii nowej siedziby. Ale nie jedyna. Jakość dźwięku w obecnym gmachu, który nie był budowany z przeznaczeniem na koncerty, pozostawia wiele do życzenia. Ponadto podczas występów muzyków słychać przejeżdżające po szynach tramwaje. Podczas renowacji (2017-2020) poprawiono akustykę sali koncertowej. Otrzymała specjalne drzwi, które lepiej tłumią hałas uliczny (szczególnie z ruchliwej ulicy Zwierzynieckiej, gdzie jeżdżą tramwaje). Ekrany akustyczne nad sceną i widownią zostały zaprojektowane przez laboratoria akustyczne krakowskich uczelni technicznych: AGH i Politechniki Krakowskiej. Widownia jest klimatyzowana. Budynek posiada udogodnienia dla osób z niepełnosprawnością ruchową. Oprócz głównej sali koncertowej budynek posiada dwie mniejsze sale kameralne: Salę Złotą i Salę Niebieską.

Wnętrze sali koncertowej Filharmonii Krakowskiej

tags: #zatrudnieni #w #filharmonii #krakowskiej

Popularne posty: