Maciej Mączyński kontra Uniwersytet Śląski: Proces o mobbing i dyskryminację

Sprawa Macieja Mączyńskiego, byłego adiunkta na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, przeciwko uczelni stanowi przykład długotrwałej walki o sprawiedliwość w obliczu mobbingu i dyskryminacji w miejscu pracy. Po wielu latach batalii sądowej, prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach potwierdził, że doktor Mączyński był ofiarą mobbingu, a Uniwersytet Śląski został zobowiązany do wypłaty zadośćuczynienia.

Obraz przedstawiający budynek Uniwersytetu Śląskiego

Początek problemów i zarzuty mobbingu

Problemy Macieja Mączyńskiego na Uniwersytecie Śląskim rozpoczęły się w latach 2000-2011, a nasiliły się po zmianie na stanowisku kierownika katedry. Jak sam przyznaje, nowy kierownik nie atakował go bezpośrednio, lecz "za jego plecami zaczął rozpowiadać różne świństwa na mój temat". Pomimo pozytywnych ocen dydaktycznych, takich jak nagroda dziekana dla najlepszego dydaktyka, praca doktora Mączyńskiego w katedrze była oceniana negatywnie. Co więcej, mimo posiadania większej liczby publikacji w prestiżowych wydawnictwach niż koleżanka, to ona otrzymywała lepsze oceny od komisji wydziałowej.

Dr Mączyński wspomina również o insynuacjach o podtekście seksualnym, w tym o rzekomym romansowaniu. Gdy zapytał o nazwisko studentki, profesor zmienił temat. Z jego relacji wynika, że profesor chciał, aby doktor Mączyński sam złożył wypowiedzenie, proponując w zamian pomoc w przyszłości, gdyby jego dziecko zdecydowało się studiować prawo.

W uzasadnieniu jednego z wyroków sądowych przytoczono korespondencję profesora do dr. Mączyńskiego, w której pada stwierdzenie: "umawiamy się, że na naszym wydziale zostajesz tylko do końca roku akademickiego 2009/2010". Te słowa sugerują celowe działania mające na celu pozbycie się pracownika.

Grafika przedstawiająca schemat hierarchii na uniwersytecie

Rezygnacja i pierwsze kroki prawne

W grudniu 2011 roku doktor Mączyński złożył wypowiedzenie umowy o pracę, uzasadniając je "ciężkim naruszeniem wobec niego obowiązku pracodawcy polegające na dopuszczeniu do mobbingu wobec powoda" ze strony profesora. W 2012 roku komisja dyscyplinarna Uniwersytetu Śląskiego uznała profesora winnym naruszenia godności pracowników i ukarała go naganą. W 2014 roku profesor został odwołany z funkcji kierownika katedry.

W czerwcu 2012 roku Maciej Mączyński podjął próbę doprowadzenia do ugody sądowej. Wnioskował o 75 tys. zł zadośćuczynienia za mobbing oraz taką samą kwotę jako odszkodowanie z tytułu dyskryminacji. Sprawa trafiła do sądu, jednak do ugody nie doszło.

Infografika przedstawiająca ścieżkę prawną w sprawie

Długa droga sądowa i kontrowersje

W 2015 roku dr Mączyński złożył pozew przeciwko Uniwersytetowi Śląskiemu. Sąd Okręgowy w Katowicach pierwotnie oddalił jego powództwo, argumentując, że nie doszło do rozstroju zdrowia w wyniku mobbingu, a więc nie należy się zadośćuczynienie. Sąd nie dopatrzył się również dyskryminacji i uznał, że roszczenie się przedawniło.

Doktor Mączyński zwrócił uwagę na istotną okoliczność: składowi sędziowskiemu przewodniczyła sędzia, która pracowała na umowę o dzieło na wydziale prawa uniwersytetu, z którym się procesował. Te fakty podważały bezstronność wyroku. Argument ten został podniesiony w odwołaniu do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

W kwietniu 2017 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach uchylił orzeczenie sądu okręgowego. Uznano, że nie było podstaw do stwierdzenia przedawnienia roszczenia. Ponadto, stwierdzono, że sędzia pracująca na UŚ nie powinna orzekać w tej sprawie, a mobbing może mieć miejsce nawet wtedy, gdy jego skutkiem nie jest rozstrój zdrowia.

Mobbing w miejscu pracy

Ostateczne zwycięstwo i wypłacone zadośćuczynienie

Sprawą ponownie zajął się Sąd Okręgowy w Katowicach. Wyrok zapadł 6 listopada 2018 roku i tym razem powództwo zostało uwzględnione w całości. Doktor Mączyński domagał się zadośćuczynienia lub odszkodowania w wysokości 75 tys. zł z powodu naruszenia dóbr osobistych, mobbingu i dyskryminacji.

Uniwersytet Śląski odwołał się od tego wyroku, jednak 30 maja Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił apelację, podtrzymując wyrok w sprawie mobbingu. Tym samym Uniwersytet Śląski został zobowiązany do wypłaty doktorowi Maciejowi Mączyńskiemu ponad 95 tys. zł zadośćuczynienia, w tym 75 tys. zł zadośćuczynienia wraz z odsetkami, które przekroczyły 20 tys. zł.

Maciej Mączyński skomentował wyrok, mówiąc: "Przywraca mi wiarę w polski wymiar sprawiedliwości. Warto walczyć przeciwko mobbingowi i dyskryminacji, choć to sprawy trudne i skomplikowane, a na dodatek w moim przypadku przeciwnikiem był wydział prawa uniwersytetu". Choć wyrok nie był prawomocny od razu, ostateczne rozstrzygnięcie sądu wyższej instancji potwierdziło słuszność jego walki.

Chronologia kluczowych wydarzeń w sprawie Macieja Mączyńskiego
Data Wydarzenie
2000-2011 Okres pracy dr. Mączyńskiego na Wydziale Prawa i Administracji UŚ
Grudzień 2011 Dr Mączyński składa wypowiedzenie, uzasadniając je mobbingiem
2012 Komisja dyscyplinarna UŚ ukarała profesora naganą
Czerwiec 2012 Pierwsza próba ugody sądowej, zakończona niepowodzeniem
2014 Profesor odwołany z funkcji kierownika katedry
2015 Dr Mączyński składa pozew przeciwko Uniwersytetowi Śląskiemu
Data nieokreślona (pierwsza instancja) Sąd Okręgowy w Katowicach oddala powództwo
Kwiecień 2017 Sąd Apelacyjny w Katowicach uchyla wyrok sądu okręgowego
6 listopada 2018 Sąd Okręgowy w Katowicach uwzględnia powództwo w całości
30 maja (rok nieokreślony) Sąd Apelacyjny w Katowicach oddala apelację Uniwersytetu Śląskiego

tags: #maciej #maczynski #slask #mobbing #uniwersytet #slaski

Popularne posty: