John Maynard Keynes, jeden z najwybitniejszych ekonomistów angielskich XX wieku, twórca teorii interwencjonizmu państwowego, w swojej przełomowej pracy "Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza" zrewolucjonizował myślenie o gospodarce. Jego teoria, stanowiąca odpowiedź na Wielki Kryzys lat 30. XX wieku, kwestionowała klasyczne założenia o samoregulacji rynku. Kluczowym elementem tej teorii jest przekonanie, że gospodarka rynkowa jest z natury niestabilna i może utknąć na długie lata w stanie poniżej pełnego zatrudnienia. Analiza Keynesa opiera się na założeniu, że rynek pracy, pozostawiony sam sobie, może nie być w stanie szybko osiągnąć stanu równowagi, co prowadzi do utrzymującego się bezrobocia.
Keynes określił swoją konstrukcję jako "ogólną teorię", aby odróżnić ją od "specjalnego przypadku", którym rzekomo zajmowali się ortodoksyjni ekonomiści wolnorynkowi. Była to analogia do postępu w fizyce, gdzie teoria względności Einsteina wyjaśniała zjawiska, których teoria Newtona nie obejmowała. Keynes twierdził, że analogiczna sytuacja występuje w ekonomii.
Współcześni keynesiści uznają, że najważniejszym wkładem "Ogólnej teorii" było wyjaśnienie, dlaczego gospodarka może zatrzymać się na wiele lat w stanie poniżej pełnego zatrudnienia. Klasyczni ekonomiści wierzyli, że wolny rynek szybko zlikwidowałby nadmiar siły roboczej. Keynes jednak odrzucił pogląd, jakoby rynek pracy, pozostawiony własnemu działaniu, oczyszczał się w taki sposób, że nikt pozostający bezrobotnym nie robił tego wbrew własnej woli.
Kluczowe Założenia Keynesa i Ich Krytyka
Według Keynesa, model jego teorii radzi sobie z faktem, że poziom zatrudnienia w gospodarce ulega zmianom. Nie wystarczy mówić o równowadze między inwestycjami a oszczędnościami, bowiem są to zmienne endogeniczne, kształtowane przez całościową wartość zatrudnienia i dochodu. Wynika z tego, że klasyczne poglądy odnośnie do wydatków rządowych oraz funkcji stopy procentowej są (rzekomo) chybione. Założenie o tym, że wolny rynek może na dłuższy czas ugrzęznąć poniżej poziomu pełnego zatrudnienia, jest zatem kluczowe dla keynesizmu.
W rozdziale 2 swojej pracy Keynes rozważa bliźniacze teorie szkoły klasycznej. Pierwsza z nich głosi, że w stanie konkurencyjnej równowagi stawka płacy równa się krańcowej produktywności pracy. Drugi pogląd, który wywołuje kontrowersje, zakłada, że każde bezrobocie jest "dobrowolne". Pracownicy mogą znajdować się w punkcie pomiędzy dwoma okresami zatrudnienia, jednak świadomie powstrzymują się od pracy, poszukując lepszych ofert. Mogą oni podjąć się pracy przy dominującej na rynku stawce płacy, jednak nie decydują się na to.

Ortodoksyjni ekonomiści wolnorynkowi dostrzegali masowe bezrobocie we wczesnych latach 30. XX wieku. Szkoła klasyczna rozwiązywała ten problem przez użycie swojego drugiego postulatu, głosząc, że sytuację tę wywołuje zmowa między pracownikami, aby nie pracować za niższą stawkę. Tak więc, gdyby pracownicy przystali na obniżkę płacy, większe zatrudnienie byłoby dostępne.
Można sprzeczać się w kwestii tej "dobrowolności", np. w sytuacji, kiedy bezrobotny nie może dostać pracy z powodu gróźb strajkujących. W każdym razie istotnym punktem jest fakt, że ortodoksyjni ekonomiści uważali wysokie bezrobocie za rezultat stawek płac utrzymywanych powyżej poziomu oczyszczającego rynek.
Kwestia "Iluzji Pieniężnej" i Sztywności Płac
Keynes sądził, że pracownicy ulegają "iluzji pieniężnej", choć uważał, że mają ku temu racjonalne uzasadnienie. Doświadczenie mówi nam, że sytuacja, kiedy pracownicy domagają się wyższej płacy nominalnej, aniżeli realnej, należy do codzienności. Podczas gdy pracownicy stawiają opór w przypadku obniżki płacy nominalnej, nie jest ich praktyką rezygnować z pracy przy wzroście cen na rynku. Niekiedy takiemu zachowaniu zarzuca się brak logiki, jednak z przyczyn wyłuszczonych poniżej ta nielogiczność wcale nie musi być taka, jak się wydaje.
Jest to standardowy argument o sztywności płac zwolenników inflacji monetarnej: jeśli realne płace są zbyt wysokie, powodując nadwyżkę siły roboczej oferowanej na rynku, rozwiązaniem jest obniżka ich realnej wartości. Problem z powyższą diagnozą "wolnego rynku" jest taki, że płace nominalne są sztywne głównie z powodu interwencji rządu, włącznie z inflacją wywoływaną przez bank centralny.
Przeciętne płace nominalne mocno spadły w latach 1920-1921 - w przeciwieństwie do znacznie bardziej stonowanych spadków w początkowych latach Wielkiego Kryzysu. Prawdopodobnie zmiana ta wynikała ze zwiększonej siły związków zawodowych lub ustaleń Herberta Hoovera z biznesem w jego dążeniu do utrzymania dotychczasowego poziomu płac.

Teoria klasyczna zakłada, że jest zawsze sprawą otwartą dla siły roboczej zmniejszenie płacy realnej poprzez akceptację obniżki płacy nominalnej. Mówiąc w skrócie, teoria tradycyjna utrzymuje, że negocjacje płacowe pomiędzy przedsiębiorcami a pracownikami decydują o płacy realnej. Zakładając wolną konkurencję pomiędzy pracodawcami i brak ograniczających zrzeszeń pośród pracobiorców, ci drudzy mogą, jeśli sobie tego życzą, zrównać płace realne z krańcową przykrością ilości pracy oferowanej przez pracodawców przy tej stawce płacowej.
Założenie, że ogólny poziom płac realnych zależy od negocjacji dotyczących płac nominalnych pomiędzy pracownikami a pracodawcami, nie jest poprawne. Jest to dalekie od bycia spójnym z ogólnym wydźwiękiem teorii klasycznej, która zawsze uczyła nas, że ceny kształtowane są przez krańcowy koszt własny w kategoriach pieniężnych i że płace zasadniczo determinują krańcowy koszt własny.
Mechanizm Przenoszenia Kosztów i Reakcja Rynku
Zanim zaczniemy krytykować Keynesa, miejmy pewność, że wiemy, co ma on na myśli. Keynes przyznaje, że bezrobotni pracownicy mogą być skłonni podjąć pracę przy znaczących obniżkach wypłaty. Nie możemy jednak przyjąć, że wszystko pozostałe nie uległoby zmianie, z jedyną zmianą będącą niższą płacą nominalną. Keynes zauważa, że po obniżce kosztów siły roboczej, biznes przeniósłby te oszczędności na swoich klientów w postaci niższych cen.
Ponieważ siła robocza stanowi znaczący ułamek kosztów całkowitych, firmy mogą dojść do konstatacji, że niemal całe oszczędności uzyskane na płacy zostaną wyrównane przez spadki w przychodach. Problem z tą analizą polega na tym, że koszty siły roboczej są znaczącą częścią całościowych wydatków, ale bynajmniej nie stanowią całości. Udział siły roboczej w dochodzie narodowym waha się w przedziale 52-60%. Nawet jeśli założymy, że spadek płac nominalnych siły roboczej oznaczać będzie proporcjonalny spadek cen detalicznych, siła robocza wciąż miałaby możliwość zredukować płace realne. Na przykład, jeśli nastąpiłoby 10-procentowe cięcie w płacach nominalnych, ceny produktów wytwarzanych przez pracowników spadłyby jedynie o 5-6 procent.
Zauważmy: jaki jest faktyczny mechanizm, dzięki któremu spadek kosztów prowadzi do spadku cen detalicznych? Rozpoczynamy w początkowej równowadze, gdzie pracownicy zarabiają, powiedzmy, $10 na godzinę, a produkt detaliczny sprzedaje się za $100. Skoro bezrobocie jest wysokie, firmy mogą spokojnie zdecydować się na obcięcie stawki wynagrodzenia do $9 za godzinę. Osiągają one teraz większe zyski niż wcześniej, choć okoliczności się nie zmieniły. Mogliby spróbować w ten sposób zdobyć większy udział rynkowy, chcieliby sprzedać więcej jednostek towaru swoim klientom. Aby uczynić obniżkę ceny detalicznej atrakcyjną, muszą oni zatrudnić więcej pracowników i zwiększyć przychód. Aby zatem wytworzyć więcej produktów, obcięli oni ceny ze $100 do, powiedzmy, $98. Inne firmy postępują oczywiście w podobny sposób, aż nowa równowaga zostanie ustalona z płacami na poziomie $9 na godzinę i cenie detalicznej, powiedzmy, $95 za sztukę.

W ten sposób znacząca część obniżki płacy siły roboczej została przeniesiona na konsumentów w postaci niższych cen detalicznych.
Krytyka "Lepkości" Płac i Cen
Keynesowska interpretacja modelu AD-AS identyfikuje czynniki, z powodu których w gospodarce pojawiają się kryzysy i recesje, a także wskazuje narzędzia z zakresu polityki gospodarczej pozwalające na minimalizację niekorzystnych następstw tych zjawisk. Keynesowskie spojrzenie na recesję opiera się na dwóch kluczowych założeniach. Po pierwsze, popyt globalny nie zawsze w automatyczny sposób dostosowuje swoją wysokość w taki sposób, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudniania aż do momentu, w którym bezrobocie przymusowe spadnie do zera. Po drugie, w konsekwencji wahań popytu globalnego gospodarka wraca do stanu równowagi długookresowej (tj. do stanu pełnego zatrudnienia osiąganego przy potencjalnym poziomie PKB) w relatywnie wolnym tempie, z uwagi na sztywne płace i ceny (lepkie).
Sztywność (lepkość) płac i cen oznacza, że nie zmieniają się one pod wpływem zmian popytu globalnego. Zgodnie z pierwszym założeniem szkoły keynesowskiej recesje występują wtedy, gdy popyt na dobra i usługi znajduje się poniżej poziomu odpowiadającemu pełnemu wykorzystaniu czynników wytwórczych. Innymi słowy, przecięcie krzywych popytu globalnego i podaży globalnej następuje przy poziomie PKB niższym niż w stanie pełnego zatrudnienia.
Załóżmy, że mamy do czynienia z załamaniem się giełdy (jak w 1929 r.) lub rynku mieszkaniowego (jak w roku 2008). W obu przypadkach wartość majątku gospodarstw domowych zmniejsza się, a w ślad za tym maleją wydatki konsumpcyjne. Gdy przedsiębiorstwa dostrzegają spadek konsumpcji lub napotykają ograniczenia wynikające np. z kryzysu, zdolności wytwórcze dotkniętych tym zjawiskiem gospodarek właściwie się nie zmieniły. W latach 1929-1930 nie było powodzi, trzęsienia ziemi czy innych klęsk żywiołowych rujnujących fabryki. Nie wybuchła epidemia, która zdziesiątkowałaby szeregi pracowników. Ceny kluczowych nakładów, np. ropy naftowej, nie wzrosły gwałtownie na rynkach światowych.
Gospodarka Stanów Zjednoczonych w 1933 r. miała prawie taki sam stan fabryk, zasób pracowników i poziom technologii jak cztery lata wcześniej, w 1929 r. - a mimo to, biorąc pod uwagę wolumen produkcji, dramatycznie się skurczyła. Jak zauważył Keynes, scenariusz zdarzeń obserwowanych podczas Wielkiego Kryzysu był sprzeczny z prawem Saya, zgodnie z którym "podaż kreuje popyt na samą siebie".
Zdaniem Keynesa ceny i płace nie reagują na wahania popytu globalnego natychmiast. Uważał on, że ceny i płace są "lepkie", co utrudnia powrót gospodarki do stanu pełnego zatrudnienia i potencjalnego PKB. Keynes podkreślał jeden szczególny powód, dla którego płace są lepkie: problem koordynacji. Problem koordynacji oznacza, że nawet jeśli większość ludzi byłaby skłonna - przynajmniej hipotetycznie - obniżyć swoje wynagrodzenia w czasach gorszej koniunktury, szczególnie gdyby wszyscy inni zatrudnieni również doświadczyli spadku wynagrodzeń, to jednak gospodarka rynkowa nie dysponuje metodą na wdrożenie planu skoordynowanych obniżek płac.

W rozdziale 3 "Bezrobocie" wskazany został szereg czynników ograniczających elastyczność płac przy próbie ich obniżenia. Niektórzy współcześni ekonomiści argumentują w duchu keynesowskim, że ceny produktów - podobnie jak płace - także mogą być lepkie. Wiele przedsiębiorstw nie zmienia cen codziennie ani nawet co miesiąc. Kiedy przedsiębiorstwo rozważa zmianę cen, musi wziąć pod uwagę dwa rodzaje kosztów: koszty zmiany cen (tzw. menu costs).
Aby zrozumieć wpływ sztywnych cen i płac na gospodarkę, przeanalizujmy Ilustrację 7.4. Panel (a) wykresu przedstawia rynek pracy, zaś panel (b) - rynek produktów. Początkowa równowaga (E0) na każdym rynku występuje w punkcie przecięcia krzywej popytu (D0) i krzywej podaży (S0). Kiedy popyt globalny spada, krzywa popytu na pracę przesuwa się w lewo, do położenia D1 na panelu (a), a krzywa popytu na produkt przesuwa się w lewo, do położenia D1 na panelu (b). W rezultacie na rynku pracy oraz na rynku produktów pojawia się nadwyżka podaży, która oznacza, że oferowana ilość pracy lub produktów jest większa od zapotrzebowania przy danej płacy lub cenie.
Na rynku pracy wystąpi nadwyżka podaży pracy, czyli bezrobocie. Na rynku produktów również pojawi się nadwyżka podaży, ponieważ wielkość zapotrzebowania jest znacznie mniejsza niż ilość oferowana. W Stanach Zjednoczonych ożywienie po globalnym kryzysie finansowym było stosunkowo powolne. Wielu relatywnie nisko opłacanych pracowników sektora usług zagroziło strajkiem w celu uzyskania wyższych wynagrodzeń. Dane dla Stanów Zjednoczonych wskazują, że podczas globalnego kryzysu finansowego 60% utraconych miejsc pracy dotyczyło stanowisk o średnim poziomie wynagrodzeń. Wynagrodzenia w tych sektorach są równe lub zbliżone do płacy minimalnej i "lepkie" zarówno przy próbach ich obniżki, jak i podwyżki.
Makro: Jednostka 2.6 – Teorie klasyczne a keynesowskie
Ramka "Dlaczego dostosowanie płac następowało w USA tak powoli?" ilustruje, że płace są lepkie przy próbach obniżki ze względu na przepisy dotyczące płacy minimalnej. Są także lepkie przy próbach podwyżki, ponieważ niewielka konkurencja na rynku pracy dla osób o niskich kwalifikacjach pozwala pracodawcom unikać podnoszenia wynagrodzeń, co czynią chętnie, maksymalizując swoje zyski.
Ilustracja 7.6 przedstawia sposób funkcjonowania modelu AD-AS, w który wbudowane zostały dwa fundamentalne keynesowskie założenia. Pierwszym z nich jest kluczowa rola popytu globalnego jako czynnika wywołującego recesję, drugim - sztywność cen i płac. Ze względu na lepkość cen i płac makroekonomiczna krzywa podaży globalnej jest bardziej płaska niż mikroekonomiczne krzywe podaży pracy lub konkretnego dobra.
Kluczową koncepcją w ekonomii keynesowskiej jest mnożnik wydatków autonomicznych. Zmiana wydatków powoduje większą niż proporcjonalna zmianę PKB. Zgodnie z mechanizmem mnożnikowym wydatki jednej osoby stają się dochodem innych osób, co prowadzi do wzrostu wydatków tych osób, które przekładają się na kolejny wzrost dochodów, co przekłada się na kolejny wzrost wydatków itd. W konsekwencji skumulowany wpływ pierwotnego impulsu na PKB jest większy niż wartość tego impulsu.
Na przykład załamanie wydatków inwestycyjnych podczas Wielkiego Kryzysu spowodowało spadek realnego PKB znacznie większy niż kwota, o którą te inwestycje się zmniejszyły. Znajomość koncepcji mnożnika jest kluczowa dla zrozumienia skuteczności polityki fiskalnej.

John Maynard Keynes zakładał, że w okresie złej koniunktury państwo musi podjąć działania interwencyjne, nie zwracając uwagi na deficyt budżetowy, który zostanie wyrównany w okresie koniunktury lepszej. Jednak w latach 70. XX wieku gospodarki zbudowane w oparciu o silny interwencjonalizm zaczęły podupadać, doświadczając stagflacji, co nie było wytłumaczalne w teorii Keynesa.
tags: #keynes #a #stawka #plac

