Rozróżnienie pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenia lub umową o pracę jest kluczowe z punktu widzenia obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne. Orzecznictwo sądowe wielokrotnie pochylało się nad tą kwestią, starając się wyznaczyć jasne kryteria odróżniające te stosunki prawne. Analiza przypadków, w których płatnicy składek kwestionowali decyzje Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) dotyczące obowiązku ubezpieczeń, pozwala na lepsze zrozumienie praktycznych aspektów stosowania przepisów.
W jednym z przypadków, płatnik składek W. G. zakwestionował decyzje ZUS, które stwierdzały, że osoby wykonujące pracę na podstawie umów cywilnoprawnych były objęte obowiązkowymi ubezpieczeniami. Płatnik argumentował, że zakwestionowane umowy stanowiły umowy o dzieło, powołując się na możliwość poddania rezultatu prac sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych oraz udzielane gwarancje. Sąd Okręgowy w Szczecinie przychylił się do stanowiska płatnika, zmieniając decyzje ZUS i stwierdzając, że osoby te wykonywały pracę na podstawie umów o dzieło, a co za tym idzie, nie podlegały obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu.
Sąd okręgowy ustalił, że W. G. prowadził działalność gospodarczą w zakresie konserwacji konstrukcji stalowych, wykonując prace m.in. na terenie stoczni. W latach 2010/2011 zatrudniał osoby wyłącznie na podstawie umów cywilnoprawnych zlecenia lub dzieło, a od 2012 roku również na umowę o pracę. Przedmiotem umów cywilnoprawnych były prace polegające na malowaniu, myciu, szlifowaniu i piaskowaniu elementów statków. Osoby zatrudnione na podstawie umów o dzieło wykonywały prace ściśle wskazane w umowie, podczas gdy umowy zlecenia dotyczyły prac wymagających szczególnej staranności.

Sąd okręgowy rozważył, że zeznaniom płatnika co do przedmiotu i sposobu realizacji umów o dzieło były wiarygodne. W ocenie sądu materiał dowodowy dawał podstawy do uznania, że strony łączyły umowy o dzieło. Zaznaczył, że płatnik każdorazowo w umowach wskazywał, czego miała dotyczyć dana praca, nie budziło zatem wątpliwości o jakie dzieło chodziło i jakiego efektu oczekiwał zamawiający. Przyszły rezultat był z góry przewidziany i określony przez wskazanie zakresu prac. Zdaniem sądu czynności, które wykonywali zainteresowani, nie były czynnościami powtarzalnymi, wymagającymi starannego działania, lecz miały charakter jednorazowy, zadaniowy i zindywidualizowany.
Apelację od wyroku złożył organ rentowy, zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych polegający na błędnym założeniu, że zainteresowani wykonywali umowę o dzieło, podczas gdy czynności te były typowymi czynnościami starannego działania. Organ rentowy argumentował, że płatnik prowadzi firmę budowlaną zajmującą się naprawą i konserwacją statków, a prace takie jak mycie, szlifowanie, malowanie, piaskowanie są związane z wykonywaniem czynności remontowych statków. Zdaniem organu rentowego, w wyniku działań zainteresowanych nie powstało żadne dzieło rozumiane jako konkretny, indywidualnie oznaczony wytwór. Zadania wykonywane przez zainteresowanych wplatały się w szereg czynności wykonywanych przez większą grupę osób, a celem umów było jedynie wykonywanie szeregu czynności we wskazanych przez płatnika miejscach.
Apelujący wskazał na bogate orzecznictwo dotyczące podobnych stanów faktycznych, które pozwala na jednolite stanowisko, iż szereg prac remontowych wykonywanych na statkach wskazuje na fakt, że działania zainteresowanych noszą znamiona umowy starannego działania. Przywołano uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, które szczegółowo opisywało prace konserwatorskie w zbiornikach statków, podkreślając, że wymagają one udziału wielu osób, podziału pracy na rejony i etapowego zdawania prac. W analizowanej sprawie również zatrudniono kilka osób, którym przydzielono konkretne rejony do remontu, a całość podlegała nadzorowi inspektora.

Apelujący argumentował, że zamiar zawarcia umowy o dzieło oraz świadome podpisanie takiej umowy nie mogły nadać cywilnoprawnego charakteru zatrudnieniu, jeśli wykazywało ono cechy innego stosunku prawnego, np. umowy o świadczenie usług. Sama terminologia użyta w umowie nie miała znaczenia przy interpretowaniu faktycznego stosunku prawnego. Sąd Apelacyjny podzielił argumenty organu rentowego. W ocenie sądu apelacyjnego, sąd okręgowy dokonał błędnej subsumpcji ustalonego stanu faktycznego. Sąd apelacyjny uznał, że płatnik i zainteresowani ułożyli stosunek prawny w sposób sprzeczny z naturą umowy o dzieło, a faktycznie łączyła ich umowa o świadczenie usług.
Sąd apelacyjny podtrzymał swoje stanowisko, że zamiar zawarcia umowy o dzieło oraz jej świadome podpisanie nie mogły zmienić charakteru zatrudnienia, jeśli wykazywało ono cechy innego stosunku prawnego. Definicja prawna umowy o dzieło jest powszechnie znana i analizowana w orzecznictwie. W analizowanym przypadku, wbrew ocenie sądu okręgowego, nie określono zindywidualizowanego przedmiotu umów, a jedynie wskazano czynności takie jak mycie, malowanie, piaskowanie, szlifowanie. To, że czynności te miały być wykonane na konkretnych jednostkach i w konkretnym miejscu, nie mogło przesądzić o charakterze prawnym umów jako dzieł, zważywszy, że były to typowe czynności pracownicze podejmowane w cyklu produkcyjnym płatnika.
Sąd apelacyjny podkreślił, że kolejne czynności określone w umowach o dzieło składały się na całość procesu konserwacji, co determinowało ich treść. Malowanie nie mogło nastąpić przed myciem, a szlifowanie przed malowaniem. To wskazywało na to, że stronom umów zależało na wykonywaniu szeregu czynności konserwacyjno-porządkowych. Fakt przedstawiania zainteresowanym schematu i sposobu wykonania prac świadczył o tym, że sposób ten nie był pozostawiony ich uznaniu, ale musiał być wykonany zgodnie z wytycznymi, co stoi w sprzeczności z zasadniczymi cechami umowy o dzieło, która charakteryzuje się brakiem zależności przyjmującego zamówienie od zamawiającego.
Umowa o świadczenie usług, do której odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu, polega na wykonywaniu czynności w sposób ściśle wskazany przez zlecającego usługę. Wykonanie dzieła zwykle wymaga określonych kwalifikacji, umiejętności i środków, a przede wszystkim samodzielności w wytwarzaniu dzieła. Instrukcje przekazywane zainteresowanemu wskazywały na brak takiej samodzielności, co świadczyło o umowach o świadczenie usług.
Sąd apelacyjny uznał również brak indywidualizacji przedmiotu umów, ponieważ prace w postaci malowania, mycia, szlifowania, piaskowania miały charakter standardowy i nie wymagały szczególnych umiejętności ani uprawnień. Wykonywanie szeroko rozumianych prac konserwatorskich, remontowych czy porządkowych nie wymagało wysokich kwalifikacji formalnych, a jedynie faktycznych umiejętności i praktyki. Wskazanie remontowanej jednostki należało potraktować jako wyznaczenie miejsca pracy, a nie indywidualizację dzieła.
Zauważono, że w wyniku działań zainteresowanych nie powstawały żadne dzieła rozumiane jako konkretne, indywidualnie oznaczone rezultaty. Prace zainteresowanych wplatały się w szereg czynności wykonywanych przez większą grupę osób, a dopiero wspólny wysiłek doprowadzał do powstania efektu w postaci odnowienia statku. Okoliczność, że w tym samym czasie na danym statku pracowało kilka osób wykonując te same rodzajowo prace, ma istotne znaczenie dla oceny charakteru prawnego umów, ponieważ wskazuje na sposób realizacji umowy. Zarówno zainteresowani, jak i pozostałe osoby realizowali cykl produkcyjny firmy, a ich praca podlegała bieżącemu nadzorowi i koordynacji.
Różnice pomiędzy UMOWĄ O DZIEŁO a UMOWĄ ZLECENIE
W innej sprawie, Sąd Najwyższy w składzie trzech sędziów rozpatrywał skargę kasacyjną organu rentowego od wyroku Sądu Apelacyjnego. Decyzją ZUS stwierdzono, że zainteresowany M. Z. podlega obowiązkowym ubezpieczeniom jako osoba wykonująca pracę na podstawie umów cywilnoprawnych z płatnikiem składek „B.”. Płatnik składek prowadzi działalność gospodarczą w zakresie rekultywacji i pozostałej działalności usługowej związanej z gospodarką odpadami przez oczyszczanie terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych, czyli prac saperskich. Sprawa dotyczyła oceny, czy umowy zawierane w ramach tej działalności miały charakter umów o dzieło, czy umów zlecenia.
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, co wskazuje na złożoność problemu i potencjalne błędy w ocenie prawnej dokonanej przez sąd niższej instancji.

Analiza tych przypadków pokazuje, że kluczowym elementem odróżniającym umowę o dzieło od innych umów cywilnoprawnych jest osiągnięcie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (dzieła), który podlega sprawdzeniu pod kątem wad fizycznych. W przypadku umów zlecenia lub umów o świadczenie usług, nacisk kładziony jest na staranne działanie lub wykonywanie określonych czynności, a nie na osiągnięcie konkretnego efektu końcowego. Okoliczności takie jak szczegółowe instrukcje dotyczące sposobu wykonania pracy, bieżący nadzór, podział pracy na rejony, czy wykonywanie czynności w ramach szerszego procesu produkcyjnego, często przemawiają za uznaniem umowy za umowę o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło, co skutkuje obowiązkiem odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne.
tags: #doczyszczanie #a #umowa #o #dzielo #orzeczenia

